Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Portfel > Transport > Dlaczego PKP nie lubi grup z rowerami?

Pozycja materiału w rankingach:

31287 miejsce

Dział: Transport

Ocena: 25pkt

Oceń:

Dlaczego PKP nie lubi grup z rowerami?


Dyletanctwo, lekceważenie i prymitywna arogancja, podstawą stosunku służb kolejowych do pasażerów z rowerami.

Rowery w pociągu relacji Kielce-Łódź Kal.-Świnoujście / Fot. Janusz Bączyński11 lipca wyjeżdżałem z żoną i trójką dziewczynek z dworca Łódź Kaliska pociągiem relacji Kielce - Świnoujście. Mieliśmy 5 ciężkich, załadowanych sakwami rowerów i przyczepkę z namiotami. W naszych planach było odbycie rowerowej wyprawy "Szlakiem latarni morskich" od Świnoujścia do Krynicy Morskiej. Przed wyjazdem w informacji kolejowej zapewniano mnie, że w pociągu jest specjalny wagon do przewozu rowerów. Na tej podstawie kupiłem bilety za 200 zł.

W praktyce okazało się, że takiego wagonu w pociągu nie było, a na rowery przeznaczony został przerobiony przedział w którym jechała już "sterta" rowerów innych pasażerów (załączone zdjęcia). Rowery w pociągu....2 / Fot. Janusz BączyńskiZamieszanie jakie powstało na dworcu trudno opisać. Ładowaliśmy nasze bagaże w pośpiechu, przy zgrzycie naprężanych rowerów. Poszerzone o grubość sakw podróżnych rowery, zatarasowały korytarz na połowie długości wagonu, blokując jednocześnie możliwość wyjścia z przedziałów innym pasażerom.

Do Kutna jechaliśmy na stojąco, a dziewczynki siedziały ze łzami w oczach na podłodze przedsionka wagonu. W Kutnie skład jadący przez Łódź połączony został z innym pociągiem relacji Lublin-Świnoujście, jadącym przez Warszawę. Do tego składu specjalny wagon na rowery jednak dołączono. Gdy połączono oba składy okazało Rowery w pociągu...3 / Fot. Janusz Bączyńskisię, że nie możemy się przesiąść bo peron dworca w Kutnie jest za krótki. Nasza część pociągu stała za peronem. Do przesiadki doszło ok. godz. 4 rano w Poznaniu. Rowery znalazły się w specjalnym wagonie, gdzie było na nie dużo miejsca ale nas, do Świnoujścia czekała podróż na podłodze. W osobowej części wagonu, było kilka przedziałów osobowych. Przynajmniej trzy zajmowało towarzystwo jadące bez rowerów i popijające alkohol.

Rowery w pociągu...4 / Fot. Janusz BączyńskiZmuszanie rowerzystów do przewozu swoich pojazdów w pojedynczych przedziałach, lub przedsionkach wagonów, jest lekceważeniem praw pasażera. Pojedynczy pasażer bez ekwipunku turysty przejedzie, ale gdy trafi się grupa z rowerami i ciężkim ekwipunkiem na wyprawę, nie sposób wsiąść do pociągu. Nawet jeśli się to uda to wagon jest całkowicie zatarasowany, co pogarsza warunki podróży innym pasażerom i przeczy podstawowym zasadom bezpieczeństwa w podróży. Realne jest również, poważne uszkodzenie rowerów.

Osobny rozdział to łączenie biletu za osobę i rower z miejscem w specjalnym wagonie. To kpina, że do specjalnego wagonu dla rowerzystów, kolej sprzedaje bilety osobom bez rowerów. Czy takie trudne jest dopasowanie biletu na rower do biletu osobowego, czyniąc z tego drugiego rodzaj miejscówki do części osobowej wagonu rowerowego? To co przeszliśmy podczas wyprawy dowodzi, że na kolei nie wszyscy mają „po kolei”. Nasze rowery tarasujące korytarz i blokujące wejścia do przedziałów na połowie długości wagonu. / Fot. Janusz BączyńskiDla mnie jest to szczególnie żenujące, bo takie warunki podróży zniechęcają do rowerowych wyjazdów po kraju moje dzieci.

Zachęcam wszystkich rowerzystów do jawnej walki z władzami kolei. O poważne traktowanie warunków przewozu rowerów w polskich pociągach. Zwłaszcza w wakacje.
Janusz Bączyński OFFline profil autora

Autor: Janusz Bączyński

Napisz do autora

Artykuły (6) Galerie (11) Średnia ocen (4.82)

Wiek: 52 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska

O mnie: Jestem ojcem 5 córek, które są dla mnie największym skarbem. Oprócz jazdy na rowerach z rodziną, pasjonuje mnie sport i fotografia. Mam własną stronę www.bikefamilly.oit.ol na której przedstawiam zdjęcia i relacje z rowerowych wypraw z rodziną.... więcej

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 7

Sortuj komentarze:

Marek Bonarski 14.08.2008 15:01

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 44

jako rowerzysta daję oczywiście plusa

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 14.08.2008 14:59

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 43

okropne, szczerze współczuję. To nieprawdopodobne, że tak się traktuje klientów (pasażerów). Jedyne wyjaśnienie to skostniałe socjalistyczne zwyczaje i struktury tej firmy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafał Nastarowicz 12.08.2008 16:39

Ocena: Ocena pozytywna 44 Ocena negatywna 43

bardzo mi się podoba ten materiał :) ogólnie wszystko co jest przeciw PKP :P i współczuje takich "przygód" chili wniosek jak na wyprawe rowerową to tylko...samochodem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Krzysztof Kalkowski 11.08.2008 23:40

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 54

Wiedziałem, że w PKP jest źle, ale żeby aż tak ?? PLUS

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Agata Marczewska 11.08.2008 15:31

Ocena: Ocena pozytywna 114 Ocena negatywna 47

Duży plus...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daniel Wieszczycki 10.08.2008 13:16

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 40

I plus oczywiście za poruszenie ważnego dla rowerzystów tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daniel Wieszczycki 10.08.2008 13:15

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 38

Niestety, podobną przygodę zafundowała nam PKP w 2004 r. Wracaliśmy z wyprawy rowerowej po Norwegii pociągiem ze Świnoujścia do Warszawy. Mieliśmy miejsca w sypialnym. Jeśli pociąg nie prowadzi wagonu do przewozu rowerów, rowery przewozi się w pierwszym lub ostatnim przedsionku pociągu. Specjalnie dowiadywałem się, czy wagon sypialny jest pierwszy lub ostatni w składzie. I był. I wszystko byłoby OK, ale nie dla kolejarzy. Do przedsionka w wagonie sypialnym rowerów nie weźmiecie i już. Dlaczego? Bo nie. W końcu upchnęliśmy rowery w przedziale sypialnym (możecie sobie wyobrazić, jak było wygodnie w takiej klitce z dwoma rowerami z sakwami).

Ale nie tylko w Polsce jest źle. Szwecja: jedziemy ze Sztokholmu do Narwiku w Norwegii. Rowerów nie można zabrać pociągiem. Trzeba je nadać przesyłką kurierską - jada oczywiście tym samym pociągiem, ale kosztuje to majątek. Informacja kolejowa podała nam cenę dwukrotnie zaniżoną, ale jak się przyjmujący przesyłkę dowiedzieli, że koszt przesłania rowerów to była połowa miesięcznej pensji Marty, to dali 50% rabatu :)

Norwegia: Jedziemy z rowerami z Bodo do Trondheim. Każdy pociąg ma wagon bagażowy z dwoma miejscami na rowery. I mimo tego, że wagon świeci pustkami, jak te dwa miejsca są zajęte to więcej rowerów nie włożą. Rezultat: 2 dni czekania na wolne miejsca w całkowicie pustym wagonie. ale przy okazji zwiedziliśmy fantastyczne muzeum lotnictwa w Bodo - polecam :)

Rajem do przewożenia rowerów jest za to Irlandia. I nie przez dostosowane do tego pociągi, czy przepisy, ale dzięki życzliwym ludziom. Z Portrush jechaliśmy kiedyś z rowerami i całymi bagażami w maszynowni w lokomotywie, bo pociąg był zapchany. W Galway okazało się, że mamy bilety na autobus szynowy, a nie duży pociąg. Zgodnie z przepisami, do takiego autobusu rowerów nie można wstawiać, a jak przyjechaliśmy na peron to już 4 rowery czekały na załadunek. Konduktor rzucił tyko okiem i powiedział "Dobra, sześć rowerów starczy, przecież to autobus szynowy" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.