Facebook Google+ Twitter

Django Wexler: Tysiąc imion. Thriller spod znaku szpady i magii

Na krańcach imperium wybucha rebelia. Władzę przejmują Odkupiciele. Z odsieczą płyną już statki króla. Niedługo w świecie piasku i pyłu popłynie krew. Zagrzmią muszkiety i odezwie się magia. Nadchodzi Tysiąc Imion.

Django Wexler: Tysiąc Imion / Fot. fot.Materiał promocyjny wydawnictwa RebisOstatni z weteranów już dawno wycofali się z ogarniętego zamieszkami kraju, który przyszło im okupować. Uparcie bronią oni niedużej fortecy na skraju pustyni, tym samym ustępując pola rebeliantom spod znaku fanatyków religijnych.

Wśród obrońców znalazł się…

…dowódca jednego z garnizonów cesarstwa vordanajskiego, kapitan Marcus d’Ivoire. Nie ma on łatwego zadania, bo żołnierze są zdemoralizowani i wbrew pozorom słabo wyszkoleni. W to miejsce ulokowane na skraju Imperium posyła się tych, których król chce się z jakichś powodów pozbyć. Tak oto wszyscy ci, którzy nie są mile widziani w królestwie bronią ostatniego skrawka kolonii w oczekiwaniu na ratunek. Wśród nich jest i Winter Ihernglass, który, czy raczej, która zaciągnęła się do armii uciekając przed swoją przeszłością.

Ich losy, a co za tym idzie wszystkich żołnierzy na tym zapomnianym skrawku świata splata postać nowo przybyłego na odsiecz pułkownika Janusa bet Vhalnicha. Weterani spodziewają się szybkiej ewakuacji. Zwłaszcza, gdy widzą, że pułkownik przybył z niewielkimi siłami. Jednak ten ma zupełnie inne plany.

Od tego momentu powieść…

…nabiera szaleńczego tempa wraz z maszerującymi do boju żołnierzami Vordanu. Niebieskie mundury lśnią na rekrutach, padają pierwsze salwy z muszkietów, działa zbierają swoje krwawe żniwo, szaleje konnica.
Czytelnik za sprawą doskonałego pióra autora czuje się, jak podczas bitewnych kampanii Napoleona, a skrupulatnie opisane bitwy potęgują wrażenie mimowolnego uczestnictwa w każdej z nich.

Bohaterowie skupieni wokół pułkownika powoli odkrywają prawdziwe intencje wysłania karnego garnizonu przez króla. I coraz bardziej utwierdzają się w przekonaniu, że albo dowódca jest szalony, albo w grę o tron i władzę wmieszana jest jakaś potężna magiczna siła.

Kampania, bitwy, trupy…

…Odkupiciele, walka o religijną dominację okaże się zaledwie przygrywką i…środkiem do celu. Nadchodzi, bowiem potężna magia pod postacią demona Tysiąca Imion, czyli tego, który pożera inne demony. Jednak tylko niewielu będzie miało możliwość ujrzeć jej prawdziwe oblicze.

Książka Django Wexlera z gatunku fantasy prochowej…

…oparta jest na tle historycznym dawnych bitew, które wydarzyły się naprawdę w dziejach cywilizacji. Dlatego jest tak doskonała, bo autor szczególną wagę położył na realistycznym opisie trudnej żołnierskiej doli.
W dodatku do codziennego żołnierskiego życia wplótł elementy potężnej, pradawnej magii. Zrobił to doskonale. Spora dawka realiów historycznych miesza się ze światem fantasy.

Wśród huku dział, salw muszkietów, kawaleryjskich szarż słychać ryk potężnych magicznych stworów. Dla niektórych żyjących ostatni dźwięk w ich życiu.

Pozostaje jeszcze pytanie, kto zwycięży w tej krwawej wojnie

Czy żołnierze króla odniosą zwycięstwo, czy może o wiele bardziej liczni rebelianci rozniosą w pył wojska pułkownika Janusa. A może zwycięży magia i ukryty w wielu postaciach mroczny demon. Śmiało sięgnij po pierwszy z pięciu tomów cyklu: „Kampanie Cienia”. Będziesz zauroczony. Lektura obowiązkowa.

Autor: Django Wexler
Tytuł: Tysiąc imion. Pierwszy tom cyklu „Kampanie Cienia”
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 638
Data wydania: 9 września 2014

Zobacz też:
Lubisz czytać? Sprawdź nasz dział książki.


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.