Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

12800 miejsce

Dlaczego dojazd do SGGW to prawdziwy koszmar?

Od piątego września, dnia zmiany przez ZTM trasy linii 401, dojazd do Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego od strony Mokotowa, stał się dla wszystkich podróżnych prawdziwą gehenną. Zatłoczone, przepełnione autobusy, ścisk, nerwy, desperackie próby wejścia i wyjścia z autobusu to codzienny widok dla wielu osób podróżujących w tamtych okolicach.

Logo ZTM / Fot. Screen ze strony www.metro.waw.plJestem studentem SGGW. Jestem zdegustowany ciągłą walką o dostanie sie do autobusu. Męczy mnie ścisk panujący w komunikacji miejskiej. Postanowiłem zająć się problemem dojazdu do SGGW. W tym celu skontaktowałem się z panem Igorem Krajnowem, rzecznikiem Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie.

Obecny dojazd na SGGW od przystanku "Metro Służew"

Mimo, że możliwości dostania się na moją uczelnię komunikacją miejską jest wiele, to jednak zdecydowanie najwięcej studentów korzysta z wariantu dojazdu metrem do stacji "Służew". Końcowy odcinek, między stacją metra a SGGW, trzeba pokonać autobusem - trwa to około 10 minut.

W ostatnich latach na tej trasie kursowały równocześnie dwie linie autobusowe: 193 oraz 401. Niestety od 5-go września 2007 roku władze ZTM zdecydowały wydłużyć i zmienić trasę linii 401. Dlatego w tej chwili autobus ten, zamiast jechać do końca ulicą Nowoursynowską, przy której jest położona uczelnia, wcześniej skręca w Dolinę Służewiecką, by potem jechać na Pragę. Przez tę zmianę studenci zmuszeni są do niekorzystnej i czasochłonnej przesiadki.

W rezultacie bezpośrednio na uczelnię kursuje tylko linia 193. Okazuje się, że pomimo zwiększenia częstotliwości kursowania tej linii, jako rekompensaty za zmianę trasy linii 401, osamotnione "193" nie są w stanie rozwiązać problemu błyskawicznie gromadzących się na przystanku "Metro Służew" tłumów studentów oraz innych oczekujących.

Co się dzieje na przystanku?

Autobus linii 193 / Fot. Screen ze strony www.przegubowiec.comNiejednokrotnie sam byłem świadkiem sytuacji, kiedy to podjeżdżający na przystanek "Metro Służew" autobus linii 193, był szturmowany przez ogromny tłum oczekujących. Znaczna część osób nie była w stanie wejść do pojazdu, ponieważ zapełniał się on momentalnie. W związku z tym, ci, którzy nie dali rady wejść, musieli czekać na następny autobus ... a w tym czasie przystanek znowu zapełniał się.

W trakcie oczekiwania trwa "walka" o ustawienie się jak najbliżej krawężnika ulicy, by mieć blisko do drzwi. Z reguły ci, którzy stoją dalej, nie mają już szans na wejście do autobusu. - Najgorzej jest jechać "na drzwiach", bo wtedy na zakrętach po prostu cię w nie wgniata, albo przycina ci plecak, lub ubranie - tak komentuje jazdę w skrajnie zatłoczonym autobusie jeden ze studentów. - W takim tłoku nie ma nawet jak ruszyć ręką, nie mówiąc już o trzymaniu się poręczy...ludzie gniotą się nawzajem jak kaczki - komentuje jazdę mój znajomy.

Podobnych komentarzy można usłyszeć całe mnóstwo, jednak większość podróżujących studentów stara się obracać całą sytuację w żart, co wydaje się być najlepszym sposobem na przetrwanie trudnej podróży.

A może inne warianty dojazdu?

Oczywiście istnieje inne wyjście. Można np: wysiąść z metra na stacji "Ursynów", lub "Stokłosy" i przejść na piechotę skrótem, który prowadzi przez osiedle, bezpośrednio na uczelnię. Takie przejście zajmuje w obydwu przypadkach około 10 minut. Ale jest to, moim zdaniem, wariant który ma kilka wad. Chodzi głównie o to, że kampus SGGW jest bardzo rozległy. Przecina go ulica Nowoursynowska, a wzdłuż jego bocznych części biegną ulice Ciszewskiego oraz Rosoła. Zajęcia odbywają się w różnych budynkach, stąd należy się liczyć z tym, że oprócz dojścia do uczelni czasem czeka nas jeszcze przejście przez jej duży kampus i znalezienie odpowiedniego budynku. A to dodatkowo wydłuża czas podróży.

Taka forma przemieszczania się jest najbardziej korzystna dla osób mieszkających na Ursynowie, szczególnie w sąsiedztwie SGGW. Jeden z budynków nowej części kampusu SGGW / Fot. Screen ze strony www.bem.plo.plJednak osoby dojeżdżające z północnych, zachodnich, centralnych dzielnic Warszawy, a także Pragi, czy Mokotowa, które stanowią zdecydowaną większość przybywających na SGGW, są "skazane" na przejazd metrem i zazwyczaj podróż z przystanku "Metro Służew" zatłoczonym autobusem linii 193.

Co na to ZTM?

Kontaktując się z Igorem Krajnowem, rzecznikiem ZTM, miałem, jak się okazało złudną nadzieję, że Zarząd Transportu Miejskiego ma zamiar usprawnić dojazd do uczelni na wspomnianym odcinku.

Przedstawiłem rzecznikowi sytuację z punktu widzenia pasażera i zapytałem, czy zarząd planuje otwarcie kolejnej linii autobusowej lub skierowanie innej linii na ten odcinek. Oto czego się dowiedziałem: - Nie planujemy otwarcia kolejnej linii na wspomnianym przez pana odcinku, jednak zwiększona została (od września tego roku) częstotliwość kursowania linii 193 w godzinach szczytu: co 6 minut - stwierdza Krajnow. - Okazuje się, że - jedyne, co możemy w tej sytuacji zrobić, to zlecić zbadanie przepustowości linii 193. Jeśli okaże się, że nie jest w stanie obsłużyć takiej ilości pasażerów i będzie konieczne uruchomienie kolejnej linii, to podejmiemy dalsze kroki - dodaje.

I co dalej?

Wypada się zgodzić z tym, że faktycznie autobusy linii 193 kursują ostatnio częściej. Ale niepodważalnym faktem jest także to, że w godzinach pomiędzy 7 a 12, wtedy kiedy to najwięcej osób podróżuje tą linią w kierunku SGGW, autobusy jeżdżące co sześć minut nie są w stanie przewieźć wszystkich podróżnych w komfortowych warunkach. Dodatkowo niechlubnym zwyczajem staje się fakt, że autobusy linii 193 przyjeżdżają co 10, a nie 6 minut.

Dlatego wydaje się, że najrozsądniejszym ruchem byłoby przywrócenie dawnej trasy linii 401 lub otwarcie kolejnej na tym odcinku. Miejmy tylko nadzieję, że prędzej, a nie później problem zostanie rozwiązany i podróżni nie będą już musieli podróżować przepełnionymi autobusami.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 24.11.2007 09:29

Dla tych którym ciężko proponuję stację Stokłosy i puste 193 na pętli Ursynów Płd. - Ciszewskiego/KEN. Z pętli też 193 odjeżdża co 10 minut.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tylko podwyżki cen nie było od bardzo dawna i na razie nic się nie zapowiada- więc nie narzekaj i nie wymyślaj cen i podwyżek, o których nie ma jeszcze mowy.

Są bilety okresowe na Śląsku, ale ich cena jest równie powalająca - moja znajoma słysząc to, że cena biletu okresowego dla studenta to jest 33zł, to kopara jej opadła - zwłaszcza, że w tej cenie mamy autobus, tramwaj, metro SKM i koleje Mazowieckie.
A tam bilet ulgowy okresowy jest prawie dwa razy droższy.

Rower w zatłocoznym autobusie? Uroki rowerów są takie, że wtedy nie korzysta się z komunikacji miejskiej. No chyba, że z Centrum chce się jechać do parku Kabackiego komunikacją miejską, zamiast samemu tam dojechać.

Ale może ja jestem inny, nie robię problemów - ale zanim się zacznie maksymalnie krytykować - to warto zobaczyć, przemyśleć, jak jest w innych miastach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Częstotliwość na sfery podmiejskie swoją drogą, a usprawnienie komunikacji w mieście - swoją drogą.
I spokojnie, bilety w Warszawie zaraz zdrożeją, więc pewnie dojdą do tych 3 zł normalny i 1,50 studencki. Już nie mówiąc o tym, że jedyne, co się tak naprawdę opłaca, to bilety okresowe - i nie wierzę, żeby na Śląsku nie było takich opcji.

Rower w zatłoczonym autobusie?! toż nawet do pustego kierowca nie zawsze rowerzystę wpuści, a i pasażerowie wyklną. Pojedynczego, nadmieńmy, rowerzystę - a studenci jeżdżą tam stadami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swego czasu dojeżdżałem dość często 401 na SGGW z Hynka. Niestety ten autobus nie spełniał swojej funkcji jak dla mnie - bo kursował zbyt rzadko - dlatego jeździłem 189 i przesiadałem się przy Dolinie Służewieckiej.

Problem taki miałem jak dojeżdżałem codziennie na Kijowską z Hynka.
Z Okęcia na Pragę kursowały tramwaje 7, 25. Dwa lata temu skasowano 7 do Okęcia i dojeżdżała do Banacha. Na początku załamałem się, ale potem stwierdziłem, że jestem Polakiem - a Polak potrafi.

25 było przepełnione (z wiadomych względów). Więc wsiadałem do autobusu - jechałem 146, 147, 123 do Ronda Waszyngtona, a tam wsiadałem w puste 9, które często kursują co 5 minut.

Rozumiem, gdyby to napisała osoba starsza, ale drodzy studenci - 5 minut wcześniej wstać, 10 minut wcześniej wyjść i to jest metoda.
Ja sam to mówię - jeden z wielkich byłych "leniwców komunikacyjnych".

A swoją drogą rozumiem ZTM. Bilety w porównaniu z Europą i Polską są bardzo tanie. Na Śląsku bilet na 2-3 miasta (a wiadomo, że tam miasta zaczynają się co 50 metrów) - kosztuje z 3zł JEDNORAZÓWKA (ulgi są niewiele mniej). Czyli jadąc 3 przystanki można spokojnie zachaczyć o 2 -3 miasta i płaci się za każdą strefę.

Ja byłbym bardziej, aby komunikacja powiększała swoją częstotliwość na strefy podmiejskie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.11.2007 22:35

Co za delikatne pokolenie?..Bez przesady z tym dojazdem. Czy wy jesteście z cukru? Rowerek w autobusie , metro i tramwaju przewieziecie za frico. Można te 2 kilometry podjechać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fakt, ze studiowania na UKSW zrezygnowałem między innymi z tego powodu: wybrałem się tam trzy razy w najgorszy skwar (odczuwalny mimo drzew) i to + wyobrażenie sobie spacerku zimą, gdy cała trasa zlodowacieje, w pełni mi wystarczyło.
Potrafię sobie wyobrazić piekło dojazdu na SGGW. Wprawdzie z dwojga złego wolę iść niż staczać bitwy o dostanie się do autobusu, a później tłuc się czymś takim - ale też nie zawsze (i nie każdy ma tak dobre zdrowie, by móc sobie na to pozwolić). Skoro w przypadku SGGW problem jest łatwiejszy do rozwiązania niż w przypadku UKSW, powinno podjąć się próbę jego rozwiązania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

SGGW to pol biedy do UKSW jedzie tramwaj np. 17 i potem trzeba sobie dojsc piechotka te prawie 2 km - powiedzmy latem czy wiosna jest to jeszcze do przyjecia, ale zima kiedy po kolana sniegu i lod ... oczywiscie na autobus nie ma szans bo to Lasek Bielanski i walki o autobus byly juz wiele razy i autobus NIE, ale kilkadziesiat samochodow TAK. Zycze wyytrwalosci w zblizajaca sie zime wszystkim studenta UKSW, a tym co daja co blokowali jeden przystanek obok uczelni ROZUMU.

Komentarz został ukrytyrozwiń

a wiesz, że jak zdarzy mi się wyjść z pracy między 17 a 18 to też nie mam siły:D
stoje i stoję i stoję i stoję:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara, przekładam chodzenie piechotą nad jeżdżenie komunikacją miejską, ale czasem już nie mam siły ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

może ja się nie znam, ale dla mnie to zawracanie głowy.
wiadomo, że mieszkanie w rozległym mieście nastręcza rozmaitych bolączek. Nawet, jesli ma sie auto, to i tak gros czasu stoi się w korku.
i właściwie mozna tak wiecznie narzekać.
A czy 10 minutowy spacer to nie jest dar nieba dla zdrowia?;>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.