Facebook Google+ Twitter

Dla Ich córki...

Marta - imię pochodzenia aramejskiego, od słowa marta - pani, władczyni. Marta, to także imię jedynej córki, zmarłej tragicznie pary prezydenckiej.

Patrzyłam, poruszona jak wszyscy tym widokiem, na szpaler członków rządu, gości i rodziny prezydenta, witających trumnę z jego szczątkami. Wśród nich wszystkich młoda, szczupła, zapłakana kobieta - córka prezydenta. Protokół nie przewidział dla niej pierwszeństwa wśród witających zmarłego. Takie zapewne są procedury.

Jeśli więc pochodzenie jej imienia zawiera ziarno prawdy, dzisiaj nie była Marta tą, która panowała nad czymkolwiek. Ani nad powitaniem szczątków ojca, ani nad łzami.

To przecież ona, córka, jest wśród żywych postacią najbardziej tragiczną i najbardziej dotkniętą
nieszczęściem. W jednej, strasznej chwili straciła oboje rodziców. Nie byli dla niej parą prezydencką. Byli, jak dla każdej córki, matką i ojcem, parą kochających się ludzi, którzy bez względu na okoliczności i stanowisko nie wstydzili się okazywać wzajemnych uczuć. Byli dwojgiem ludzi znanych i wsławionych drobnymi, niekonwencjonalnymi i jakże ciepłymi gestami wzajemnej sympatii i czułości.

Maria poprawiająca krawat mężowi, Lech zwracający się pieszczotliwym słowem do żony - to pamiętamy wszyscy; to było chwilami powodem niewczesnych żartów. Takich rodziców, tak oficjalnie nieoficjalnych i kochających się - straciła ich jedyna córka. Dziś będzie czuwać przy trumnie ojca w kaplicy Pałacu Prezydenckiego. Nie będzie tam trumny z ciałem matki. Kolejne, dramatyczne powitanie szczątków Marii będzie przeżywać Marta po raz drugi, z takimi samymi łzami i takim samym poczuciem nieodwracalnej straty.

Tłumy warszawiaków pożegnały na trasie przejazdu z lotniska trumnę ze szczątkami prezydenta; nie wiemy, jaką ceremonią będzie uczczona pani prezydentowa Maria Kaczyńska. Polska przeżywa to po raz pierwszy w historii. Ale w tych historycznych, dramatycznych chwilach Marta, jako jedyna, będzie swoją rodzinną tragedię przeżywać po raz drugi. Śmierć pary prezydenckiej, bez względu na wstrząs, jaki przeżywa nasz kraj - największym, osobistym dramatem jest dla Marty, ich jedynej córki.

Trzymaj się, Marto.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (37):

Sortuj komentarze:

Dzisiaj słyszałem w Radiu Wrocław mądre słowa. Pewien starszy pan powiedział, że każdy z nas ma coś na sumieniu wobec zmarłego prezydenta.
Zastanowiłem się. Ja nie jestem tu wyjątkiem.
Przepraszam, Panie Prezydencie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, dawno nie czytałem bardziej wzruszającego tekstu. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst bardzo ładnie napisany...
... szczery i z serca prosto płynący.))
Jadwiga już tutaj kilka razy udowodniła, że tak naprawdę,
w głębi duszy, jest osobą ciepłą, czułą i wrażliwą.))

Pozdrawiam serdecznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo Beato, nie moim celem jest stawanie po którejś ze stron osób tu się wypowiadających i tym bardziej nie chcę potwierdzenia swojej racji. Uwazam ,ze tekst jest szczery i płynący z serca, bo ja tak go odebrałam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie rozumiem tych nieustannych prób zrobienia z Jadwigi demona i nieczułej - z przeproszeniem - baby. Cokolwiek napisze, pojawiają się absurdalne zarzuty. Gdy krytykowała sposób sprawowania władzy przez śp. Prezydenta było źle. Gdy napisała tekst, w którym empatyzuje się z jego córką też źle. Niektórzy tkwią w mentalnej głębokiej komunie, w której niezależność myślenia była traktowana wrogo. Osobiście często nie zgadzam się z Jadwigą w wielu zagadnieniach, ale szanuje Jej punkt widzenia i ową niezależność poglądów. Zaciekłym przeciwnikom doradzam to samo - nie osiwiejecie czytając teksty Jadwigi i ciśnienie wam nie będzie skakać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tekst jest piękny.
Sypię wszystkie gwiazdki pod stopy Autorki.
I apeluję do tych, którzy nie potrafią rezygnować ze złośliwych osobistych wycieczek – opamiętajcie się!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę Was: uszanujcie pamięć wszystkich którzy zginęli i tych którzy cierpią z powodu tej tragedii.
"... spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą ... "-ks.J.Twardowski
Nie czas na rozdrapywanie urazów. Ciszej nad tymi trumnami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beato, zupełnie mnie nie zrozumiałaś.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mówcie co chcecie, ale ja ten tekst odebralam jako szczery i płynący z serca. Ja się mylę czy Wy? Nie wiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wzruszający tekst. Łzy napłynęły do oczu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.