Facebook Google+ Twitter

Dlaczego nikogo nie obchodzi Kosowo?

Od momentu, kiedy ponad 2 lata temu serbska prowincja ogłosiła niepodległość, nadal jej przyszłość jest niepewna. Mimo pomocy organizacji międzynarodowych, Kosowo po prostu potrzebuje normalnego wsparcia cywilizowanego świata.

Flaga Republiki Kosowa (http://www.flickr.com/photos/kosovofuture/3338043831/) / Fot. Kosovo Future Maker, CCPod koniec maja 2011 r. w Warszawie odbył się kolejny szczyt przywódców Europy Środkowo-Wschodniej, z honorowym udziałem prezydenta USA. Na spotkaniu pojawiła się również pani prezydent Republiki Kosowa, Atifete Jahjaga. Jej zaproszenie spowodowało bojkot spotkania przez przywódców Serbii (władze w Belgradzie nadal uznają Kosowo za swoją prowincję i integralną cześć kraju) oraz Rumunii, która nie uznaje Kosowa za niepodległe państwo. Wydawać by się mogło, że to tylko dyplomatyczny zgrzyt, ale kryje on w sobie wciąż nierozwiązany problem akceptacji zbuntowanej serbskiej prowincji, która czeka na wsparcie demokratycznego świata.

Historia Kosowa, zwłaszcza najnowsza, pokazuje jak wiele wycierpieli mieszkańcy serbskiej prowincji. Od XII wieku tereny Kosowa znajdują się w granicach państwa serbskiego. Od tego momentu przechodziły one w posiadanie innych nacji m.in. Turcji. W XVII wieku miał miejsce znaczny przypływ do Kosowa, ludności albańskiej, która do dziś jest tu dominującą grupą etniczną (90 proc. mieszkańców kraju). Do momentu rozpadu socjalistycznej Jugosławii, Kosowo znajdowało się pod panowaniem Serbów (jako region autonomiczny). Obserwując demokratyczne zmiany w Europie, Albańczycy również zapragnęli niezależności, ogłaszając w 1990 r. niepodległość. Rok później w specjalnym referendum, mieszkańcy Kosowa opowiedzieli się jednogłośnie za oddzieleniem do Serbii (99 proc.), a w 1992 r. wyłonili własny parlament oraz przywódcę. Został nim Ibrahim Rugova, który za wszelką cenę dążył do pokojowego rozwiązania konfliktu na Bałkanach.

Radość kosowskich Albańczyków z niepodległości nowego kraju w Wiedniu (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Kosova_independence_Vienna_17-02-2008_b.jpg) / Fot. Tsui, CCAlbańczycy stworzyli wówczas podziemne państwo, z własnym systemem władz, oświaty oraz opieki zdrowotnej. Przy okazji bojkotowali wszelkie oficjalne instytucje serbskie. W latach 1998–99 trwała wojna albańsko-jugosłowiańska (spowodowała ona śmierć ponad 10 tys. osób), która spowodowała exodus mieszkańców pochodzenia albańskiego. Dopiero zbrojna interwencja NATO w 1999 r., dała szansę na zawarcie porozumienia pokojowego, które ustanawiało przejście Kosowa pod zarząd ONZ i ochronę sił pokojowych pod dowództwem NATO. Ten układ respektowano przez bardzo wiele długich lat, ale rozpad Serbii i Czarnogóry w 2006 r., dał sygnał miejscowym władzom z Prisztinie (stolica Kosowa), że czas również upomnieć się o własną niezależność. 17 lutego 2008 r. lokalny parlament jednostronnie proklamował (wbrew Serbii i kosowskim Serbom, stanowiącym drugą największą grupę etniczną w prowincji) niepodległość, uznaną do dnia dzisiejszego zaledwie przez 75 państw. Ale co najważniejsze dla władz Kosowa - przez Stany Zjednoczone i większość krajów Unii Europejskiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Jarek Łazik
  • Jarek Łazik
  • 23.08.2011 20:06

Autor zamilkł na wieki....pożytek z tego chyba tylko taki, że może zrozumiał, że zrobił dużą, brzydką i śmierdzącą kupę....

Komentarz został ukrytyrozwiń
antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 19.07.2011 12:17

Kosowo obchodzi 'hamerykę' gdyż mogą handlować proszkami,na pewno nie od bólu głowy,co za obłuda.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Radek Stanczyk
  • Radek Stanczyk
  • 03.07.2011 12:15

Niestety tekst ten jest wyjątkowo tendencyjny. Życzeniowe myślenie o Kosowie szybko się zemści, a takie artykuły wcale nie pomagają zwykłym obywatelom, którzy klepią tam straszną biedę. Kosowo to państwo upadłe, zapraszanie na europejskie salony ich nowej pani prezydent nic nie zmieni jak 3/4 kierownictwa państwa to jednocześnie ścisła mafijna czołówka Kosowa. Nikt tam nie pojedzie robić interesów, czy też na wakacje. Życzeniowe myślenie USA i UE może się tylko zemścić. Na daną chwilę jedyne co zawdzięczamy temu młodemu niby państewku to pełne burdele w europie zachodniej, organy do transplantacji w zach. klinikach(ciekawe jak zdobyte ...), nielegalną imigrację no i oczywiście narkotyki wszelkiej możliwej odmiany. Pierwsza myśl jaka przychodzi mi do głowy po przeczytaniu kolejnego tekstu w takim właśnie tonie na temat Kosowa to OBŁUDA. I nie obroni Pani tego tekstu słowami o skomplikowanej historii Bałkanów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Jarek Łazik
  • Jarek Łazik
  • 01.07.2011 19:16

I chwała Bogu, że są jeszcze w Europie państwa (Hiszpania, Bułgaria, Rumunia, Słowacja, Cypr), które zachowują resztki rozsądku w tym socjalistycznym eurokołchozie. Największym problemem Kosowa jest ono samo - państwa nie tworzy się przez jednostronną deklarację niepodległości! Jakoś zapomniał Pan wspomnieć, że na czele rządu tego pseudo państewka stoi zbrodniarz i jeden z największych szmuglerów Europy - Hashim Thaci, nie wspominając już o pozostałych członkach jego rządu. Sponsorowanie przestępców? - o nie dziękuję, UE ma pilniejsze problemy. Problemem Kosowa są narkotyki? - dobre sobie! To właśnie czarny handel ich utrzymuje. Była Pan kiedyś w Kosowie? Ja byłem, kilkukrotnie i za każdym razem śmieszą i brzydzą mnie zarazem tego typu opinie pisane z odległego kraju na podstawie informacji przekazywanych przez zachodnie serwisy i think tanki. Proszę zajrzeć chociażby do Waldenberga to trochę Panu wyjaśni. Polecam również poczytać troszkę o bałkańskiej historii w kontekście I i II wojny światowej - to również wiele wyjaśnia w kontekście tych "złych i krwiożerczych Serbów, którzy tylko czychają aby pozabijać biednych Albańczyków i Chorwatów". Skąd Pan czerpie te statystki? EULEX nie wypuszcza się na głęboką prowincję czy w góry, Vetevendosje - mówi to Panu coś? Jeszcze jedno....GEOPOLITYKA - polecam studia, naprawdę pomogą w szerszym zrozumieniu świata niż tylko z perspektywy zachodnich serwisów informacyjnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dariusz Grzesista
  • Dariusz Grzesista
  • 05.06.2011 14:23

Po tak nieobiektywnym tekście można jako przeciwwagę podać fakt, że nie aż, że tylko 75 państw uznało niepodległość Kosowa. Czyli mniej niż połowa. Piotrze, dlaczego nie zadałeś sobie trudu sprawdzenia, jakie są powody nieuznawania Kosowa przez taką Rumunię czy Grecję? Przecież to jedni z ich najbliższych sąsiadów, a bezstronność dziennikarska to przecież święta rzecz. Wiesz, ja tak sceptycznie komentuję, bo byłem kilkakrotnie w pobliżu tej republiki i udało mi się poznać mentalność Kosowiaków i nastroje ich sąsiadów. I powiem szczerze, że od tego czasu jakoś lepiej rozumiem Serbów niż Albańczyków ;}

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po przeczytaniu arta ręka mi zadrżała i wzorem Piotra zapytam. Pani Paulino coś bliżej może?, jakieś rozwinięcie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

P. Paulino, OK, ale niech Ci, którzy znają fakty wmieszają się i wypowiedzią się na temat Kosowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sprawa Kosova jest bardziej skomplikowana niż się może europejczykom wydawać, więc może lepiej żeby Ci, którzy nie znają faktów, nie mieszali się w historię Bałkanów. Dość już było tego mieszania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.