Facebook Google+ Twitter

Dlaczego mówimy "NIE" pomysłowi deregulacji zawodów ministra Gowina

Deregulacja zawodu taksówkarza w zamyśle Gowina to chaos, to działania tak nielogiczne, że nasuwają się pytania - dlaczego? O co chodzi? Czy dlatego, że to temat dla dobrego dziennikarza śledczego? Nie jestem śledczym, przedstawiam problem.

W komentarzach do artykułu – „Nie dla planów ministra Gowina” zarzucono mi, że nie podałem argumentów dlaczego proponowana deregulacja jest niedobra. Zgadza się, ten tekst to protest bez merytorycznej wypowiedzi. Dlaczego tak? Cóż, jeżeli rząd, przez Gowina zgłasza deregulację zawodów, nie podając merytorycznych argumentów, to dlaczego ja mam te argumenty podawać. Przyznaję postąpiłem przewrotnie, na populistyczne - bo tak(!) mówimy populistycznie - bo nie (!). By ktokolwiek chciał czytać argumenty naszej (taksiarskiej) strony musi chcieć to uczynić. Bez zainteresowania tego nie będzie. Różnię się tym od Gowina, że poniżej te argumenty podam.

Minister Gowin argumentując deregulację na rynku taxi przekazał, że GPS to powszechne urządzenie i każdy kto go posiada może zawieźć pasażera w odpowiednie miejsce, zawsze też, nawet gdy GPS padnie lub poda złą trasę można spytać pasażera. Kolejny argument to, że w ten sposób poprawi się jakość usługi – konkurencja wzrośnie. Następny, to że bezrobocie spadnie. Padały też słowa o absurdzie jakim jest określanie taksówkarza mianem osoby zaufania publicznego etc. Usłyszeliśmy, że poza trzema państwami dostęp do zawodu taksówkarza nie jest ograniczany niczym.

GPS – urządzenie powszechnie znane, powszechnie używane przez wszystkich, przez taksówkarzy też. Ciekawe jest, że rozmowa przez telefon komórkowy w czasie jazdy przeszkadzała ustawodawcy (czytaj - powiązanym z produkcją urządzeń głośnomówiących i zarabiających na tym posłom) a gapienie się w telewizorek jakim jest GPS nie przeszkadza. Chętnie zapoznałbym się z opracowaniem ile kolizji i wypadków drogowych stało się za sprawą tegoż urządzenia. No tak, ale głośnomówiącego obrazu nikt nie wymyślił i nie zaproponował korzyści politykom za zapis w ustawie zabraniający używania tegoż GPS.

Znajomość miasta przez taksówkarza jest istotna z wielu powodów. Remonty - w Warszawie, na największym placu budowy żaden program nie jest w stanie nadążyć za codziennymi zmianami w topografii miasta, szukanie na mapie, gdzie jest szpital z dyżurem położniczym przez GPS, nawet najlepszy, się nie uda. GPS poza mapą, do tego planowego przebiegu ulic, nie ma nic, co taksówkarzowi by się przydało. Ale zostawmy ten nieszczęsny GPS. GPS to żaden argument, bo mimo, że korzystając z taksówki chcemy dotrzeć pod wskazany adres najkrótszą drogą i na czas, nie to jest w tej całej deregulacji ważne.

Poprawa jakości usług w wyniku poprawy konkurencji. Przeplata to się z kłamstwem, że poza trzema krajami nie ma regulacji tego zawodu. Demokratyczny świat przeanalizował, my w 1990 roku doświadczyliśmy tego na własnych grzbietach – wzrost konkurencji, czyli ilości samochodów oferujących usługę w przypadku braku ograniczeń spowoduje, że każdy bezrobotny w urzędzie pracy usłyszy – „a może na taksóweczkę…” . Spowoduje to lawinowy wzrost ilości świadczących usługi, co w efekcie przyniesie walkę cenową w dół, ale nie zapewni poprawy jakości.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (26):

Sortuj komentarze:

Gowin fe
  • Gowin fe
  • 03.04.2012 01:24

Pan Minister twierdzi że w dobie GPS egzamin z topografii miasta jest bez sensu. A ja pytam: Po co nam aplikacje adwokackie??? Przecież w dobie internetu wszystkiego można się dowiedzieć w 10min!!!!!!!!
Tak sobie myślę że może by poddać deregulacji zawód polityka? Może by jacyś bardziej odpowiedzialni Panowie (i Panie) zasiedli w tym cyrku na Wiejskiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Czytac!
  • Czytac!
  • 27.03.2012 14:23

@GOWINOFIL
Pisze Pan
"Więcej taksówkarzy to trudniejsza walka o klienta ale drogi Panie Autor: to się nazywa konkurencja i w rozwiniętych demokratycznych krajach każdy prowadzący działalność musi się z nią zmierzyć"
Ale przecież autor artykułu powołał się na przykłady z krajówWięcej taksówkarzy to trudniejsza walka o klienta ale drogi Panie Autor: to się nazywa konkurencja i w rozwiniętych demokratycznych krajach każdy prowadzący działalność musi się z nią zmierzyć demokratycznych i bardziej rozwiniętych (Londyn, Berlin, Paryż) gdzie rynek taxi jest właśnie unormowany. Często certyfikowany lub ilość taksówek jest ściśle powiązana z ilością mieszkańców.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Warszawiak
  • Warszawiak
  • 26.03.2012 02:51

odnośnie taksówkarza czemu ten akurat zawód jest na tej liscie przecież nie jest ograniczony szescioletnimi studiami ,drodzy państwo to jest tylko egzamin z prawa i kilka pytań z topografi. Ten egzamin może zdać kazdy.
Co tu deregulować ? i poco ?
instruktor nauki jazdy deregulacja . jednak egzamin z przepisów ruchu drogowego zdać trzeba.

Więc chętnie zamienie licęcje Taxi na doktorat z filozofi

Komentarz został ukrytyrozwiń
architekt
  • architekt
  • 20.03.2012 17:32

Uważam, że należy dopuścić młodych architektów do samodzielnej pracy projektowej, tym samym ukrócić radosną twórczość "architektów" po technikum i bez matury, którzy do 2000 r. dostawali uprawnienia projektowe architektoniczne, bez jakichkolwiek egzaminów, wystarczyły "lewe" papiery i zostawał "architektem".
Architekturę niech robią architekci a nie "architekci" - technicy budowlani

Nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie inżyniera - architekta

Komentarz został ukrytyrozwiń
Gowinofil
  • Gowinofil
  • 19.03.2012 22:57

Autorowi- taksówkarzowi, gratuluję "światłego" i "bezstronnego" podejścia do tematu. W naszym kraju zawodów regulowanych jest przeszło trzysta. Wśród nich znajduje się co ciekawe nawet zawód grzybiarza. Podążając za tokiem myślenia autora dobrze że tak się dzieje ponieważ zlikwidowanie reglamentowania grzybiarzy mogłoby doprowadzić do patologicznego wzrostu konkurencji, co pchałoby sfrustrowanych grzybiarzy do formowania się w szajki i przebijania konkurentom koszy na grzyby. Z tego też powodu posiadający urzędowe poświadczenie swoich umiejętności grzybiarze postulować winni wprowadzanie rygorystycznych szkoleń z zakresu etyki zawodu grzybiarza, historii grzyboznastwa i topografii ściółki leśnej... A teraz trochę poważniej: jasne że zwiększenie ilości taksówkarzy nie spowoduje zwiększenia ilości kursów. Więcej taksówkarzy to trudniejsza walka o klienta ale drogi Panie Autor: to się nazywa konkurencja i w rozwiniętych demokratycznych krajach każdy prowadzący działalność musi się z nią zmierzyć. A jak ktoś się w danym zawodzie nie odnajduje powinien go zmienić. Reformy Pana Gowina nie dotyczą tylko taksówkarzy i mają właśnie ułatwić tą między-zawodową fluktuację. Pańska argumentacja przypomina argumentację wszystkich innych przedstawicieli zawodów regulowanych którzy jak długo się da chcą ograniczyć konkurencje w zawodzie. Szczerz gratuluję posłowi Gowinowi odwagi, bo to rzecz odważna wystąpić przeciwko przedstawicielom tylu skostniałych struktur rodem z poprzedniej epoki. Jest to krok który przysporzył mu wielu wrogów i przysporzy mu ich jeszcze więcej, ale krok to konieczny dla uleczenia naszej gospodarki. Piszę to jako student- przyszły wykonawca jednego z zawodów których deregulacje się planuje i obecny przewodnik turystyczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmmm... co robi notariusz? poświadcza, że dany dokument jest prawdziwy. Poświadcza, że dana transakcja miała miejsce, poświadcza spisanie umowy, testamentu itp. Trochę to przypomina np. robotę kasjerki w hipermarkecie, która musi sprawdzać, czy przyjmowany pieniądz nie jest fałszywką. Jak księgowy, który musi ocenić, czy wpływająca faktura nie jest lewa, czy wystawiona zgodnie z prawem. A są faktury nawet wielomilionowe! A tych zawodów nikt nie koncesjonuje.
Inna sprawa - notariusz. Dlaczego nie może tu działać wolna konkurencja? Przecież kasuje się procent od wartości transakcji, w praktyce nie może obniżyć ceny, bo jakiś kodeks notariuszy mu tego zabrania. Kto obniża - może zostać wyrzucony z zawodu.
Taksówkarz - powinien być obowiązek stosowania gps. Przed ruszeniem powinien wyznaczyć przy jego pomocy trasę i powiedzieć mi, ile będzie kosztował kurs. Standardowe gps-y posiadają opcje wyboru rodzaju trasy (najkrótsza, najszybsza itp), więc tu trzeba by stosować specjalne, ustandaryzowane urządzenie, najlepiej sprzężone z kasą fiskalną. Taksówkarz zabłądzi? jego strata! Topografii nauczy się w mig.
Kiedyś jeden taksówkarz oszwabił mnie w Warszawie. Za trasę liczącą kilometr (dokładnie 900 m) zapłaciłem 50 zł. Moja wina - licznik był zasłonięty jak ruszaliśmy, ja się nie skapowałem. Podejrzewam, że licznik był "lewy", prawdziwy ukryty za nim. O ile w ogóle był prawdziwy.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Tomasz Tomasz
  • Tomasz Tomasz
  • 16.03.2012 22:13

Pan Osuch nie ma racji.Ponieważ jego argumenty "powalają" , to pierwsze zdanie tego postu wystraczy w zupełności jako odpowiedź.

Deregulacja taxi będzie i zapewne po roku czy dwóch będzie powrót do limitów i egzaminów.Jak pan Osuch zapłaci 50 zł za kurs 4 km to zapewne sobie mój post przypomni.

Komentarz został ukrytyrozwiń
mikołajek
  • mikołajek
  • 16.03.2012 16:48

Jestem facetem ale słowo harcerza nie dlatego biorę stronę pana Pawła Janusa.
Deregulację dostępu do wielu zawodów a z pewnością do zawodu notariusza uważam za wymóg czasów w których wypadło nam żyć .
To jest prawie tak jak w przypadku "zawodu" lekarza.
Parafrazując za Panią Barbara Romer Kukulską : "lekarz to osoba o najwyższym stopniu zaufania, której można nie tylko powierzyć ale i polegać na tym co robi. .........Osoba mająca uprawnienia specjalne do wykonywania zawodu, daje rękojmię wiarygodności, kompetencji i dobrej jakości".
Bardzo dobrze że Pani Barbara Romer Kukulska listę zawodów , o których wspomina ograniczyła do :
adwokat,radca prawny. rzecznik patentowy. miernik geodeta itd. ( dodanie na końcu cytowanego zdania zwrotu "itd" nie zmienia zamierzonej wymowy całości ).
I tu właśnie tkwi całe to clue , czy jak się to tam mówi. Jestem , niemalże pewien , że dobry lekarz może okazać się , po trwającym 2-3 lata okresie zwanym "zmiana kwalifikacji zawodowych" , dobrym i zacnym notariuszem zaś najlepszy ba! "wybitny" nawet notariusz będzie niezdolny do wejścia w rolę dobrego lekarza choćby i popracował nad swoim "przekwalifikowaniem" lat parę dłużej.
Są zawody , do których dostęp spokojnie można poddać deregulacji a wśród nich znajduje się zawód notariusza. Są też takie , które po prostu nie nadają się deregulacji.
Popieram Gowina.
Mk

Komentarz został ukrytyrozwiń
Robert ELE
  • Robert ELE
  • 16.03.2012 11:11

Bardzo dobrze napisane Zenek. Konkluzja jaka nasuwa mi się po przeczytaniu argumentacji Pana Gówina jest następująca:
"Minister Gowin argumentując deregulację na rynku taxi przekazał, że GPS to powszechne urządzenie i każdy kto go posiada może zawieźć pasażera w odpowiednie miejsce, zawsze też, nawet gdy GPS padnie lub poda złą trasę można spytać pasażera" - wsiadam przed załogą licencjonowaną do kokpitu samolotu rejsowego lecącego za ocean zamykam drzwi samolotu pełnego pasażerów, witam się z nimi i pytam - CZY LECI Z NAMI PILOT?"

Komentarz został ukrytyrozwiń

czytam sobie komentarze i śmieje się do łez. Pana, ktory pisał o rynku notariuszy chciałbym zapytać o to, jaka część opłat notarialnych pozostaje w kieszeni notariusza? Widzę,że od czasów kiedy Wańkowicz pisał o tym jak to kowal z okolic Kołomyi nie mógł spac na wieść o zarobkach kościelnego z okolic Kosciana jeszcze nie przeminęły. Co do deregulacji, to chyba nie przypadkiem w czasach, kiedy stawiano na jakość usług istniały cechy. Uczeń szkoły podstawowej powinien wiedzieć co to takiego. Niestety, ale musi być sito, które już na wstępie gwarantowałoby to, by do zawodów nie dostawali się ludzie nieodpowiedni. wiem- usłyszę zaraz argumenty o nepotyźmie, tylko,że nie przemawiają do mnie. Brzmią one bowiem tak, jakby każdy dorosły męzczyzna był gwałcicielem bo "aparaturę" przy sobie ma

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.