Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11486 miejsce

Dla (bardzo) dorosłych o „Naszej-klasie.pl”

„Nasza klasa” robi furorę. Czytam o niej w prasie, słyszę od moich dzieci, młodszych znajomych... Wymiana zdjęć, wspomnienia, grupowe spotkania po latach... Pozazdrościłem. I co z tego wyszło?

 / Fot. Z rodzinnego albumuPrzypominam sobie swoje pożegnanie ze szkołą podstawową. Z adapteru (to był chyba legendarny „Bambino”) leciało „Upływa szybko życie...”, „Za tym pustym stepem miasto jest ogromne, dla nas dwojga tam zbuduję piękny dom...”, a ja pierwszy raz w życiu byłem zakochany. Później przez całe wakacje wygwizdywałem te melodie i planowałem, że w klasowym gronie spotkamy się za pięć lat, może dziesięć. Wszyscy oczywiście. Usiądziemy w tych samym ławkach i będziemy wspominać szkolne lata.

Nawet wiedziałem, co powiem koleżankom i kolegom. Tak, to miało być najwyżej za dziesięć lat, bo przecież trzydzieści kilka wydawało się wtedy wiecznością... Ale „upływa szybko życie...”, zjazdu absolwentów nie było i teraz trochę pozazdrościłem tych szkolnych spotkań po latach, o których zewsząd słyszę. No to dlaczego nie spróbować?

Szkołę znalazłem. Niestety, nie było jeszcze mojej klasy na portalu, ale – hurra!- były znajome nazwiska. No tak - były, ale okazało się, że ja szukam pewnie ich starszych wujków, ciotek... Trudno, ktoś musi być pierwszym – pomyślałem. Zarejestrowałem się i wkleiłem najstarsze szkolne zdjęcie z rodzinnego albumu. Na odwrocie jest napisane ołówkiem: 2 klasa. Dobrze, że kiedyś to napisałem, bo dzisiaj nie wiedziałbym czy było to rok później czy rok wcześniej... Ale wracam do dzisiaj właśnie.

Zaglądam po dniu, tygodniu, jeszcze później i... nic. Owszem, zostałem zaproszony do grona znajomych (zawsze sympatyczne uczucie), ale to pokolenie (najmłodszych już) dzieci tych, z którymi śpiewałem „upływa szybko życie...” Moje Jole Basie, Grażyny milczą. Tadki i Ryśki też. Przy tych samych nazwiskach Karoliny, Patrycje Dominiki, Damiany, Miłosze... Trudno, może ta moja szkoła jakaś taka niewydarzona? – pomyślałem. Ale okazuje się, że pięćdziesięciolatków niewielu na „Naszej-klasie.pl”, przynajmniej na stronach moich znajomych i znajomych znajomych. Nie wiedzą, nie chcą, nie potrafią...? Nie wiem.

I tylko wraca jak echo „upływa szybko życie”, które przez te trzydzieści kilka lat zacząłem coraz częściej zastępować "panta rhei" (dlaczego właściwie?). Smutne i pesymistyczne? Tak, ale uprzedzałem już o tym w tytule. A co się stało z moją klasą? To, co stanie się kiedyś ze wszystkimi: nie ma jej. Po prostu. Ale może to wszystko nie do końca jest smutne, bo „piękny dom” - choć skromny - mam. Carpe diem - przyszło mi na myśl przy wylogowaniu. Carpe diem?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (16):

Sortuj komentarze:

Hej, ja czekałam rok, żeby wreszcie ktoś się zjawił !!! też już straciłam cierpliwość.... Nie tylko nie było moich klas, ale też moich szkół!!! i wszystko musiałam sama zakładać :c) a teraz? jedni się odzywają, inni nie, ale jedno spotkanie klasowe mam za sobą, a w tę sobotę następne :c)))
Trzeba wierzyć, że kiedyś i Twoi się zjawią.
3mam za Ciebie kciuki niewiarku ;c))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ale czy jest czego żałować?Sama nie jestem zapisana do "Naszej Klasy" a mam 23 lata. Uważam, że szczere "cześć" na ulicy, wypowiedziane po latach nie widzenia jest sto razy cenniejsze dla mnie, niż jakieś literki na monitorze, sklejone nie wiadomo przez kogo...może przez ciocię albo brata żartownisia mojej "niby" koleżanki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Stefan, ale ich dzieci znacznie częściej kończyły szkoły średnie, czy nawet studia i lądowały w dużych miastach. Zatem prędzej czy później zawloką rodziców przed komputer :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jolu, wszystkie stanowicie bardzo eleganckie towarzystwo.

Marto, dziękuję za wypowiedź, ale to jednak nie takie proste. Analiza portalu "Nasza-klasa" może być przyczynkiem do głębszych analiz socjologicznych. Nawet z pobieżnej obserwacji jestem jednak przekonany, że nie można dzisiaj stawiać znaku równości pomiędzy klasami obecnych pięćdziesięciolatków. Inaczej bowiem potoczyły się losy pokolenia nastolatków z epoki wczesnego Gierka, którzy mieszkali w dużych miastach, a inaczej z wiejskich peryferii (jak łatwo się domyślić, należę do tych drugich). Pamiętam, że spośród trzydziestu osób kończących ze mną podstawówkę tylko 4 (no, może 5) wybrało szkolę średnią, a nie wiem ilu ją skończyło. Większość osiadła w swoich wioskach albo szybko rozjechała się po świecie przeżywając to wszystko, co niosła tamta - z wielu powodów niełatwa – rzeczywistość. Dzisiaj odliczają już czas do renty lub emerytury, nie mając możliwości albo po prostu chęci na takie wynalazki, jak Internet. Taka właśnie jest moja klasa. Fajna klasa.
A czemu o tym piszę Tak mnie jakoś naszło;)

PS.
Carpe diem, bo za rok, za dzień, za chwilę… Wiem, wiem, banalne, ale drugiej strony - czyż w banale nie tkwi czasem głęboko prawda?

Komentarz został ukrytyrozwiń

OK, nie będę dementować. ;-))
Przyjemnie jest znaleźć się w towarzystwie Klary i Mariki. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A ja słyszałam, że nasza klasa żyje wcale nie dzięki dzieciom, tylko dzięki 30 i 40-latkom. Bo mają wystarczająco daleko do ostatnich szkolnych doświadczeń i faktycznie dawno szkolnych kolegów nie widzieli, a z drugiej strony są powszechnie skomputeryzowani. Ale nie martw się, każdy dzieciak, który się do Ciebie odezwie prędzej czy później posadzi przed komputerem tego Twojego Tadka, Ryśka, Basię czy Grażynę :) Powoli zaczną Ci się zbierać. Ich 30-letnie dzieci najpierw nacieszą się swoimi klasami, a potem zaczną uszczęśliwiać rodziców :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękuję za wszystkie komentarze i słowa otuchy, choć mam trochę pretensji do Joli, Mariki i Klary: przecież już w tytule zaznaczałem, że to tylko dla bardzo dorosłych ;)

PS. Jolu, jeszcze nikt się nie pojawił :( Czekam dalej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Robert, piękne! Też takie mam, tylko trochę... dawniejsze.
Ale coś mi się wydaje, że Stefan zatopił się w lekturze, pewnie ktoś się jednak pojawił. ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bartek - pobożne życzenia ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na pewno znajdziesz ;)
Ja w sumie nie mam na razie kogo szukać, ale konto mam. Mam nadzieję, że będzie to nasze miejsce, w którym będziemy się umawiać w przyszłości na spotkania.. oby ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.