Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23856 miejsce

Dlaczego powinniśmy uznać niepodległość Kosowa?

Na naszych oczach rodzi się w Europie nowe państwo, a poród wywołuje wśród akuszerek dyskusję - przyjąć czy nie przyjąć? Jednak, tak jak rozpoczętego porodu nie można zatrzymać, tak niepodległość Kosowa jest nieunikniona.

Główne siły polityczne w Polsce, na czele z premierem, prezydentem i jego bratem, zapewne szybko uznają niepodległość najmłodszego państwa na świecie. Nie z przekonania oczywiście, lecz przez naśladownictwo. Ekipa Tuska zrobi tak, jak większość Unii, a Kaczyńscy poprą USA, przy okazji z satysfakcją grając na nosie Rosji. Brak własnego zdania rządzących sprawia, że nie mają oni w tej materii zbyt wiele do powiedzenia, tworząc medialną lukę, w którą z powodzeniem wciskają się groteskowi ultraprawicowcy.

Tak oto nieliczna grupka polityków, którzy jeszcze niedawno będąc u władzy zajmowali się głównie walką ze zboczeniami, a obecnie namiętnie piszą blogi, wznosi lament nad rozbiorem Serbii. Ich argumentami są zasada nienaruszalności granic oraz obrona cywilizacji chrześcijańskiej przed inwazją Islamu. Właściwie o panach Orzechowskim, Wierzejskim, Masinie i Chruszczu nie warto byłoby wspominać, gdyby nie fakt, że przy okazji niepodległości Kosowa można poczynić o ich środowisku ciekawą obserwację. Otóż okazuje się, że jest coś, co przerasta ich fobie antyrosyjskie - to fobia antyislamska.

Jaka jest alternatywa?

Wczoraj w TVN24 wypowiedział się o Kosowie Tadeusz Mazowiecki, niewątpliwie jeden z największych autorytetów w sprawach bałkańskich. Przestrzegł przed separatystycznymi dążeniami w innych rejonach byłej Jugosławii, które mogą prowadzić do niekontrolowanych napięć i rozlewu krwi. Trudno odmówić mu racji - niebezpieczeństwo napięć na tle etnicznym niewątpliwie istnieje. Tylko jaka jest dla niepodległości Kosowa alternatywa?

Przez ile jeszcze czasu można utrzymywać obecny stan, kiedy prawie 90 proc. populacji prowincji nienawidzi państwa, w którym żyje? Państwa, które 10 lat temu przeprowadzało w Kosowie czystki etniczne, które wymordowało dziesiątki tysięcy ludzi, a setki tysięcy wypędziło z domów za to, że są Albańczykami. Jak długo jeszcze wytrzymają mieszkańcy regionu, który, będąc protektoratem ONZ, nie jest w stanie przyciągnąć żadnych inwestycji zagranicznych? Jak długo zniosą 40 proc. bezrobocie i regularne przerwy w dostawach prądu? Utrzymywanie takiej sytuacji daje nam pewność, że Kosowarzy za jakiś czas znów sięgną po broń, ewentualnie z braku perspektyw zwrócą się w stronę radykalnego islamu. Dalsze trzymanie pod butem dwumilionowego narodu skończy się wybuchem tej tykającej bomby zegarowej.

Przeciwnicy podziału Serbii jako argument przytaczają często istnienie w Kosowie zorganizowanej przestępczości, bojąc się powstania "państwa mafijnego". Faktem jest, że przemyt oraz handel narkotykami, bronią i ludźmi to niemalże podstawa ekonomii tej prowincji. Jednak stworzenie tam niepodległego państwa jest jedyną drogą do walki z tymi zjawiskami. "Autonomia" w ramach Serbii i pod ochroną ONZ się po prostu nie sprawdza. Nieokreślony i przejściowy status państwowy nie daje gospodarce Kosowa żadnych szans na rozwój, a ludziom na uczciwe zarabianie pieniędzy. Europa we własnym interesie powinna wspierać powstanie stabilnego kraju o prounijnym kursie i pomóc Kosowarom w walce z patologiami.

A co z Serbami? Niewątpliwie jest im ciężko zaakceptować fakt, że w ciągu ostatnich 15 lat z siły przewodniej Jugosławii stopniowo zamieniają się w jedno z niewielkich państw ciągnących się w ogonie procesu zjednoczenia kontynentu europejskiego. W poczuciu krzywdy, o której wyrządzenie oskarżają Zachód, zwracają się o pomoc do Rosji, która nie omieszka wykorzystać sytuacji do rozszerzenia swoich wpływów na Bałkanach. Serbowie są ofiarą własnych ambicji i cynicznych polityków, którzy wykorzystują ich do własnych gierek. Jednak, prędzej czy później, będą musieli zaakceptować swoją nową rolę w regionie.

Dwa lata temu w Serbii widziałem osobników, którzy z nagim torsem, wojskową czapką na głowie i butelką rakiji w ręku krzyczeli "Kosovo je Srbija!" Rozmawiałem też z młodymi ludźmi, studentami, którzy nie chcieli oddawać marzeń o życiu w zjednoczonej Europie za prowincję, będącą dla nich niczym więcej jak polem przegranej bitwy z Turkami ponad 600 lat temu. Rozmawiałem z lekarzem, który na początku lat dziewięćdziesiątych studiował w Gdańsku. Żałował, że przez - jak się wyraził - głupich polityków i głupie wojny, jego kraj zmarnował szansę na skok cywilizacyjny, który wykonała od tego czasu Polska. Postmilosevicowscy nacjonaliści chcący walczyć o Kosowo mają poparcie głównie wśród ludzi starszych i gorzej wykształconych, więc siłą rzeczy będą stopniowo tracić wpływy. Może to jeszcze trochę potrwać, bo proeuropejskim ruchom od czasu zamordowania Zorana Djindjica brakuje wyraźnego lidera, ale wydaje się, że za jakiś czas Serbia wróci na łono Europy. Powinniśmy ich w tym procesie wspierać, pokazując lepszą perspektywę niż zbliżenie z Rosją.

Hiszpania zapowiedziała już, że nowego państwa nie uzna. Obawia się precedensu, który da wiatr w żagle baskijskim separatystom. Jednak czy faktycznie jest czego się bać? Czy ruchy secesyjne w Unii Europejskiej są groźne dla kogokolwiek poza politykami, bojącymi się o swoje stołki i wpływy? W sytuacji, gdy granice znikają, narody się mieszają, coraz większy wpływ na rzeczywistość mają samorządy lokalne, a większość kapitału i przemysłu znajduje się w rękach międzynarodowych korporacji, zmiana kształtu państw nie ma większego znaczenia. Hiszpanie i Anglicy nadal bez większych zmian będą mogli podróżować, mieszkać, pracować w Kraju Basków czy w Szkocji.

Tuż przed śmiercią mówił o tym Kapuściński - państwa będą tracić na znaczeniu. Z jednej strony społeczności lokalne, z drugiej organizacje międzynarodowe będą po kawałku zabierać im kompetencje. Z tej perspektywy powstanie nowego państwa na Bałkanach nie jest gierką mocarstw, ani próbą upokorzenia Serbii, ale naturalną częścią rozpoczynającego się wielkiego procesu zmiany natury władzy, jej stopniowego przechodzenia w ręce ludzi. Dlatego też świat i Polska nie powinny odmawiać Kosowarom niepodległości, tym bardziej, że jest ona tylko symbolicznym potwierdzeniem stanu faktycznego - Kosowo od dawna już nie jest Serbskie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Jestem ciekaw, o jakich czystkach etnicznych Pan pisze, a może ma Pan po prostu ma na myśli obronę państwa przed ugrupowaniem terrorystycznym, jakim niewątpliwie była AWK. Skąd te dane o tysiącach wymordowanych Albańczyków przez Serbów??

Jakim cudem- pytam się- niepodległe państwo Kosowskie może walczyć z organizacją mafijną skoro samo się na niej opiera (finansowanie AWK przez albańskie ugrupowania mafijne).

No pewnie, po co państwa po co w ogóle granice, przecież to przeżytek; na całe szczęście rzeczywistość wygląda inaczej i tak samo jak Serbowie Polacy także mają silne poczucie tożsamości narodowej (swoją drogą taki kosmopolita jak Pan zapewne tego nie zrozumie, bo przecież co tam jakiś kawałek ziemi, co tam komu po Kosowym Polu? Przecież granice zanikają).

Z całym szacunkiem, polecam szeroko dostępną literature na ten temat i unikanie tak tendencyjnych artykułów.pzdr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wikipedia to nie żart - to "prawda" w znaczeniu przekazu, ale zapewne też ma się daleko od prawdy obiektywnej.

Problem w tym, że na Bałkanach od początku (1991 r.) było mataczenie faktami. W Kosowie szczególnie brutalne, co pokutuje do dzisiaj. Kłamstwo goniło kłamstwo, podłość maskowano podłością.

I poprzestańmy na tym - w sprawie Kosowa nie ma białe i czarne. Są same szarości. Po obu stronach.

pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy WAK to terrorysci? Jesli za kryterium terroryzmu przyjac mordowanie cywilow to tak, ale terrorystami sa w takim razie tez wojska Serbskie, Amerykanskie (Irak), Rosyjskie (Czeczenia) i... Polskie (Nangar Khel - pozwole sobie na ta prowokacje - tak, czytalem Twoj najnowszy felieton). Przy czym ich pobudki - walka o niepodleglosc - sa dla mnie lepszym usprawiedliwieniem niz np. amerykanski imperializm.

Piszesz: trzeba bylo Serbie z Kosowem przyjac do UE. Jak? Od jutra? Przyjac do UE kraj, gdzie musza stacjonowac wojska miedzynarodowe, zeby nie doszlo do rozlewu krwi? Czy czekac latami na normalizacje i doczekac sie tylko kolejnej wojny? Owszem, to takie trudne.

W jednym sie zgadzamy: 'prawda o Kosowie i roli Serbii jest bardziej złożona niż by tego chcieli niektórzy'. Napewno bardziej zlozona, niz by tego chcial Piotr Bein.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poczytalem.

Artykul Piotra Beina to stek bzdur. Dowiedzialem sie z niego tyle, ze jednym z ojcow interwencji NATO byl... Marek Edelman! Nie rozumiem, jak mozesz na powaznie brac tego przedstawiciela radiomaryjnej emigracji w Ameryce Polnocnej. Cytuje jego wypowiedz w korespondencji z pisarzem Israelem Shamirem: "NKWD had numerous Jews in their ranks and exterminated many Polish villages that supported Polish guerillas. Stalin, NKWD and the Jews in his regime "gave" us Communism, cursed by the Poles for many years to come." (http://www.israelshamir.net/Reviews/Review22.htm).

'Jeden cytat ze zrodlem' o Izbicy jest kompletnie wyrwany z kontekstu. Oto caly akapit: "An F.B.I team, for example, was assigned two sites in Djakovica, but investigated five more there and two in the nearby region of Pec. French investigators were frustrated at Izbica, when a widely publicized mass grave in which they expected to find about 150 bodies turned out to be empty -- dug up with a backhoe and the bodies spirited off, investigators said, between the indictment and the arrival of NATO troops. Only days later, though, they pulled the decomposed bodies of eight women from wells in the destroyed village of Cirez, acting on reports from local residents. ''It was not a pretty sight,'' said Yves Roy, a member of the French forensic team."

Owszem, grob byl pusty - oprozniony. Mam wrazenie, ze nie czytales calego artykulu, polecam: http://query.nytimes.com/gst/fullpage.html?res=9A0DE1DE103FF93BA25754C0A96F9582 0&sec=&spon=&pagewanted=2

Drugi artykul z NYT przeczy tezie o zorganizowanej antyserbskiej kampanii propagandowej. Byly podejrzenia, zbadano, nie znaleziono, opublikowano.

Tekstu z WSJ nie czytalem, bo nie stac mnie na wykupienie dostepu do ich archiwow. Jesli masz ten artykul, to prosze przyslij mi na maila, albo obsluz linkiem.

Notka z Wikipedii to chyba zart?

Komentarz został ukrytyrozwiń

i jeszcze - o Izbicy:

http://en.wikipedia.org/wiki/Izbica_massacre

jakoś dziwnie tam piszą, że Albańczyków zabili Albańczycy z WAK. Zapewne to przebrani Serbowie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Imuzoli poczytaj:

http://www.gavagai.pl/nato/masakry/masakry.htm

Izbica? Jeden cytat ze źródłem...

["Francuscy dochodzeniowcy byli sfrustrowani [poszukiwaniami] w Izbicy" donosil
18 lipca New York Times, kiedy publicznie naglosniony masowy grob w ktorym
spodziewali sie znalezc okolo 150 cial okazal sie pusty.]
New York Times, 18 lipca, 1999.


[Kopalnia Trepca o ktorej mowiono, ze jest wielkim masowym grobem w ktorym
znajduje sie co najmniej 700 cial kosowskich Albanczykow. Nie znaleziono nawet
jednego ciala.
New York Times, 13 pazdziernika, 1999.]


[Do 2 pazdziernika, 2108 cial zostalo znalezionych, wiekszosc w indywidualnych
grobach. Nie podano informacji identyfikacyjnych cial takich jak, Serb, Albanczyk,
cywil , czlonek AWK, ani w jaki sposob zostali zabici, prze AWK, sily bezpieczenstwa
czy bomby NATO.]
The Wall Street Journal, 31 grudnia 1999.

I tak można w nieskończoność. Przy czy nie kwestionuję, że zapewne dochodziło do tragicznych i podłych wydarzeń w wykonaniu Serbów. Ale prawda o Kosowie i roli Serbii jest bardziej złożona niż by tego chcieli niektórzy.
Poza tym do Serbów można mieć pretensję o zbyt niezdecydowaną postawę wobec WAK. Dla mnie WAK to terroryści.


A co do alternatywy wobec niepodległości. Trzeba było Serbię z Kosowem przyjąć do UE. I w ramach prawa UE pilnować praw Albańczyków. Takie to trudne?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, prosze bardzo: Bela Cerkva, Djakovica, Drenica, Izbica, Kacanik, Korenica, Velika Krusa, Rezalia, Racak, Posto Selo, Ljubenic, Pec. Daty i szczegoly mozesz latwo znalezc sam. Sa raporty miedzynarodowych organizacji, zeznania swiadkow, odbyly sie ekshumacje.

Oczywiscie Albanczycy moga wyolbrzymiac, a Serbowie opowiadaja, ze NATO po nocach przebieralo ciala terrorystow w cywilne ubrania. Prawda lezy po srodku, ale nawet jesli czesc z opisanych zbrodni wojennych miala miejsce, to nie ma co sie dziwic, ze mieszkancy Kosowa nie chca byc dluzej czescia Serbii - i to jest najwazniejsze.

Piszesz: "jest masa innych rozwiazan" i podajesz jedno: autonomia, ktora byla bezskutecznie negocjowana od kilku lat. Doskonale wiadomo, ze dotychczasowa sytuacja byla na dluzsza mete nie do utrzymania (masz racje, swiat nie ma na to sily), wiec jakas decyzje trzeba bylo podjac. Uznano, moim zdaniem slusznie, ze wola 95% mieszkancow jest wazniejsza od bitwy sprzed 600 lat. Kazda inna decyzja spowodowala by za jakis czas zbrojne powstanie, odwet, interwencje i powrot do punktu wyjscia.

Kiedy nastroje opadna, a Serbowie przestana sluchac domoroslych nacjonalistow (przefarbowanych z komunistow), to zrozumieja, ze usunieto w ten sposob najwazniejsza przeszkode na drodze do ich rozwoju. Stracili cos w sferze symbolicznej (bo faktycznie nie rzadza Kosowem od 10 lat), a zyskali mozliwosc stania sie normalnym europejskim panstwem. Szwedzi tez byli niezadowoleni z niepodleglosci Norwegii, ale im przeszlo i zyja w zgodzie.

Slowo rozbior jest nie na miejscu. Nie ma obcego najezdzcy, jest tylko miejscowa ludnosc, ktora chce decydowac o wlasnym losie. Przyklad Opolszczyzny = fantastyka.

Konczac: wlasnie, czemu nie Kraj Baskow?

Komentarz został ukrytyrozwiń

do Imuziola i gulnara. Ponawiam pytanie - gdzie są owe masowe groby. Miejscowości, daty. I proszę nie piszcie o Bośni, bo tam sytuacja była drastycznie inna (tam było ludobójstwo i czystki). Proszę o konkrety z Kosowa. Nie teorię i opowieści. Pokażcie choćby taki jeden grób jak w Srebrnicy (tam rzeczywiście działali serbscy ludobójcy). No nawet znacznie mniejszy.

Odpowiadam na pytanie: "jak nie niepodległość to co?". Jest masa innych rozwiązań - a póki co Kosowo nie udowodniło swojej "dojrzałości do niepodległości'. To kraj, gdzie gospodarka opiera się na handlu narkotykami i niestety... na handlu kobietami. Do tego można dorzucić pranie brudnych pieniędzy. Prawda jest taka, że społeczność międzynarodowa nie ma pomysłu na Kosowo, i nie ma sił na dalsze nim zarządzanie. Więc zdecydowano się na pozbycie problemu, czyli niepodległość.

A jeśli niepodległe może być Kosowo, to czemu nie Kraj Basków?

I odpowiadam - obok niepodległości może być daleko posunięta autonomia. Może być inny układ federacyjny. A tak przyklaskujemy rozbiorowi Serbii. Nie chciałbym być świadkiem jak za kilkadziesiąt lat społeczność międzynarodowa mogłaby uznawać niepodległość np. Opolszczyzny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Serbowie, mimo, że najliczniejsi, mieli dokładnie taką samą reprezentację w obu izbach parlamentu."

...jak reszta republik, oczywiście (zapomniałem tego dopisać).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Faktycznie, Waldenberg sam pisze, że jest postrzegany jako serbofil (oraz z tym udanie, moim zdaniem, polemizuje). Niezależnie od tego, warto sięgnąć po jego książkę (nie tylko jego oczywiście).

Co do tego, że Serbia miała najmocniejszą pozycję w SFRJ przed 1974 - tak jak napisałeś, "powszechnie uważa się", że tak było. Gdy wczytuję się w temat coraz bardziej, nie jestem już o tym tak bardzo przekonany. Serbowie, mimo, że najliczniejsi, mieli dokładnie taką samą reprezentację w obu izbach parlamentu. Wojwodina i Kosowo w ramach właśnie Serbii uzyskały autonomię. Mniejszość serbska np. w Chorwacji tej autonomii nie uzyskała. Przykładów jest więcej. Serbia na pewno była największym elementem układanki i jej pozycja słaba nie była. Ale warto się zastanowić, czy była relatywnie równa, czy nie próbowano sztucznie tego ograniczyć.

Odnośnie mechanizmu rządzącego sytuacją na Bałkanach (FAKT, WYOBRAŻENIE, IDEA) - muszę przyznać, że to interesujące. Przy czym ów przykład wielkoserbskiego nacjonalizmu jest dla mnie, powtarzam, wciąż dyskusyjny (a raczej przyczyny tego "zjawiska"). Sam mechanizm uważam jednak za trafny.

Dzięki za polecenie książki, chętnie sięgnę (zwłaszcza, że wcześniej o niej nie słyszałem).

Co do ludzi ery internetu - to już zupełnie inny temat :) Ale i tu widzę wiele niebezpieczeństw.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.