Facebook Google+ Twitter

Dlaczego niektórym nie podobał się tegoroczny Tour de Pologne?

Zły termin, za mało etapów, mało gór, niski poziom sportowy - to główne zarzuty pod adresem tegorocznej, 66. edycji wyścigu kolarskiego Tour de Pologne. Czy wszystkie te pretensje są uzasadnione?

Niemiec Andre Greipel (Columbia) przyjmuje gratulacje na podium ostatniego etapu tegorocznego Tour de Pologne na krakowskich Błoniach. Kolarze rywalizowali na trasie VII etapu o długości 136 km z Rabki do Krakowa. / Fot. PAP/Jacek BednarczykOd kilku lat Tour de Pologne jest zaliczany do najlepszych wyścigów kolarskich świata, czyli tzw. Pro Tour. To ogromne wyróżnienie jak na wyścig rozgrywany w Polsce i przez Polaków organizowany. Jest transmitowany przez Eurosport, co prawda nie na żywo, ale to również jest nobilitacja.

Termin

Termin tegorocznego Tour de Pologne był zupełnie inny od tych, które mieliśmy w poprzednich latach. Jednocześnie data yznaczona na początku sierpnia była powrotem do korzeni, czyli do Wyścigu dookoła Polski. Zeszłoroczny TdP rozgrywany był w połowie września, nakładając się na zakończenie wyścigu znacznie ważniejszego, czy Vuelta Espana. Sprawiało to, że na starcie do polskiego wyścigu pojawiali się kolarze mniej znani, nie startujący w Vuelcie. Aby to naprawić, dokonano w tym sezonie ważnej zmiany. TdP rozegrano w 2 tygodnie po zakończeniu Tour de France i 5 tygodni przed wyścigiem hiszpańskim. Sprawiło to, że przyjechały do nas najlepsze zespoły, z najlepszymi kolarzami.

Liczba etapów

Uważane za najlepszą trójkę wyścigów kolarskich – Giro di Italia, Tour de France i Vuelta Espana, liczą sobie po kilkanaście etapów. Tour de France miewa ich nawet ponad 20. Wtedy jest miejsce na rozegranie etapów jazdy na czas (czasem nawet drużynowej), kilku etapów górskich i kilkunastu sprinterskich. Tour de Pologne liczył w ciągu 2 ostatnich lat 7 etapów. Wydaje się to dość mało, szczególnie w tym roku, kiedy na dobrą sprawę mieliśmy tylko 1 etap górski. Patrząc na to, jak dużo czasu kolarze mają do rozpoczynającego się pod koniec sierpnia wyścigu Vuelta Espana zastanawiające jest, czemu Czesław Lang zdecydował się na tak małą liczbę etapów. Tutaj pretensje niektórych kibiców wydają się uzasadnione.

Brak „czasówki”

Brak etapu jazdy indywidualnej na czas wydaje się być dużym błędem organizatorów. Czasówka zawsze dodaje emocji i różnic czasowych. W tegorocznym TdP różnice w czołówce były minimalne aż do etapu górskiego, po którym nieznacznie wzrosły i tak jedynie nieznacznie. Wydaje się, że nawet przy 7 etapach można było pokusić się na poświęcenie jednego dnia na rozegranie takiego etapu.

Góry czy pagórki?

Wielu kibiców narzekało, że tzw. „królewski etap” tegorocznego TdP był zbyt łatwy i nie pokazywał piękna i stopnia trudności polskich gór. Etap 6. z Kościenka do Zakopanego do łatwych nie należał, ale w świetle tego, że był to jedyny górski etap w całym wyścigu, a do tego kończył się długim zjazdem, trzeba przyznać, że było to zdecydowanie za mało. Przydałby się jeszcze jeden etap, kończący się długim podjazdem, który poddałby ostrzejszej selekcji peleton.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (17):

Sortuj komentarze:

Mi się Tour podobał choć mało go oglądałem w tym roku. Nie podoba mi się nie od dziś niepolska nazwa polskiego turu narodowego. On się powinien nazywać po prostu: "Wyścig dookoła Polski".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie nie Pantani już wtedy zakończył karierę, kilka lat później zakończył też niestety swój żywot...

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.08.2009 18:50

Karol

Dzięki za szczegółową wiedzę na temat tego dramatycznego etapu. Kilka nazwisk sobie właśnie przypomniałem. Bardzo dobrzy kolarzy. Nie wiem , czy wtedy startował Marco Pantani.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witold,

Pamiętam jak o tę torbę zahaczył wtedy Iban Mayo za nim jechał, w ogóle Mayo,Hamilton, Jullich, Ullrich, Vinokurov, Heras, Basso wszyscy Ci ktorzy walczyli z Armstrongiem okazali się "koksiarzami" niestety...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja wolę Jewtucha i Kruka ale tych też lubię. A TdP to przeciętny wyścig ale dobrze, że przynajmniej taki wyścig mamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwielbiam Jarońskiego i Wyrzykowskiego a artykuł bardzo dobry.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.08.2009 20:21

Karol

Tak, tak to było wtedy. I te pola. Armstrong tez upadł, ale nieco później bo zahaczył o torbę, lub o rękę kibica, któremu zabrakło wyobraźni. US Postal, Banesto, Once, Casino, Mercatone-Uno, Telecom-Mobile -tych grup już nie ma, czy CCC-Polsat w Giro Italia. Ale to normalna kolej rzeczy, powstają inne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziurawe drogi i brak gór(bo jeśli sprinter Hagen stoi na podium znaczy że to tylko pagórki) oraz to, że ekipy poza Lampre czy Liquigasem przysłały rezerwowych zawodników najbardziej to widać na przykładzie Astany, która nie przysłała Popowicza czy Zubeldie a więc typowych pomocników a przysłali samych Kazachów - tak więc dla wiekszości ekip ten wyścig nic nie znaczył.

Witold,
Pamiętam ten TdF kiedy Beloki upadł a Armstrong musiał na przełaj przez pole jechać to były wyścigi Telekom z Ullrichem,Vinokurovem i Klodenem i US Postal z Armstrongiem,Herasem czy Beltranem do tego Beloki,Botero wtedy to były emocje:)

A duet Jaroński&Wyrzykowski to najlepszy duet komentatorski w Polsce, kilka lat temu przy okazji TdP w Lesznie rozmawiałem przez pare sekund z tymi panami i na żywo są oni jeszcze sympatyczniejsi, wielki szacunek dla nich.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.08.2009 19:00

Mateusz
Jasne. biathlon. Kruk i Jewtuch świetni, tak. Niezwykle cenię komentatorów sportów motorowych: Grzegorza Gaca, Adama Widomskiego, Szymczaka (zapomniałem imienia), Andrzeja Borowczyka, Mikołaja Sokoła.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się. Sposób relacji francuskiej telewizji, prezentujący zabytki i krajobrazy jest idealny dla Pana Wyrzykowskiego. Posiadają niezwykłą wiedzę i znają doskonale kilka języków, co - nie wypominając wieku - komentatorom ich pokolenia jest obce. A nie zapominajmy, że ten Duet to również relacje z biathlonu i kultowe już "rach ciach ciach". Ogólnie stacja, w której pracują ma zdolność do wyszukiwania takich duetów - mam na myśli np. Przemysława Kruka i Rafała Jewtucha komentujących snooker.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.