Facebook Google+ Twitter

Dla wybranych kasa, dla społeczeństwa ochłapy (grosze)

W ostatnim czasie rząd sypnął polskiemu społeczeństwu grosze w ramach prorodzinnej polityki rządu i podwyżki emerytur Być może w dobie kryzysu było by to odebrane ze zrozumieniem gdyby nie horrendalne premie władz i administracji państwowej

Na przeżycie może wystarczy? / Fot. Zdzisław SadowskiZgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 10 sierpnia 2012 r. od 1 listopada podwyższone zostały kryteria dochodowe (nie były zmieniane od 2006 r, chociaż powinne być zmieniane co trzy lata), oraz stawki zasiłku rodzinnego. Od 1 listopada kryteria dochodowe zostały podwyższone z 504 zł do 539 zł miesięcznie na osobę w rodzinie i z 583 zł na 623 zł w przypadku rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym.

Stawki zasiłku rodzinnego zostały podwyższone miesięcznie z 68 zł do 77 zł, na dziecko do 5 lat z 91 zł na 106 zł, na dziecko od 5 - 18 lat i z 98 zł na 115 zł na dziecko w wieku 19 - 24 lata. 9 zł podwyżki zasiłku, to 30 gr. dziennie, a więc jedna dodatkowa bułka (a może tylko ta jedna) to wspaniały przykład prorodzinnej polityki rządu. Jednak trzyosobowa rodzina straci prawo do zasiłku, jeśli jej sumaryczne dochody brutto przekroczą 1617 zł.

Podobnie jak podwyżka zasiłku, tegoroczna podwyżka rent i emerytur od 1 marca będzie niewielka. Świadczenia wzrosną o 4 procent, tj. średnio o 53 zł, przykładowo o 30,60 zł w wypadku najniższej renty (831,15 zł), do ok. 73 zł w wypadku średniej emerytury (1887,04 zł). Od 1 stycznia 2013 r. wzrosło też minimalne wynagrodzenie za pracę i obecnie wynosi 1600 zł brutto, to jest 19200 zł rocznie.

Jak te podwyżki (zasiłków rodzinnych, rent i emerytur), a nawet roczne minimalne wynagrodzenie (19,2 tys. zł) wyglądają przy premiach władz i administracji państwowej lepiej nie wspominać, jednak może trzeba. 65 tys. zł dla szefa kancelarii sejmu, 56 tys. zł dla zastępcy kancelarii sejmu, 50 tys. zł dla marszałka senatu, 45 tys. zł dla marszałek sejmu, 40 tys. dla wicemarszałków sejmu, 27 tys.zł dla wicemarszałków senatu, 25 tys. zł dla premiera rządu, 36 tys.zł dla doradcy prezydenta, 71 tys. zł dla prezesa NIK, 36 tys. zł dla burmistrza warszawskiej Białołęki, itp. mówi samo za siebie.

Czyż możemy się dziwić, że nawet w obecnym demokratycznym społeczeństwie, podział na nas i onych (oni) jest dalej aktualny. Oni myślą tylko o tym jak sobie nabić kabzy (co tam kryzys) i jak marnym groszem sypnąć w masy społeczne, aby przeżyły (chociaż na chlebie i wodzie), i by były zdolne dalej ich wybierać, na kolejne kadencje.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Ale, jakże aktualny!.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gościu , wyciągnięty art mocno przeterminowany . Jakby zdjęcie tylko inne .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nic się nie zmienia, w tym roku to samo: dla wybranych kasa, dla społeczeństwa (szczególnie emerytów i rencistów) grosze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Sadowski - jeżeli pani Michalczak osobiście usunęła WŁASNY komentarz, to znaczy, że nie chciała go publikować ergo: zdecydowała nie ujawniać faktów w nim zawartych. Skasowany wpis widoczny jest wyłacznie dla osób z udpowiednimi uprawnieniami - nie jest widoczny dla czytelników i zapewne dlatego został usunięty przez autorkę.
Należało to uszanować. Cytując skasowany wpis, pańska żona powinna zaznaczyć, że autorka wpisu wyraziła na to zgodę.
Ja ten artykuł czytałam i nic na to nie wskazywało: nie było notki, że pani Dorota zezwala na cytat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krecią robotę zrobiła żona pana , p Michalczak !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ten usunięty komentarz kosztował moją żonę Elżbietę, blokadę konta. To nie pierwszy tego typu wpis na moich artykułach, czyżby to była krecia robota?.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytaj też mój artykuł: Ustawowa granica ubóstwa i bogactwa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zamiast tych wysokich, jednak "niepewnych' premii administracja państwowa, wolała by chyba 10 czy 50 złotową "pewną" podwyżkę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Posłowie, ministrowie, wyżsi urzędnicy państwowi i eksperci rządowi narzekają, na małe wynagrodzenie i na pracę od "świtu do świtu".

Czy nie zastanawialiście się Państwo niekiedy, że w tych przypadkach działają jakieś anty reguły? Z obserwacji świata wiem, że ludzie jak mają źle, to przeważnie poszukują możliwości poprawy swojego losu... Tymczasem tu jest zupełnie inaczej. Dlaczego oni tam się pchają do tych posad beznadziejnie płatnych, uciążliwych i niewdzięcznych? Jakiś dziwny imperatyw nimi kieruje? Co to za anomalia?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani marszałek Kopacz twierdzi, że ona i jej zespół ciężko pracują na swoje premie. Ja zaś ośmielam się twierdzić, że nie mają oni pojęcia o tym, czym jest ciężka praca.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.