Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

57149 miejsce

Dlaczego nie wygraliśmy z Anglią, ale awansujemy do MŚ?

Polska w "meczu pod dachem" zremisowała z Anglią 1:1, gola dla "Synów Albionu" strzelił Wayne Rooney, dla Polaków Kamil Glik. Obie bramki padły ze stałych fragmentów gry, a całe spotkanie przyniosło wiele emocji.

Stadion Narodowy / Fot. wikipediaPolscy piłkarze od początku próbowali zdobyć bramkę, mieli kilka znakomitych sytuacji, ale jak to w ostatnich meczach naszej reprezentacji bywa - zabrakło skuteczności.

Wczorajszy dzień przejdzie do historii, a Stadion Narodowy stał się pośmiewiskiem całej Europy; dziś dzień przysniósł kolejne zaskoczenie, dach na stadionie...był zamknięty pomimo że w Warszawie świeciło Słońce.

Spotkanie obfitowało w sytuacje podbramkowe, ale skończyło się zasłużonym remisem. Polacy nie wystraszyli się bardziej utytułowanych rywali i trzeba to przyznać zagrali dobre spotkanie. Czemu nie wygraliśmy?

1. Problem ze skutecznością napastników - trzeba przyznać, że Robert Lewandowski stracił gdzieś tą formę z ubiegłego sezonu, w dzisiejszym spotkaniu dokonywał złych wyborów jeśli chodzi o pojedynki jeden na jeden, często tracił piłkę. Dość powiedzieć że u trenera Fornalika "Lewy" nie strzelił jeszcze bramki, a jego zmiennicy Sobiech czy Piech pokazali w poprzednich meczach rażącą nieskuteczność i tu niestety jest problem reprezentacji...bramek nie strzelają napastnicy.

2. Stałe fragmenty gry - nasz największy mankament, w każdym meczu przeciwnicy najgroźniejsze sytuacje stwarzają po rzutach rożnych czy wolnych, tak straciliśmy bramkę w Tallinie, podobnie w Czarnogórze i dzisiaj również a gdy dodamy do tego nieuznany gol RPA w piątek pokazuje to, iż trener Fornalik musi nad tym pracować.

3. Brak ofensywnego nastawienia - trener Fornalik w końcówce zagrał na dwóch napastników wpuszczając Milika, ale wyraźnie zwłaszcza w kontrach brakowało piłkarzy ofensywnych, jedynie prawa strona Piszczek-Grosicki funkcjonowała, natomiast w końcówce gdy Grosicki zszedł z boiska a Piszczek był już mocno zmęczony brakowało ofensywnych piłkarzy a nie powinniśmy bać się zaryzykować z Anglią.

4. Kontuzja Błaszczykowskiego - co by nie mówić brak kapitana był widoczny, Paweł Wszołek nie grał już tak jak z RPA a gdyby był Kuba z jednej strony a Grosicki z drugiej więcej piłek dostawałby Lewandowski co musiałoby przynieść nam bramkę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.