Facebook Google+ Twitter

Dla "moich" kotów uprawiam żebractwo i się tego nie wstydzę

Opiekowanie się bezdomnymi kotami wcale nie należy do zadań łatwych, choć są to jednakowoż zadania przyjemne i przynoszące sporo satysfakcji. Jednak bez wsparcia osób trzecich moją opiekę nad kotami mogłabym, za przeproszeniem, włożyć w buty. Uprawiam zatem swoisty rodzaj żebractwa, by bezdomne koty miały co jeść i miały podstawową opiekę weterynaryjną. Nie wstydzę się tego.

Wyżywić gromadę kotów

Karmienie bezdomnych kotów. / Fot. Ewa ŁazowskaCo do dość powszechnie panującej opinii, że koty wolno bytujące wyżywią się same, mam akurat odmienny pogląd. Nornice w ogrodach działkowych są już na wymarciu, bo chemia w wodzie, ziemi i powietrzu to rzecz już normalna. Osiedlowe kontenery na śmieci dawno przestały być ogólnodostępne - o czym przekonały się nie tylko bezpańskie koty, ale także ludzie bezdomni - szukający pożywienia w śmietnikach. Osiedlowe wiaty na śmieci są teraz zamykane na klucz.

Człowiek sobie zawsze jakoś poradzi, ale co ma zrobić kot? Chce czy nie chce - musi zdać się na pomoc opiekunów tych zwierząt, do których i ja się zaliczam.

Skoro zatem podjęłam się kiedyś tego zadania, muszę więc je konsekwentnie wypełniać i kotom bezdomnym jakoś "organizować" żarcie. Metod pozyskiwania pokarmu dla bezdomniaków mam kilka. Najprostsza z nich to kupowanie suchej lub mokrej karmy z własnej emerytury w zaprzyjaźnionym sklepie zoologicznym. I wtedy zawsze mam dylemat - czy lepiej kupić sobie np. kawałek przyzwoitej wędliny czy też środki przeznaczyć na zakupienie kociej karmy. Z reguły wybieram to drugie.

Inną, ale bardziej "wyrafinowaną" metodą zdobywania karmy dla kotów jest... moje żebractwo. Polega ono na tym, że od czasu do czasu wstępuję z błagalnymi prośbami do niektórych fundacji i stowarzyszeń pro zwierzęcych - działających na terenie Łodzi, by trochę karmy ze swych zapasów mi odpaliły. I na ogół odpalają. Dzięki łódzkiemu schronisku na Marmurowej i fundacji "Kocia Mama" minionej zimy "moje" koty bezdomne nie narzekały na głód i pewnie dlatego przetrwały w zdrowiu i dobrej kondycji.

Jest jeszcze jeden sposób na wspomaganie bezdomniaków w walce o zdobywanie pożywienia. Wiadomo powszechnie, że osoby zamożne z natury swej są skąpe i swoim dobrem materialnym się na ogół nie dzielą. Bywają jednak szlachetne wyjątki, które chętnie wspomagają mnie w "organizowaniu" środków na zakup kociej karmy. Bywa też i tak, że dysponująca niewielką
emeryturą internautka uważa za swój obowiązek systematyczne przelewanie na moje konto kwoty 20 złotych i ten gest pani K. cenię sobie najbardziej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 25.06.2012 22:23

Witam Pani Ewo. W wielu Zgromadzeniach Zakonnych "żebranie " a właściwie prośby o wspomaganie Zakonu ,jest wpisane w Regułę tych Zakonów. Jest to uważane za zadanie do wykonania aby się nie wstydzić i prosić ludzi o wsparcie. Może oczywiście spotkać się z czyjąś niemożnością spełnienia prośby. Jest to forma duchowości,gdyż to nie dla siebie prosimy.Nie sprawdzałam ale myślę,że jest wpisane także w duchowość franciszkańską. Znając charyzmat św.Franciszka i jego miłość do przyrody i do zwierząt,które nazywał swoimi braćmi,to możemy Panią również uwazać za osobę o takiej duchowości franciszkańskiej. Dodam jeszcze,że w duchowości hinduistycznej,ludzie żebrzący na ulicy ale modlący się za tych,którzy ich obdarowują uważani są często za osoby święte i są darzeni wielkim szacunkiem społeczeństwa.W Indiach raczej wydaje mi się,że tradycyjnie są to mężczyźni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

hi, hi - Jadwigo :) Panu Rytualiścieileśtam widocznie wydaje się, że będzie żył wiecznie i starość nigdy go nie dopadnie, ani żadna choroba, ani "cóś w podobie". A tak przy okazji. Znalazłam dziś aforyzm takiej treści:
"Krytyk jest jak samochód: im gorszy, tym więcej robi szumu." /Julian Tuwim/. :)
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Kicia, Moja droga: Gdybym miała się przejmować minusowymi ocenami, pewnie musiałabym dojść do wniosku, że to co robię nie jest warte funta kocich kłaków. Oceniający negatywnie ten tekst (także i moje inne teksty) mają ci "oceniacze" głęboką potrzebę dowalenia mi za to co robię i jak robię. Jeśli stawiając jedynki poprawiają sobie samopoczucie - ich sprawa. Powiem szczerze: Mnie to, za przeproszeniem, zwisa kilogramem kitu na agrafce.
Koty górą! - Pani Kiciu. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Rytualist1423 03.06.2012 21:07 - "...czasu coraz mniej..." ??? A znasz "mądralo" powiedzenie "nie wiadomo kto z brzega"?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kicia
  • Kicia
  • 04.06.2012 22:45

Nie rozumiem, dlaczego tekst ma tak niskie oceny.
To, co robi pani Ewa jest wielce szlachetne i nie podlega dyskusji.
Tym, oddającym najniższe głosy niech łapa odpadnie.
Szkoda słów.
Chociaż bym bardzo chciała, dobre wychowanie nie pozwala mi na stanowcze odniesienie się do tak nisko ocenianego zagadnienia.
Koty górą....
:)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tego co uprawiasz Ewo nie nazwałabym żebractwem. Starasz się, aby zwierzęta, które nie mają domu nie były głodne, były zdrowe i miały w miarę możliwe warunki egzystencji. Jeśli Ty możesz - mogą i inni. Jedni z sympatii do kotów, inni z sympatii do Ciebie i oby takich osób było jak najwięcej. A najważniejsze to jest to, żeby ci, którzy nie chcą pomagać - nie przeszkadzali. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@AKuba
Szanowny Panie, lub Pani: Odpowiadam na pytanie co do sterylizacji. Zabieg ten kosztuje przeciętnie od 120 do 150, a nawet 180 zł. Zależy to od lecznicy, w której operacja sterylki ma być wykonana. U "moich" weterynarzy zwykle płacę za zbieg 120 zł (po "znajomości").
Póki co, Panie (Pani) AKuba - funkcjonuje w Łodzi okresowo program Urzędu Miasta, polegający na tym, że koty wolno bytujące są sterylizowane przez lecznice dla zwierząt, które wygrały przetarg na tę akcję. Kotka, którą będę łapać jutro, będzie miała zabieg w ramach tego programu, czyli bezpłatnie. Mam nadzieję, że dzika kotka da się złapać w klatkę-łapkę :)
Za tę sympatyczną deklarację konkretnej pomocy bardzo Panu (Pani) dziękuję i jeśli można - proszę o kontakt ze mną za pośrednictwem poczty wewnętrznej tego serwisu. Pozdrawiam serdecznie! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
AKuba
  • AKuba
  • 04.06.2012 14:05

Brawo Pani Ewo. Jak można wspomóc finansowo Pni działalność? Ile kosztuje przeciętnie sterylizacja? To jedyny sposób na niepowiększanie liczebności kotów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie jest żebractwo tylko chodzenie po prośbie - zjawisko zupełnie inne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Karol Kossakowski, Panie Karolu - od urzędników raczej nie oczekuję wsparcia, choć faktem jest, że prezydent Zdanowska zaleciła społeczeństwu m. Łodzi otwieranie okienek piwnicznych na zimę. I bardzo się tym zaleceniem społeczeństwu naraziła. Z resztą - nie tylko tym. U mnie na osiedlu jest już jednak pewien postęp. Budki dla kotów przestały być permanentnie demolowane.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.