Facebook Google+ Twitter

Dla Boruca francuskie wino jest ważniejsze od Euro?

Artur Boruc tylko na chwilę wrócił do reprezentacji. Bardzo szybko pokłócił się z selekcjonerem i raczej nie zagra na Euro 2012. Można powiedzieć, że na własne życzenie.

Franciszek Smuda, www.wikipedia.org, GNU Licencja Wolnej Dokumentacji / Fot. KlapiOd samego początku Smuda odnosił się z pewną rezerwą i niechęcią do Boruca. Miał sporo wytłumaczeń (słusznych zresztą), aby nie wysyłać powołania do Glasgow. Artur zrozumiał swoje błędy, wziął się za siebie i powoli wracał do normalnej,wysokiej dyspozycji.
W końcu doczekał się powołania i stawił się na zgrupowaniu. Na boisku daną szansę wykorzystał i udowodnił, że jest obecnie najlepszym polskim bramkarzem. W bramce spisał się bez zarzutu. Szkoda,że również poza boiskiem musiał pokazać swe "predyspozycje".

Zawsze byłem gorącym zwolennikiem Artura. Z zapartym tchem oglądałem jego najlepsze mecze. Gdy był w dołku, usilnie trzymałem kciuki, aby wrócił na sam bramkarski szczyt, na którym przez pewien czas był. Nie zwracałem uwagi na jego trudne życie prywatne, bo przecież sportowiec to też człowiek i ma prawo do błędów. Wielu kibiców również mu zaufało i pomyślało, że jednak nie wszystko stracone i pokaże na co go stać. Niestety, musiał się wykazać tym trudnym charakterem i skłonnością do gwiazdorstwa...

Nie powiem, że jestem zaciekłym wrogiem alkoholu. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba znać czas i miejsce. Również sportowiec ma prawo spożywać trunki. Artur i rekordzista pod względem występów w kadrze, przesadzili. Nie myślę tutaj stricte o tych winach z "gwinta". Dobrze, chcieli się napić po zgrupowaniu. Co za problem, żeby w Warszawie znaleźć knajpę i tam w spokoju pogadać przy kieliszku?

Ostentacyjne picie na oczach trenera i osób postronnych (inni pasażerowie samolotu) i późniejsze wygłupy, to chyba trochę nie na miejscu. Panowie, macie po 30 lat i to jest wiek dla odpowiedzialnych zachowań. Nie jesteście świętymi krowami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Maciąg
  • Maciąg
  • 04.11.2010 15:29

Akurat w Polsce piją wszędzie po meczach zaczynając od okręgówki, kończąc na reprezentacji i to nie jest nic dziwnego w największych klubach zagranicznych piłkarze jedzą wspólne kolacje i wypijają przynajmniej pół butelki alkoholu na głowę. Smuda nagle zrobił się wybawcą, gdy dziennikarze zaczęli mu zwracać uwagę, że jeżeli ktoś będzie pił to ma go wyrzucić z kadry. I za niedługo będziemy grać jedenastką młodej ekstraklasy... Według mnie piłkarz po meczu powinien mieć pozwolenie nawet się zarżnąć do nieprzytomności, jeśli tylko to nie wpływa na jego formę a alkohol nie wpływa wręcz przeciwnie pomaga bo dodaje odwagi, w niektórych klubach piłkarze grają na kacu i wygrywają mecze. Smuda niestety popełnia błędy niektórych słabych szkoleniowców - jeżeli komuś czegoś zabronisz, to tym bardziej pokusisz go do złego, jeśli mu na to pozwolisz, w końcu mu się znudzi. A co do artykułu... hmm.. Piszesz sporo artykułów a tak na prawdę bardzo słabo znasz się na piłcę. Już nie wspomnę że nie grasz jakoś wybitnie bo nie każdy ma talent i chęci ale sama wikipedia i internet i parę meczy reprezentacji, jeden mecz lm na 2 tygodnie i skróty ekstraklasy nie dadzą Ci obeznania w świecie piłki. Tym trzeba się interesowac od kołyski i przynajmniej trochę pograc profesjonalnie i dziennie śledzić przynajmniej jeden mec, wtedy można "wymądrzać" się w artykułach. Ale życzę powodzenia ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.