Facebook Google+ Twitter

Dlaczego piszę...

- Dlaczego dziennikarze obywatelscy piszą? - pyta Jolanta Paczkowska w materiale pod tytułem: "Co dla dziennikarzy obywatelskich jest sukcesem?" Odpowiadam wyłącznie we własnym imieniu.

Nie odpowiem na wszelkie, postawione przez moją Wielką i Znakomitą Koleżankę kwestie. Każda z nich warta jest odrębnej publikacji, potem długiej dyskusji. Skupiam się na problemie zasadniczym: Dlaczego piszę? Dlaczego bawię się w dziennikarstwo obywatelskie? Dlaczego brnę w to pisanie, jak gęś w sadzawkę? Albo lecę, niczym ćma do świecy?

Odpowiem krótko: naprawdę, nie wiem! Nie istnieją bowiem żadne, ale to żadne, racjonalne uzasadnienia mojego nałogu - chyba tak przyjdzie nazwać to, co czynię od 16 miesięcy. W tym czasie popełniłem i opublikowałem w mediach około 360 publikacji. Z tego około 310 w gazecie internetowej Wiadomości24.pl.

Piszę pewnie dlatego, że jestem nieudacznikiem. Gdybym bowiem umiał wykorzystać należycie tę niewielką umiejętność swobodnego, jak mniemam, wysławiania się, pisałbym coś, co by mi - niskopłatnemu emerytowi - zapewniało jakiekolwiek korzyści finansowe. Gdybym powiedzmy, za każdy opublikowany materiał dostał po 10 złotych, a nie jest to, jak sądzę kwota wygórowana, byłbym majętniejszy o jakieś 3600 złotych. No, powiedzmy szczerze, nie ja byłbym bogatszy, ale moje najukochańsze wnuczki. A i Nutka miałaby codziennie nowe gryzaczki. Czyli pisanie dla korzyści finansowych odpada!

Czy piszę po to, by czymś zająć czas? Jako emeryt, od lat ośmiu nie mam w ogóle wolnego czasu. Prowadzę dwa stowarzyszenia. Rudzkie Stowarzyszenie Pomocy Ofiarom Przestępstw - Organizację Pożytku Publicznego i Rudzkie Towarzystwo Przyjaciół Drzew. Nie pora chwalić się dokonaniami; kto chce znajdzie je na stronach internetowych. Kierowanie organizacjami społecznymi to ogromna, trudna i czasochłonna harówka. Można ją porównać z odpowiedzialnym prowadzeniem firmy. Jednak w firmie dobra robota przekłada się na wymierny zysk majątkowy. Tutaj pieniędzy, podobnie jak z mojej pisaniny nie ma! Nie ma też czasu na inne ważne sprawy!
Postawmy trzecie pytanie. Czy piszę dla sławy?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.06.2010 23:13

Imponuje mi szczerość i prostota tego artykułu. Autorem jest człowiek zdolny do empatii i charakteryzujący sie godnością osobistą, całkowicie pozbawioną egocentryzmu. Nie pisze dlatego, by "osiągnąć sukces", nie bywa zapraszany na "spotkania dziennikarzy mediów lokalnych" i żadna kapituła nie uzna Go nigdy za godnego wyróżnień i tytułów.

Wyrazy szacunku, Panie Adamie...

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Każdy ma własne powody dla których pisze. Z pisaniem jest jak z malowaniem, jak się ma potrzebę, to staje się ona nałogiem.
Z nałogiem można walczyć lub zaakceptować. Ja osobiście akceptuję mój pisarski nałóg.

Komentarz został ukrytyrozwiń

wszyscy piszą o tym co im w życiu doskwiera, co ich intryguje, co ich męczy itd. ostatnio znalazłem na stronie interii stronę dziennikarstwa obywatelskiego ;) co prawda mlodzież tez może cos napisać, ale sam fakt świadczy o tym ze DO to juz cos więcej niz samo pisanie...
http://interia360.pl/moim-zdaniem/artykul/czy-polak-ofiara-to-tez-polak-obywatel,35753

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jednak pierwsze zdanie zupełnie nieudane i na pewno uda się je zmienić. ;))

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to już wiem, dlaczego piszę, bom pofyrtaną gęsią w sadzawce (urocze, pierwszy raz słyszę ;)).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znakomity tekst, jak zwykle u Pana Adama. Piszemy... bo to wydaje się potrzebne, czy tylko nam, czy czasami innym także, to już inna sprawa. Najważniejsze jest poczucie, że chociaż czasami coś dobrego dzieje się, a my do tego przyłożyliśmy się swoim pisaniem, byciem. Ważne jest też poczucie, że to co akurat tu piszemy dociera czasem do wielu osób. Jeśli o mnie chodzi to po prostu lubię obserwować, analizować, przeżywać, cieszyć się czymś, podziwiać, a potem podzielić się tym z innymi. W24 jest dla mnie pewnym dodatkiem do mego innego pisania, działania, pracy, ale jest to sympatyczny dodatek. 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adamie, moim zdaniem to wewnętrzna potrzeba. To chęć robienia czegoś, co choćby z pozoru jest pożyteczne. To wreszcie konieczność walki z własnymi słabościami i niedoskonałościami. To ciągłe budowanie i udowadnianie własnej wartości. Wiek emerytalny nie musi kojarzyć się z wycofywaniem z życia publicznego. Bardzo ważna jest też chęć niesienia pomocy innym i odczuwanie tej satysfakcji, kiedy się pomogło. Nawet jeśli nagrodą jest przysłowiowa "czopka śliwek", to najważniejsze jest poczucie własnej wartości i przydatności. Żeby nam się chciało chcieć - tego Tobie i sobie życzę. Masz 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamie :) - nie ma racjonalmnego uzasadnienia dla nałogu. I tu jest pies pogrzebany.
Ani pieniadze, ani sława, ani kariera zawodowa - dla nas, emerytów jest to nałóg; A ponieważ każdy ma swoje nie zrealizowane marzenia , ktorych juz nie zrealizuje - byc może jest to namiastka?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.