Facebook Google+ Twitter

Dlaczego ludzie odchodzą od kościoła? - Część pierwsza

Która będzie mówić o księżach jako indywidualnych osobach. Ludziach takich samych jak my a zarazem innych. Tych z pasją, powołaniem, szacunkiem oraz drugich, odrzucających ludzi swoim zachowaniem i czynami.

Na początku był prolog

Dlaczego ludzie odchodzą od kościoła? Teraz pora na pierwsze rozwinięcie poruszanych tam kwestii. Zaznaczam, że moim celem nie jest atakowanie Kościoła ani bezwzględna jego obrona. Również podane przykłady nie ograniczają się do rodzimej parafii czy doświadczeń. Ponieważ jednostka, komórka, osoba - nie jest reprezentatywnym obrazem ogółu. Zależy mi, aby się skupić na danych problemach z dwóch stron. Wnioski, opinie i komentarze - zostawiam czytelnikowi.

Nie każdy człowiek to ksiądz, ale każdy ksiądz to człowiek

A jako ludzie, jesteśmy zróżnicowani, tak samo jak osoby zostające księżmi czy ogólnie wybierające życie konsekrowane. Na budowanie osobowości i tożsamości danej jednostki, składa się wiele losowych cech i wpływów. Są to przykładowo: cechy wrodzone, styl wychowania i sytuacja w domu, szeroko pojęte środowisko i ludzie - koledzy, znajomi, rodzina, autorytety oraz związane z nimi wszelkie doświadczenia i osobiste przemyślenia. To tutaj krystalizuje się przyszła osobowość. Człowiek, który będzie nauczycielem, ratownikiem, pracownikiem fizycznym czy... księdzem. W zależności od osobistych wad, zalet i zdolności (talentów) jeden ksiądz będzie dobrym organizatorem, drugi oratorem młodzieży a inny przedsiębiorczy, zadba o rozwój parafii. Może też, wprost przeciwnie: defraudować pieniądze, odrzucać młodzież i ludzi od kościoła oraz dbać wyłącznie o swoje potrzeby materialne. Z każdą zaletą, wiąże się konkretna wada a z każdą "cnotą" - słabość. I zawsze o tym należy pamiętać.

Poszukiwanie ideałów

Ideałów nie ma, co najwyżej można sobie tworzyć "wyidealizowane obrazy, postaci, zdarzeń, miejsc, przeżyć" które jednak nie wiele mają wspólnego z rzeczywistością. Dlatego idealnych księży nie ma - tak jak nie ma idealnych ludzi. Jest jednak pewien zestaw cech i umiejętności, których oczekujemy od takich osób (lub chociaż części z nich).

Mianowicie są to: otwartość, mądrość, wyrozumiałość, spokój, odwaga, pogodność, pewność siebie a zarazem pokora. Umiejętność rozumienia i słuchania ludzi, oraz doradztwo, pomoc im w różnych trudnych czy spornych kwestiach czy sytuacjach. Życia zgodnie z wyznawanymi wartościami, poglądami, systemem i hierarchią wartości. Dobrego rozeznania nie tylko w sprawach "Bożych" ale też i ludzkich przy jednoczesnym, konstruktywnym kierowaniu parafią oraz podejmowaniu i aktywności w różnych inicjatywach związanych z jej mieszkańcami.

Ksiądz ma być przede wszystkim skierowany na ludzi i ich problemy oraz "prowadzenie ich do Boga". Wyzwalający i angażujący społeczność (młodych, dorosłych, starszych) w różne kreatywne inicjatywy, działania i aktywne formy spędzania wolnego czasu. Kierując zarazem administracyjnie powierzonymi w jego władanie dobrami i finansami. Czyli: teolog, animator i menedżer w jednym.

Koloratka i rogi

Te zwyczajne, ludzkie wady, działają w tym wypadku z większą siłą. Nieczystość, współżycie z kobietą/ami, alkoholizm, hazard czy inne uzależnienia. Zbytnia pazerność i pycha oraz inne "grzechy główne". Czasem nieprzestrzeganie zasad czy wręcz hipokryzja. Brak umiejętności społecznych w stosunkach międzyludzkich. Każdy ksiądz przejawia inne wady i negatywne zachowania. Również te wynikające z "pozytywnych cech charakteru".

Jednak fundamentalną kwestią wymienianą przez innych, jest tutaj tzw. podejście do ludzi. Brak zrozumienia, taktu, wyrozumiałości, które nieświadomie prowadzą do zranień, zwłaszcza, gdy dana osoba jest w trudnej dla niej sytuacji, lekceważenie czy ignorowanie niektórych problemów ludzkich. "Jeżeli człowiek czegoś sam nie przeszedł, to trudno mu będzie zrozumieć drugą osobę na jej miejscu". Również ważną kwestią jest władcze, autorytatywne zachowanie i narzucanie innym swoich zasad, światopoglądu, prawd czy świadoma manipulacja oraz negacja, ośmieszanie lub wyciąganie sankcji wobec oponentów. Ksiądz, zwłaszcza jeżeli jest proboszczem - ma władzę. Choćby tę administracyjną. Jeżeli ktoś mu się sprzeciwia, może taką osobę napiętnować, przedstawiać jako "zły przykład" czy w inny publiczny sposób "zniszczyć jej dobre imię, opinię".

Tyczy się to kazań, ale również prywatnych rozmów w szerszym gronie osób (i nie potrzeba wymieniać z imienia i nazwiska, by było wiadomo o kogo chodzi). Także stwarzając wszelkiej maści utrudnienia, dotyczące pogrzebu, sakramentów, tudzież innych spraw. Zdarza się, że ksiądz odmówił pochowania danej osoby i rodzina musiała rozmawiać w tej sprawie aż z biskupem, albo ksiądz zakazał wstępu do kościoła danej/danym osobom. Te i inne przykłady, o które nie trudno - zniechęcają i odrzucają ludzi od Kościoła. I na nic tłumaczenia, powoływanie się na swoje, czy dane zasady, konkretne zapisy, własny autorytet i dumne okazywaną nieugiętości. "Zbrodnia to zbrodnia, bez względu na motyw" I to lud jest tutaj sędzią.

Konstruktywne przykłady

Nie brakuje też silnych czy ciekawych, kreatywnych osobowości, które swoimi działaniami "posługą", zmieniają i rozwijają ludzi oraz środowisko wokół siebie. Dzięki właśnie takim osobom i ich inicjatywom, Kościół trwa. Nie mówi się o nich zbyt często - wszak to kiepski temat. A i w naszej ludzkiej mentalności jest coś takiego, co każe skupiać się na błędach i wadach innych. I choćby ta osoba zrobiła wiele dobrego czy konstruktywnego - zawsze będziemy pamiętać o jej "wpadkach".

W pierwszej kolejności wymieniłbym księży, którzy aktywizują młodzież. Ponieważ ona jest fundamentem i przyszłością każdego narodu. Aktywizują, nie mam na myśli tylko różnych "stricte kościelnych" form czy grup parafialnych typu KSM, ministranci, Oaza itp. ale czynne organizowanie i spędzanie czasu. Liczy się też ciekawa pasja. Przykładowo jeden ksiądz w młodości i później, uprawiał boks. Teraz trenuje i uczy innych, młodych ludzi, dzieląc się nie tylko doświadczeniem, ale też kształtując i przekazując konkretne zasady czy cechy potrzebne w życiu. Inny ma zamiłowanie do paralotniarstwa i również gromadzi przy sobie młodzież. Nie mówiąc o tych, co wspólnie uprawiają różne sporty: siatkówkę, piłkę nożną, tenis stołowy czy jeżdżą na krótkie wycieczki rowerowe. Kolonie, ogniska, wycieczki do różnych miejsc - nie raz, dzięki wsparciu finansowemu sponsorów. Prowadzenie świetlicy, różnego rodzaju zajęcia czy grupy teatralne, muzyczne. Wszędzie gdzie są chęci i upór - tam znajdą się też i możliwości.

Tak samo jak tych, otwartych na ludzi. Interesujących się ich problemami. Nie zawsze potrzeba pocieszyć czy doradzić - czasem zwykle, po ludzku wysłuchać. Nawet, jeżeli ktoś ma odmienne poglądy, to zrozumieć, wytłumaczyć, przedyskutować a nie ucinać temat. Fakt, ludziom brak wiedzy, nie raz są zbyt agresywni. Za to druga strona, bywa zbyt zamknięta, głucha, broniąca się w okopach przed "ludem". W obecnych czasach brakuje zaufania jeżeli chodzi o relacje międzyludzkie. Na nic życiowa mądrość i doświadczenie, skoro nie ma więzi, przestrzeni by ją móc swobodnie wyrazić.

A na koniec części pierwszej

Warto się zastanowić czy sami nie idealizujemy lub też nie generalizujemy obrazu duchownych. Mówiąc o nich ogółem, czy o konkretnych osobach i wymieniając ich zasługi lub też popełnione błędy. Te dwie rzeczy występują ze sobą w parze, tak jak dwojaka jest natura ludzka. Człowiek, który buduje, potrafi też z premedytacją niszczyć. Wychowujący - manipulować. Ten, który okazuje wyrozumiałość i otwartość w stosunku do jednych ludzi - innych może bezkompromisowo osądzać oraz odrzucać. Księża nie są tego pozbawieni.

Są to na pewno ciekawe osobowości. Jako jednostki, potrafią łączyć życiową mądrość, wiedzę i doświadczenie z którego należy korzystać. Szczególnie, Ci, którzy na co dzień spotykają się z różnymi losami ludzi, ich cierpieniem, chorobą, trudną sytuacją. Mający konkretne, większe rozeznanie w życiu, na wielu płaszczyznach. Dobra, prywatna rozmowa, kazanie, czy inicjatywa - potrafi pomóc i wiele nauczyć konkretnego człowieka a nie raz społeczność, na którą dana osoba oddziałuje.

Na końcu klip: sobota ft pih - czarno na białym

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

piotr tom
  • piotr tom
  • 27.05.2012 19:17

Z zapartym tchem słuchaliśmy biskupa Życińskiego i Pieronka oraz księży Bonieckiego, Tischnera i innych. Oni dawali młodym potężną dawkę mądrej myśli. Kogo i co obecnie promuje kościół ? Rydzyka. Głodzia , Dzięgę. Nie !!! Ja dziekuję !!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marta Dutkiewicz
  • Marta Dutkiewicz
  • 06.03.2012 10:36

Ludzie odchodzą od wszystkiego. Potrafią zostawić żonę,dzieci,swoją ojczyznę,matkę,ojca,całą rodzinę,pracę i wszystkie obowiązki. Tak było i tak będzie. Jedni odchodzą od kościoła a inni przychodzą. Ci,któzi odchodzą mają różne powody i nie zawsze tylko dlatego,że winią o coś kościół. Po prostu w takiej formie religii nie znaleźli się w życiu lub też żadnej religii nie chcą praktykować. Inni odchodzą np.od islamu,czy też judaizmu czy też od innych form chrześcijaństwa niż katolicyzm. Co nie znaczy wcale,że oni wszyscy w Boga już nie wierzą. Po prostu nie chcą już praktykować religii i do niej przynależeć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.