Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Do kościoła chodzę w każdą niedzielę, ale nieraz mam ochotę krzyknąć: "Już nigdy tam nie pójdę!" Co mnie najbardziej boli? Że nie powinnam czuć dyskomfortu psychicznego, a jedynie oddać się modlitwie. Niestety nie mogę czuć się swobodnie.
Zobacz także:
Artykuły
(6)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.45)
Miejscowość: Sosnowiec | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Rafał Gdak 28.09.2009 12:52
Problem stosunku do Bogarodzicy jest na linii KRK - denominacje chrześcijańskie bardziej skomplikowany Tomku. Owszem koleżanka powyżej troszkę go spłyciła niemniej podała cytat, na którym spór się zasadza: "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, 6 który wydał siebie samego na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie". Kościół jednak swym stosunkiem do Maryi nie podważa wbrew mniemaniu protestantów tego, co Paweł pisze w powyższym tekście
Tomasz Sroczyński 28.09.2009 12:45
Zresztą to tak jak z prośbą o modlitwę żyjących na ziemi - oni też są jakimiś pośrednikami?
Spór w tej sprawie wygląda jak czepianie się języka.
Pozdrawiam ;).
Tomasz Sroczyński 28.09.2009 08:57
Klaudio, z całym szacunkiem, ale ksiądz widać się zakłopotał. A odpowiedź jest moim zdaniem prosta, jeżeli nie jedna z wielu.
Święci to normalni ludzie, którzy umarli. Jest zapewne wielu zmarłych którzy w oczach Boga są święci, a Kościół ich nie uznał za świętych lub o nich nie wie. Być może też niektórych uznanych świętych Bóg nie uznał za świętych. Nieistotne. Ale są to ludzie umarli, tak jak członkowie naszych rodzin. Np. na cmentarzu modlimy się do - nie tylko za - zmarłych, tak jak modlimy się do Boga (chodzi mi o sam topos modlitwy jako dialogu). Jest to zwykły sposób podtrzymywania relacji z osobami, które - jak wierzymy - wcale nie umarły, choć ciało ich zostało w ziemi. Maryja zaś wniebowstąpiła. Też jako człowiek, ale jako święta i jako matka Jezusa Chrystusa, Pana naszego. I w ten sposób modlimy się do świętych i do Maryi, aby oni w naszym imieniu modlili się do Boga, jako ludzie szczególnie dla Niego zasłużeni, cieszący się Królestwem Niebieskim. I jako tako nie widzę tu nic zdrożnego, prosić kogoś innego o modlitwę za siebie. Natomiast jest jeszcze problem, czy ktoś przypadkiem nie trzaska do świętych litanij jak z karabinu, wydaje mi się, że za tym powinna podążać pewna postawa, zachowanie.
A, no i Rafał słusznie zauważył.
Pozdrawiam serdecznie, miłego dnia :).
Rafał Gdak 27.09.2009 20:50
"kościół katolicki uważa że Maryja i święci są jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi "
Kościół katolicki nie uważa, że Maryja i święci są JEDYNYM pośrednikiem między Bogiem a ludźmi - jesteś w błędzie Koleżanko.
Klaudia Gajtkowska 27.09.2009 20:44
Hmm.. właśnie dlatego juz nie należe do Kościoła katolickiego. Nawróciłam sie jakos 2 lata temu i zrozumiałam co mówi ewangelia . Zawsze szukałam Boga , nigdy nie rozumiałam tego dlaczego ludzie w kościele tak źle mnie traktuja i dlaczego wstydze sie iść do Domu Bożego, głośno śpiewać klaskac i tańczyć . Mój ksiądz jest rasistą, Należe do kościoła Chrześcijan baptystów obecnie . Mój ksiądz naucza religii w naszej szkole i na kazdej przerwie przytula sie do mnie i mówi mi: Ty moja kochana poganko .. haha.. zkąd ty jesteś aa od baptystów. hahah głupie to takiee..." Czy to jest normalne zachowanie chrześcijanina stosującego sie do tego co mówi biblia . albo keidy mu zadaje pytanie dlaczego kościół katolicki uważa że Maryja i święci są jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludź mi skoro w bibli jest napisane że jedynym pośrednikie jest Jezus (I Tym.2, 5-6) Nie odpowiedział mi sensownie na to pytanie tak naprawde to nie odpowiedział. Bede sie modlić o twój kościół.Jeżeli ktos chce ze mna nawiązac jakiś kontakt czy zadac pytanie prosze przesyłać je na adres : klaudynka777@o2.pl
Autor usunął profil 26.09.2009 22:07
To znamię czasów, w których przyszło nam żyć a zarazem ten tekst-obserwacja-doświadczenie - może być odczytany, jako Wielka Metafora na wszelkiej maści hipokrytów, którzy coraz gęściej nas otaczają. 5+ Marr
Tomasz Sroczyński 26.09.2009 22:01
I tu moim zdaniem przydałoby się przyjąć taką zasadę, że zło nie usprawiedliwia zła. Bo jak jej się nie przyjmie, to istnieje ryzyko zapętlenia się niechęci, agresji itp. jak tutaj to poniekąd widać.
Pozdrawiam, miłej nocy :).
Tadeusz Śledziewski 26.09.2009 22:00
Witam Serdecznie!
Szkoda, że nie mogłem uczestniczyć w bieżącej dyskusji. Teraz muszę liczyć na przypadek - może ktoś zauważy i przeczyta. Mnie chodzi o zwrócenie uwagi na taką ludzką przypadłość, którą trafnie oddaje powiedzenie: "cudze widzisz pod lasem, swojego ne widzisz pod nosem. Tymczasem, pod nosem nikt nie zauważa u siebie braku wyrozumiałości, braku życzliwości, braku okazania, zwykłego szacunku dla osób starszych. Oczywistym jest, żę wiek nie usprawiedliwia zachowania nietaktownego, wobec innych użytkowników wspólnych dóbr. Gdyby jednak, młody człowiek był grzeczny, życzliwy i wyrozumiały, do tego jeszcze, gdyby mógł sobie wyobrazić, że wraz z wiekiem narastają uciążliwości zycia, to może by pojął, że starość ma swoje prawa i że starym, coś się od młodych, należy. Może by zachowania ludzi starszych inaczej odbierał i inaczej oceniał. Zapytam jeszcze: czy ktoś na grubiaństwo, albo i wręcz wulgarność Pana Tomusia zareagował? Czy wyrażenie: "podajmy sobie wała pokoju", jest wyrażeniem świadczącym o wysokiej kulturze jego autora? Proszę. Co Państwo na to?
Marta Jenner 26.09.2009 14:25
A mnie się wydaje, że to głównie kwestia wychowania (albo jego braku). Kultury bycia w kościele trzeba uczyć od dziecka, tak samo jak kultury bycia w innych miejscach. Jest to rola rodziców, katechetów i innych wiernych, którzy powinni dawać dzieciom przykład.
Kolejną sprawą jest kiepska w naszym narodzie umiejętność komunikowania się - w opisanej sytuacji starsze panie mogły z uśmiechem wyjaśnić, czemu im zależy właśnie na tym miejscu, zamiast rzucać mordercze spojrzenia .
Aleksandra Puciłowska 26.09.2009 13:12
"Wśród ogromnej rzeszy Katolików, których znam istnieje jedna jedyna osoba, o której mogę szczerze powiedzieć, że idzie na mszę (nie) z własnej chęci i wiary." Miało być naturalnie bez partykuły "nie". ;)
Ta osoba chodzi do Kościoła, jak najbardziej, z własnej chęci spowodowanej wiarą.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)