Facebook Google+ Twitter

Dlaczego PSG zdobyło stadion Mestalla w Valencii?

Wpompowane przez szejków z Bliskiego Wschodu ogromne pieniądze w klub z Parc Des Princes zaczynają powoli się spłacać i przynosić efekty nie tylko na arenie klubowej, ale także międzynarodowej. Co zadecydowało o zwycięstwie PSG z Valencią?

Lucas Moura rozegrał bardzo dobry mecz na Estadio Mestalla. / Fot. Doha Stadium Plus Qatar, CC 2.0Paris Saint Germain po triumfie z ekipą Valencii 2:1 w pierwszym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów jest już jedną nogą w ćwierćfinale tych elitarnych rozgrywek.

Obecny skład PSG to mieszanka rutyny z młodością. Wystarczy wymienić tutaj chociażby Zlatana Ibrahimovića - największą gwiazdę zespołu, któremu coraz lepiej się współpracuje z młodziutkimi, zaledwie 20-letnimi zawodnikami - Marco Verrattim, a także sprowadzonym w styczniu Lucasem Mourą. Carlo Ancelotti ma w Paryżu do dyspozycji prawdziwą konstelację gwiazd, bowiem o sile ofensywnej lidera Ligue 1 stanowi także zaciąg argentyński w osobach niezwykle szybkich i przebojowych Argentyńczyków - Ezequiela Lavezziego, a także Javiera Pastore.

Jakie czynniki były kluczem do sukcesu francuskiego zespołu na Estadio Mestalla w Valencii?

Po pierwsze bardziej dojrzała kultura gry od swojego hiszpańskiego rywala. Zawodnicy PSG ustawieni przez Ancelottiego w systemie 4-4-2 swoje ataki przeprowadzali najczęściej skrzydłami i najlepiej czuli się w grze z kontry. Największe zagrożenie pod bramką Guaity stwarzał filigranowy Lavezzi, który był najlepszym zawodnikiem na placu gry, a także dwójka skrzydłowych Moura oraz Pastore, którzy szaleli na obu flankach.

Po drugie o sukcesie podopiecznych Ancelottiego z Valencią przesądziły wyższe umiejętności techniczne poszczególnych zawodników, którzy jednym podaniem, zwodem umieli zrobić różnicę i spowodować zagrożenie pod hiszpańską bramką. Prym w tym wiedli piłkarze z Ameryki Południowej - wspomniani wyżej Lavezzi, a także skrzydłowi Moura i Pastore. To właśnie ich dryblingi i akcje siały największy popłoch w strefie obronnej zespołu "Nietoperzy". Moura popisał się znakomitą akcją na 2:0, wykładając piłkę jak na tacy Pastore, natomiast Argentyńczyk oprócz gola także zanotował podanie do Lavezziego, który w 10. minucie meczu otworzył wynik meczu na stadionie Mestalla. Zatem indywidualności południowo-amerykańskie sprowadzone za olbrzymie pieniądze okazały się strzałem w dziesiątkę i pokazały, że na tle silnego przeciwnika potrafią wznieść się na wyżyny swoich umiejętności.

Czytaj dalej na drugiej stronie-------------------->


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.