Pozycja materiału w rankingach:
Prawo znane od początków cywilizacji, bardzo proste i użyteczne, wg zasady „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie” lub „Ząb za ząb”. Szkoda, że współcześnie nieomal niestosowane w polskiej polityce zagranicznej.
Zobacz także:
Artykuły
(113)
Galerie
(12)
Średnia ocen
(4.31)
Wiek: 54 | Miejscowość: Kluczbork | Kraj: Polska
O mnie: podobno niegłupi facet ciekawy świata, unikat urodzony w Sopocie (gdzie od 53 lat nie ma już porodówki)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
pstragpotokowy 05.07.2011 21:24
...szanowny, a takze wielce przenikliwy - zazwyczaj Autorze...w celach wylacznie Oswiatowych sugeruje azebys, nim zaczniesz pisac to, czego bedziesz nastepnie sie wstydzil, zapoznal sie z definicja pojecia "mniejszosc narodowa"...gdy to zrobisz, zorientujesz sie niezawodnie dlaczego Polacy w Niemczech wrazych Zywot swoj wiodacy nie sa uznawani za Mniejszosc Narodowa...i dlaczego odnoszenie sie do statusu Przedwojennej mniejszosci polskiej w tym kraju jest w czasach obecnych niejakim nieporozumieniem...
zbyszekb 01.05.2011 10:37
Bardzo słusznie i dobrze ujęty ważny temat.
Wszystko co się dzieje w polityce międzynarodowej, jest po za zasiągiem parlamentów krajowych.
Tajne służby po doświadczeniach okresu pontyfikatu Jana PawłaII, w którym to czasie zaczęły się dziać rzeczy po za ich kontrolą, dzisiaj sterują opinią publiczną, dowolnie, podważając Polską tożsamość. Tymi idiotycznymi ingerencjami w Polskie życie, kompromituje się propaganda EU i Niemiecko - Ruska. Niestety, my Polacy jesteśmy jeszcze ślepi, jak już często w historii, ślepi za długo, a tym razem pomagga fałszywej propagancie tzw. gazeta wyborcza i 24 - godzinne media wizyjne i radiowe. Tą primitywną sytuację na arenie międzynarodowej, popiera Polski, bylejaki rząd Tuska.
Ratunkiem na wyjście z tej sytuacji jest pozbycie się Tuska nawet za cenę podarowania "czarnych skrzynek" Putinowi. Chociaż, co ja piszę?. Putin ma te skrzynki i na pewno ich nie odda.
Smutne.
Dorota Walkowiak 28.04.2011 00:10
Można dorzucić jeszcze spór o dom polski we Lwowie, w którym przegrywamy mimo osobistego zaangażowania prezydenta Komorowskiego: http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,9302894,Ukraina__Sprawa_Domu_Polskiego_we_Lwowie_wkrotce_zostanie.html
oraz http://www.money.pl/archiwum/wiadomosci_agencyjne/pap/artykul/ukraina;lwow;daje;dzialke;pod;dom;polski;polacy;chca;budynku,70,0,815942.html
Zgadzam się z sugestiami autora. Rzeczywiście, nie zawsze, ale w pewnych sytuacjach, powinniśmy z możliwości zastosowania retorsji korzystać. Jeżeli polityka "dobrych intencji" nie sprawdza się, należy stopniowo stosować coraz bardziej ostre środki. Właśnie tu, odnoszę wrażenie, nasz rząd prowadzi błędną politykę. Można ją nazwać >polityką kompleksów< (używając słów p. premiera politykę >ludzi nieudolnych, zakompleksionych, sfrustrowanych<). Czy rząd ma poczucie słabości? Nie chce się nikomu narazić? Chce żeby wszyscy nas lubili? Boi się, że jak przetrzyma rosyjskie tiry na granicy to zaraz będzie wojna? A może obawia się się zarzutu, że >wymachuje szabelką< i przez to upodabnia się do PiS-u? Jak by nie było, polityką miękkości serca daleko się nie zajedzie, przykładem było półroczne żebranie o przykrycie wraku samolotu. Żenujące to było.
Mięczaków nikt nie szanuje. Ciekawy artykuł http://wirtualnapolonia.com/2011/04/26/nazywam-sie-siewruk-nie-siewrukas/
>Przedstawiciele rządu Donalda Tuska czy parlamentu, jeżeli przyjeżdżają na rozmowy z władzami Litwy, to – jak mówią w Wilnie – tylko się „kiwają”, to znaczy kłaniają, mówią gładkie słowa. Przyjeżdżają niby bronić nas przed litewskimi represjami – sprawa jak najbardziej poważna, a oni ciągle się śmieją i kłaniają. Niech biorą przykład z przedstawicieli władz Rosji. Ci jak rozmawiają o sprawach poważnych, dotyczących obywateli ich państwa, to się nikomu nie kłaniają, stoją prosto i wygarniają prosto z mostu. Dlatego też ich dyplomacja odnosi sukcesy.<
Wojciech Arciszewski 27.04.2011 08:38
Ich politycy cały czas mówią z uśmiechem, nie zamierzając jednak wykonać postanowień traktatu z 1991 roku i oddać majatku zabranego przed wojną organizacjom polonijnym w Niemczech (a to setki milionów Euro).
Czyli wg Pana wszystko ok?
Krzysztof 27.04.2011 02:10
Cytuję:
"Retorsje - symetryczna, zgodna z prawem międzynarodowym (ale nieprzyjazna) działalność podejmowana przez państwo jako odwet - w odpowiedzi na nieprzyjazne działanie innego państwa."
- Czy Niemcy postępują w stosunku do nas nieprzyjaźnie?
Witold Kossakowski 26.04.2011 23:51
Dlaczego Polska nie korzysta z prawa retorsji? Odpowiedź narzuca się sama - nasi włodarze nie mają 'jaj' albo są szantażowanie, np. w związku z przeszłością PRL-owską :( Gorsza wersja odpowiedzi na pytanie o brak prawidłowych reakcji z ich strony to wpływ spec 'korzyści' dla nich samych od stron trzecich...
Robert Grzeszczyk 25.04.2011 21:06
Wolałbym i ja, Wojciechu. Mało Państwa w sferze gospodarczej i publicznej. Póki co, jest niestety odwrotnie. I nie służy i nie wróży to dobrze.
Wojciech Arciszewski 25.04.2011 08:19
Robercie, wolałbym by rola jakiegokolwiek rządu w gmeraniu w gospodarce nie była zbyt wielka. Lepsze byłyby mechanizmy ustawowe, proste, jasne i czytelne i równe zasady dla wszystkich np skuteczne ulgi podatkowe, promowanie przedsiębiorczości, ale nie partyjne rozdawnictwo, uzależnione od woli jakiegokolwiek ministra...
p.Krzysztofie. "Dowalenie" to niewłaściwe określenie. Proponowałbym raczej "Przywrócenie właściwych proporcji w stosowaniu praw" i pójście po linii rozumowania p.Szymona S. bo za zbytnią uległość nikt Polski nie będzie szanował.
Mniejszości narodowe pojawiły się w moim artykule jedynie jako przykład nierównowagi praw, a nie cel do zwalczania.
Krzysztof. 25.04.2011 01:21
A w imię czego mamy "dowalić" mniejszościom narodowym w Polsce? Mają ponieść karę bo nie można pociągnąć do odpowiedzialności byłych rządów? Czy może zastosujemy pojęcie odpowiedzialności zbiorowej i zaczniemy tępić Niemców i Litwinów na każdym kroku? Już widzę jak wszyscy zaczynają się od tego z nami nagle liczyć...
Natomiast co do USA, to się zgodzę że powinniśmy zmienić do nich stosunek z wiernopoddańczego na normalny. Np oddać im te samoloty co się co 5 minut psują i zażądać za nie zwrotu gotówki. Tak naprawdę pierwszy minister spraw zagranicznych, który potrafi z nimi rozmawiać to jest aktualny Sikorski. Za to Kaczyńscy położyli by się w roli dywanika byle by tylko nie podpaść USA...
Robert Grzeszczyk 25.04.2011 00:19
Wojciechu, chyba niezbyt dokładnie patrzysz na dbałość władz o stan naszej gospodarki. Wszytko zaczyna i kończy się na zwykłym "fiskaliźmie". A to tak naprawdę niewiele ma związku z gospodarką. A gdzie aktywność, by wspomóc, np. Twoją firmę?
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)