Sytuacja się jednak zmienia. Dynamika rozwoju jest bardzo duża. Świadomość pojęcia „jakości” rośnie i wymagania klienta rosną. Dodatkowo, na rynek polski, ponieważ jest coraz bardziej dojrzały, wchodzi właśnie teraz wiele firm (fundusze, inwestorzy), którzy nie robili tego we wcześniejszej fazie transformacji gospodarki Polski. Wnoszą ze sobą coraz lepsze
know-how, i to ze świadomością, iż należy je przystosować do specyfiki tego rynku, najlepiej przy współpracy z menedżerami - Polakami.
Tyle ogólnej reakcji. Ponieważ pół życia spędziłem za granicą, gdzie narzekanie nie należy do wartości pozytywnych, dlatego, ograniczając komentarze dotyczące tego jak jest a jak powinno być; postaram się skupić nad następującą kwestią:
Co robić, o jakie obszary zadbać, na czym się skupiać, aby było tak, jak byśmy chcieli żeby było?
Zanim przejdę do odpowiedzi na to pytanie, najpierw podzielę się być może dla wielu zaskakująca informacją. Otóż, fakt, że poziom umiejętności tzw. miękkich w Polsce jest tak niski, to wcale nie jest zła informacja! Jest tak, gdyż, jeżeli z aktualnym poziomem wiedzy tzw. Miękkiej, Polska daje sobie dobrze radę, to znaczy, że przed nami tylko rozwój i możliwości zdecydowanego wzrostu konkurencyjności. A to już są dobre wieści!
Dla ułatwienia moje sugestie tematów wartych uwagi przekazuję w 6 punktach. Każdy z nich jest odrębnym obszarem. Jednakże nie ich wartość pojedynczo, ale synergia, która wyniknie z ich wdrożenia razem - jest sugestią podstawową!Ciąg dalszy nastąpi.
Autor: Krzysztof Sarnecki
oryginalna publikacja:
www.sarneckinoworolski.pl/pliki/20080421_artykul_krzysztofa_sarneckiego.pdf