Facebook Google+ Twitter

Dla wydziału dyscypliny PZPN liga to sprawa drugorzędna

Kolejna decyzja o zawieszeniu drugiego klubu, tym razem Górnika Łęczna w znaczny sposób może doprowadzić do destabilizacji rozgrywek Orange Ekstraklasy. Do dzisiaj nie wiadomo, co robić z odwołanymi meczami, ponieważ brakuje jasno sprecyzowanych przepisów. Przewodniczący Wydziału Dyscypliny Michał Tomczak zdaje sobie z tego sprawę, ale nie ukrywa że sytuacja w lidze to dla niego sprawa drugorzędna.

logo- To inny przypadek. Działacze Arki Gdynia zachowali się w sposób, jakby sprawa ich nie dotyczyła. Jakby pytali: Ale o co chodzi? Natomiast w Łęcznej tłumaczą, że w tej chwili Górnik jest zupełnie innym podmiotem, nie stowarzyszeniem tylko spółką – zastrzegał wczoraj Michał Tomczak, pytany w Dzienniku Wschodnim o to, czy Górnikowi mogą grozić sankcje Arki Gdynia.

Jak się okazuje przewodniczący WD nie miał racji. Podejrzany o korupcję Górnik Łęczna został potraktowany tą samą miarą co oskarżona o ustawianie kilkudziesięciu meczów Arka.

Podobnie jak w przypadku nadbałtyckiego klubu poza zawieszeniem Górnikowi grozi również degradacja do trzeciej ligi. Regulamin rozgrywek OE jasno mówi, że klub który nie rozegrał trzech spotkań karany jest walkowerami, a co się z tym automatycznie wiąże – spada dwie klasy niżej. Czy na taki obrót sprawy liczyli ludzie z WD? Czytając wczorajszy wywiad, jakiego udzielił "Dziennikowi Wschodniemu" Michał Tomczak można odnieść wrażenie, że jak najbardziej...

Dziennik Wschodni - Czy to nie jest wywieranie presji?
Michał Tomczak - Jest. Robimy to, ponieważ chcemy, aby jak najszybciej doprowadzić sprawę do końca. Jednak nikogo nie zmuszamy.

- Ale zastosowanie ewentualnego zawieszenia w rozgrywkach, na przykład na miesiąc, destabilizuje rywalizację w lidze?
- To dla nas kwestia drugorzędna. Priorytetem jest oczyszczenie piki z korupcji.

Ułańskiej fantazji Tomczaka w oczyszczaniu ligowej elity nie podziela wybitny polski bramkarz Jan Tomaszewski.
- Górnik, podobnie jak Arka może zostać zawieszony? A co to znaczy? Zawiesić to można na sznurku koszulę do prania. Jeżeli są dowody, że klub handlował meczami i kupował sędziów, to należy go zdegradować. Dlaczego Wydział Dyscypliny nie zajmie się Zagłębiem Lublin i Widzewem Łódź, od których zaczęła się korupcja? Bo mają mocne plecy w Warszawie, a Górnik nie – mówi na łamach "Dziennika Wschodniego"

Z podobnym zawieszaniem klubów, jeszcze w trakcie rozgrywek, trudno się spotkać w jakiejkolwiek lidze Europy. Nie ma sensu polemizować czy Górnik i Arka są winne, ponieważ zgromadzone dowody wydają się niepodważalne. Pojawia się jedynie pytanie, dokąd prowadzi ta mordercza pogoń, którą narzucili panowie w garniturach, nie bez ironii nazwani sądem kapturowych? Czy nie lepiej poczekać na ostateczne wyniki śledztwa? Niestety Polsce jak na razie daleko do Europy i póki co zamiast walczyć z korupcją bawimy się w uprawianie polityki.

współpraca: Grzegorz Chmielewski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.