Facebook Google+ Twitter

Dlaczego mi to zrobiłeś, tato?

- Jakieś przekleństwo wisi nad tym miejscem - mówią przyjezdni. - Nie jesteśmy wyjątkiem - odpowiadają mieszkańcy Belize. Wypadki współżycia ojców z córkami trafiają się często, nie tylko w tym kraju, ale i w całej Ameryce Centralnej.

 / Fot. L. MayorgaProblem ten, znany w Belize od dawna, zawsze był „zamiatany pod dywan”. Placówki socjalne nic właściwie nie robiły. Przekazywały jedynie sprawy do sądu. Nawet i dzisiaj temat ten jest nie zawsze chętnie podejmowany w lokalnych mediach. Statystyki policyjne są jedynymi, które informują o najświeższych przypadkach. Wciąż jednak tylko niewielki procent przestępstw na tle seksualnym jest zgłaszanych policji. - Zawsze tak było i pewnie zostanie - twierdzi jedna ze starszych mieszkanek Stann Creek, poproszona o opinię w tej sprawie. Młodzi ludzie pytani o problem, odpowiadają stanowczo: - To się musi skończyć. Nie pozwolimy na to więcej.

Pojawiające się w ostatnich miesiącach informacje medialne dotyczące nowych, licznych przypadków współżycia ojców ze swoimi dziećmi, zmuszają do zastanowienia. Czy faktycznie problem się rozwija, czy raczej kobiety i młode dziewczęta są bardziej teraz zdeterminowane do ujawnienia trwającego przez lata domowego koszmaru? Prawdopodobnie i jedno i drugie.

Do niedawna wszelkie tematy związane z seksualnością, a szczególnie dotyczące przemocy na tle seksualnym nie były w rodzinach dyskutowane. Matki i babki ucinały dyskusje z dziećmi lub też uważały ich zwierzenia za wyimaginowane bzdury. Takie podejście do problemu ma bardziej skomplikowane podłoże, niż się na pozór wydaje. Wytłumaczenie znaleźć można w sytuacji społecznej tego regionu.

Niechlubne dziedzictwo

Całkowita likwidacja problemu przemocy na tle seksualnym wydaje się praktycznie niemożliwa. Rozwiązania z wykorzystaniem siły są obecne w świadomości tutejszych rodzin od wielu pokoleń. - Historia Ameryki została zapoczątkowana przez akty przemocy ze strony konkwistadorów. Nadużywanie siły zostało niejako zakodowane w lokalnej kulturze i stało się jej akceptowanym elementem - wyjaśnia mi Elton Sabal, historyk.

Według nieoficjalnych danych Wydziału Rozwoju Społecznego w Stann Creek, w badaniach zorganizowanych w ubiegłym roku, ponad 75 procent młodych osób zadeklarowało, że przynajmniej raz w swoim życiu było uczestnikami lub świadkami przemocy w domu rodzinnym, wśród znajomych lub sąsiadów. Większość zapytanych przyznała, że nadal, na co dzień, styka się z przemocą w swoim środowisku. Najbardziej interesującym odkryciem okazało się jednak to, że uczestnicy badania nie uznali przemocy za temat warty szczególniej uwagi.

Organizacje społeczne, głównie stowarzyszenia na rzecz kobiet, działające w krajach Ameryki Centralnej starają się uświadamiać kobietom ich prawa i uczyć je radzenia sobie z problemami rodzinnymi. Często organizowane są uliczne manifestacje przeciwko przemocy w rodzinie, przemocy głównie w stosunku do kobiet i dzieci. Mężczyźni oburzają się, twierdząc że przypadki użycia siły przez kobiety także się zdarzają. Ale dane statystyczne ujawniają, że to mężowie i ojcowie są najczęstszymi sprawcami aktów agresji - nierzadko niezwykle okrutnych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

Owszem, wiele organizacji lokalnych i zagranicznych pracuje nad zmianami w swiadomosci spolecznej od lat. Ale, jak wiemy z doswiadczenia, stare nawyki najtrudniej sie wykorzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Obyczajowość lokalna, przekazywana z pokolenia na pokolenie, bardzo trudno poddaje się zmianom. Dodatkowo brak dostępu do edukacji, ograniczone wpływy obcych kultur, ugruntowują stare zwyczaje i sprawiają, że z czasem patologie stają się akceptowaną normalnością."

Ale pojawiły się pierwsze jaskółki wiosnę w tej materii czyniące.
Daje to nadzieję, że proces uświadamiania zachowań patologicznych, choć powolny , jednak postępuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście Pani Luizo - nie podwazam Pani spostrzeżeń. Zamiesciłam linki bo mnie zaciekawił ten skrawek pd-amerykańskiego wybrzeża.
Mieszanka narodowosciowa, obyczajowość i religie - tygiel nieprawdopodobny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, moje osobiste spostrzezenia (7 lat w Belize) wygladaja nieco inaczej niz informacje oficjalne. Faktycznie "wiecej kobiet kieruje rodzina u Garifuna...", bo kieruja same! A kobiety Majow, czy Metyski musza pytac meza o zgode w kazdej najdrobniejszej kwestii rodzinnej.
Sprawa demokracji natomiast pojawia sie, moim zdaniem, w momencie, kiedy do urzedu trzeba wyslac meza, zeby cokolwiek zalatwic pomyslnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 06.05.2009 10:35

Plus. Komentarz jak będę miała trochę czasu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://www.wakacjezprzewodnikiem.pl/ameryka-polnocna/belize-przewodnik.html

...Belize zamieszkane jest głównie przez 3 grupy etniczne, Murzyni, Mulaci i Metysi, oraz nieco mniejsze grupy takie jak, Indianie, Majowie i grupę Garifuna. Pomimo przeważającego tu języka angielskiego w Belize zachował się także język Majów, który używany jest przez indiańską część społeczeństwa oraz przy granicy z Gwatemalą często słyszany i mówiony język hiszpański....

http://www.odyssei.com/pl/culture/belize.php

Status obu płci jest bardziej wyrównany na poziomie domu i mniejszych społeczności. Generalnie więcej kobiet kieruje rodziną u Garifuna i Kreolów niż u Majów i metysów. Jednak nawet wśród Kreolów i Garifuna mężczyznom, którzy wspomagają finansowo i moralnie utrzymanie domostwa, okazywany jest duży szacunek. W wielu wiejskich społecznościach kobiety i mężczyźni funkcjonują na równych prawach jako szamani i uzdrowiciele.

Mroczne tajemnice rodzinne istnieja i w naszym kraju w stopniu wiekszym, niż sygnalizowane incydentalnie w środkach przekazu.
A demokracja nie ma tu nic do rzeczy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Najbardziej interesującym odkryciem okazało się jednak to, że uczestnicy badania nie uznali przemocy za temat warty szczególniej uwagi. - cytat autorki.

Bądź zawsze tam gdzie jesteś potrzebna/y

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://wyborcza.pl/1,75480,6558185,Branka_Armii_Czerwonej.html

„nie ma prawdziwej demokracji, jeśli pozwala się na przemoc przeciw kobietom. Nie ma rozwoju, czy transformacji społecznej, nie ma przyszłości, czy zadowolenia z życia tak długo, jak długo istnieje użycie siły”.

Nie ma, dla kobiet...

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Za art. Należy o tym mówić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.