Facebook Google+ Twitter

Dla niemieckiego banku Gdańsk to wciąż "Danzig"

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2009-10-26 18:00

Niemiecki bank "zapomniał" o zmianach granic i rozsyłał listy, których adresaci istnieją ponoć w miastach takich jak "Stettin", "Breslau" i "Danzig". Ignorowanie historii czy wielka skrupulatność?

Jedna ze stron statutu / Fot. Dziennik BałtyckiListonosz, który dostarczył tę przesyłkę z Bonn, miał z nią widać jakiś problem, bo adres Krebsmarkt 7/8 jest przekreślony, a obok stoi znak zapytania. Ale list ostatecznie trafił na biurko Andrzeja Kiszewskiego, dyrektora Oddziału Regionalnego Poczty Polskiej w Gdańsku, mieszczącego się w Gdańsku przy Targu Rakowym 7/8.

- Poczta Polska może być dumna ze swoich pracowników - mówi, wyraźnie zadowolony, dyrektor Kiszewski.

Ale był też w tym wszystkim łut szczęścia. Po wojnie Targ Rakowy przemianowano na Kalinowskiego, dopiero po jakimś czasie przywrócono pierwotną nazwę. Bez tego przesyłka, zaadresowana przez dr. Rolfa Meyera z Deutscher Raiffeisenverband e.V., mogłaby się długo błąkać po pomorskiej ziemi.

W swoim liście dr Meyer w suchym prawniczym języku wyjaśnia, że w przeszłości Związek Rzeszy Niemieckich Stowarzyszeń Gospodarczych do 1945 roku funkcjonował w granicach Rzeszy Niemieckiej. Jego prawnym sukcesorem został w 1948 roku Deutscher Raiffeisenverband e.V. Dr Meyer zawiadamia, że w celu określenia przyszłości tej instytucji i spożytkowania jej majątku, konieczny jest zjazd jego członków. Z tego powodu list, wraz ze statutem z 1935 roku, rozesłano do wszystkich zarejestrowanych oddziałów.

List dr. Meyera trafił m.in. do Königsberga (rosyjska nazwa Kaliningrad), Stettina (polska nazwa Szczecin), Breslau (po polsku Wrocław), no i do Danzigu na Krebsmarkt 7/8, do Raiffeisen-Verband Danzig-Westpreusen e.V.

- Zadzwoniłem do oddziałów w Szczecinie i do Wrocławia, ale nikt tam o podobnym liście nie słyszał - mówi dyrektor Kiszewski. - Widocznie nie ustalono adresatów.

Dyrektor Kiszewski na wszelki wypadek sprawdził, że budynek, w którym dziś funkcjonuje regionalny oddział Poczty Polskiej przy Targu Rakowym, w 1945 roku został przejęty przez Ministerstwo Poczty i Telegrafu. Po tym sprawdzeniu list dr. Meyera z adnotacją "Sprawa nie dotyczy Poczty Polskiej" trafił ad acta. Do Bonn na zjazd członków, który odbył się 22 października, nikt z Gdańska nie pojechał.

- Czułem się niekomfortowo - wspomina dyrektor Kiszewski. - Tak jakby czas się zatrzymał. A poza tym - dlaczego do Polski wysłano pismo, zaadresowane w języku niemieckim?

Jarosław Zalesiński

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

ignoracja, buta, bezczelnosc, albo zwykla niemiecka glupota...(wlasciwe podkreslic)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś to Niemców interesowała tylko autostrada no i co z tego wynikło wszyscy wiedzą, małymi krokami do przodu przemysł,finanse,przyjacielskie gesty i przyjdzie pora że jest IV rozbiór Polski?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"To, że nie wszyscy Niemcy godzą się na aktualny podział terytorialny, nie jest dla Polaków tajemnicą. Opisany przypadek to wysunięcie się spod płaszczyka skrywanych ciągotek." Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać... Polecam przejechać się za Odrę i zorientować się trochę w "tych ciągotach". Proszę mi wierzyć, Niemcy mają swoje własne problemy, mało ich obchodzi, że kiedyś Pomorze czy Śląsk należało do nich. Nota bene, to tereny te historycznie są bardziej "niemieckie" niż "polskie", ale to przeszłość i nie ma co teraz z tego powodu rozpaczać. Tak już jest i nic tego nie zmieni.

A wracając do tekstu. Fakt, dziwna sytuacja. Szczególnie z tymi niemieckimi odpowiednikiami ulic. Trochę odmienne uczucia mam w stosunku do niemieckich nazw polskich miast. Gdyby się trochę zastanowić, to my też przecież używamy polskich odpowiedników miast niemieckich - Monachium zamiast München, Akwizgran - Aachen, Drezno - Dresden itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To, że nie wszyscy Niemcy godzą się na aktualny podział terytorialny, nie jest dla Polaków tajemnicą. Opisany przypadek to wysunięcie się spod płaszczyka skrywanych ciągotek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

cyt: Ignorowanie historii czy wielka skrupulatność?

ignorancja lub niechlujstwo , gdyby tak z Polski wysłano:
ot
Bank XY
Paryż, Plac Zgody.
Rzym, Plac św.Marka.
Wiedeń, Plac Karola

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.