Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

3265 miejsce

Diogenes zwany psem

Ogródek Zofii albo z "Żywotów i poglądów słynnych filozofów" Diogenesa Laertiosa.

Diogenes pochodził z Synopy i był synem bankiera a zarazem fałszerza pieniędzy Hikezjosa. Być może i on sam tym procederem się trudnił. W każdym razie coś mu zagrażało, więc uciekł z rodzinnego miasta. Wyrocznia delficka poradziła, żeby udał się do Aten. Tam zainteresowały go nauki Antystenesa i dołączył do jego szkoły filozoficznej nazywanej szkołą cyników. Szczególni to byli ludzie. Za najważniejszą w życiu uznawali cnotę. Myśl tę pewnie przejęli od Sokratesa. Wyciągnęli z tego jednak dalej idące wnioski.

Mieszkańcy ówczesnych Aten otaczali się bogactwem, podróżowali i kochali rozrywki. Byli oczywiście pracowici i zaradni. Skąd wzięliby środki na wszystkie uciechy? Nieobca im była także wojna. Plotki i polityczne dysputy dostarczały dodatkowej podniety, szczególnie na ucztach w domach bogatych Greków. Kto dostał dobrą cenę za wino. Kogo ograbili piraci. Kto okradł wspólników. Kto z kim śpi, a kogo pobił na Agorze. Czy Macedonia może zagrozić Helladzie? Takie mniej więcej ciekawostki rozpalały głowy, zaprzątały uwagę. Ateńczycy jak wszyscy Hellenowie kochali sport. Zwycięzcy zapaśnicy, biegacze stawali się bohaterami. Któż nie pasjonował się ich wyczynami, nie obserwował kariery, nie chciał się ogrzać w świetle ich sławy?

Tak toczyło się życie. I takie życie nie podobało się cynikom, z których najsłynniejszym był Diogenes. Jako że do życia nie trzeba ani domu, ani wygód, zamieszkał w beczce ustawionej na ulicy. Za posłanie służył mu płaszcz. Nosił ze sobą kubek i miseczkę, z których pił i jadł. Wyrzucił je jednak, gdy zobaczył, że wodę można pić z dłoni, a jeść z dołka wyżłobionego w chlebie. Dążył tym sposobem, jak mawiał, do ograniczania potrzeb życiowych. W wielu oczach uchodził przez to za dziwaka. Jak dodać do tego czynności seksualne (masturbację), którym się publicznie oddawał, zyskać by mógł miano prowokatora.

I rzeczywiście prowokować lubił i robił to często. Wyśmiewał Platona, że rozpiera go pycha, jego teorie są niewiele warte a mowy nudne. Do legendy przeszło zdarzenie, kiedy to Platon podał uczniom definicję człowieka: „to dwunożne, pozbawione piór zwierzę”. W odpowiedzi Diogenes oskubał z piór koguta i powiedział: „oto jest człowiek Platona”. Kiedy pewni młodzi ludzie pobili go, gdyż był ogolony tylko do połowy głowy, Diogenes napisał ich imiona na tabliczce i powiesił ją sobie na szyi. Rychło wszyscy zostali rozpoznani i przez kogoś pobici.


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2014 Wiadomosci24.pl

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij