Facebook Google+ Twitter

Dlaczego Putin nie boi się sankcji gospodarczych

Putin przestał żartować. Dowodzą tego najnowsze wydarzenia wokół Krymu. Czy zastanowił się nad kosztami, jakie będzie musiała ponieść Federacja Rosyjska? Owszem. Posiada tajną broń, której użycie zmieni oblicze świata. Broń z Austrii.

Banknot o nominale pięciu tysięcy rubli. / Fot. GosbankWśród całego potopu doniesień agencji prasowych na temat rozwoju wydarzeń wokół nieszczęsnej Ukrainy jedno zwróciło moją szczególną uwagę. Doradca prezydenta do spraw integracji euro-azjatyckiej, a zarazem pomysłodawca i jeden z głównych twórców istniejącego obecnie wspólnego obszaru gospodarczego Rosji, Białorusi i Kazachstanu ostrzegł Stany Zjednoczone przed poważnymi skutkami dalszej próby sił w sprawie Ukrainy w dziedzinie gospodarki, finansów oraz polityki walutowej. To jakieś brednie, chora fantazja – podsumowali zapewne na wieść o tym ci, którzy wiedzą o współczesnej Rosji tylko tyle, że trzeba jej się bać i nienawidzić. Pozostali na pewno przypomnieli sobie jak chore są podstawy gospodarcze współczesnych Stanów Zjednoczonych. Nieliczni są w stanie wymienić niezwykle mocne atuty rosyjskiej gospodarki narodowej oraz docenić myśl obecnych rosyjskich ekonomistów.

Światowy kryzys finansowy przewidziany przez szkołę austriacką



Szkoła austriacka w ekonomii politycznej bywa z reguły określana jako jeden z kierunków liberalnych. Pozory mylą. Szkoła austriacka jest liberalna tylko w tym znaczeniu, że odrzuca centralne planowanie gospodarcze, a za główny czynnik wzrostu gospodarczego uważa ewolucyjnie rosnącą wiedzę i doświadczenie przedsiębiorców oraz nabywców usług i towarów. „Austriacy” uznają cykle gospodarcze za niepewne z samej swej natury, a w związku z tym ostrzegają przed zniekształceniem procesu produkcyjnego przez tworzenie nadmiernej ilości pieniądza. Jest to podejście konserwatywne.


Nic dziwnego, że właśnie ekonomiści szkoły austriackiej: Max Otte w Niemczech (książka: Der Crash kommt. Die neue Weltwirtschaftskrise und wie Sie sich darauf vorbereiten, tzn.: Wielkie łubudu . Nowy światowy kryzys gospodarczy i jak się nań przygotować, 2006) oraz Michaił Chazin (Zakat impierii dołara i kaniec Pax Americana, tzn. Zmierzch imperium dolara i koniec pokoju amerykańskiego, 2004) byli jedynymi, którzy przewidzieli światowy kryzys finansowy. Obaj uznali za główną przyczynę tego kryzysu i najgorszą plagę naszych czasów „pustoszące całe kraje giełdowe fundusze powiernicze”, a także politykę drukowania dolarów bez pokrycia przez Urząd Rezerwy Federalnej. W dziedzinie polityki – demokratyzację bez porządku wartości zorganizowanych wokół państwa oraz idei narodowej, poczucia obowiązku i solidarności międzyludzkiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (21):

Sortuj komentarze:

Rzecznik Kremla Pieskow zapowiada przeorientowanie całej rosyjskiej gospodarki na Azję, jeśli UE zastosuje sankcje gospodarcze wobec Rosji:

http://rus.ruvr.ru/news/2014_03_19/Peskov-RF-najdet-drugih-partnerov-esli-SSHA-i-ES-vvedut-sankcii-2199/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przedstawiając korzyści dla Austrii jako kraju, który powinien stać się pośrednikiem i zachować neutralność zbija kapitał polityczny córka Haidera, szykująca się właśnie do wyborów do sejmu krajowego Karyntii.

http://www.news4press.com/BZ%C3%96-Haider-%C3%96sterreich-soll-f%C3%BChrende-Rol_813268.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kończę art.: Dlaczego Zachodu nie stać na sankcje gospodarcze wobec Rosji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szanowny Panie Tadeuszu! Przerost form nad treścią i narastający brak skuteczności instytucji państwowych to jedne z nieomylnych oznak, że dana cywilizacja zbliża się do swego końca, jeśli wierzyć ocenom Oswalda Spenglera z jego dzieła Upadek cywilizacji zachodniej (Untergang des Abendlandes).

Tak nawiasem, do Spenglera nawiązują "Austriacy" z RFN i USA. Pierwsi mają dostęp do oryginału w ich języku ojczystym, zaś Anglosasi od pokoleń czytają we wspaniałym przekładzie na ich język ojczysty z roku 1923.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zaś co upadku cywilizacji zachodniej... Każdy samodzielnie myślący człowiek powinien wiedzieć, że na tym świecie wszystko ma swój początek i koniec. Początek i koniec miało Imperium Rzymskie oraz Imperium Brytyjskie. Upadek tego drugiego mówi o tym, że jest coś na rzeczy w proroctwach upadku Zachodu: jego władzy nad wszystkimi innymi cywilizacjami (z wyjątkiem Rosji, której ludziom Zachodu nigdy nie udało się podbić!), przewagi technicznej nad resztą świata, przewagi finansowej, a w końcu również samych mocarstw zachodnich, które mogą pewnego dnia zbankrutować i pogrążyć się w krwawych porachunkach wewnętrznych.

Rzym, którego wojskowa, techniczna i organizacyjna przewaga w stosunku do wszystkich jego rywali była o wiele większa niż przewaga Jankesów nad resztą świata, nie upadł z dnia na dzień ani z roku na rok. Jego upadek przebiegał etapami znaczonymi przez straszłiwe epidemie, zasiedlanie prowincji przez wrogo nastawionych barbarzyńców, fatalną zmianę klimatu w Europie, Afryce i zachodniej Azji, a wreszcie błędne decyzje cesarzy, które doprowadziły do zupełnego rozstroju gospodarkę i upadek tradycyjnej religii Kwirytów, a tym samym ostateczny uwiąd rzymskiego systemu wartości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Darku, ze wszechmiar słusznie! Natomiast obecna sytuacja Rosji różni się dość zasadniczo od sytuacji wymienionych przez Pana państwa we wskazanych z grubsza okresach. Podstawowa różnica polega na tym, że dzisiejsza Rosja nie posiada przemysłu umożliwiającego nie tylko uzbrojenie wojska na wojnę i dostarczanie mu wszelkich potrzebnych ilości amunicji, ale również zaopatrzenie walczących w setki innych, niezbędnych rzeczy z fabryk należących do kapitału krajowego. Import tego wszystkiego z Chin pochłonąłby ogromne sumy, które rozumniej możnaby przeznaczyć na wykoanie wielkiego manewru gospodarczego. Manewru, na którym mogliby się ogromnie wzbogacić również tzw. oligarchowie, odkupując od państwa nowiutkie fabryki, które w wypadku zimnej, a nie gorącej wojny Rosja-Zachód byłyby budowane w trybie ogólnokrajowej mobilizacji czyli na masową skalę.

To nie wyklucza wojny przeciw "mowniukom" na Ukrainie, ale krótkiej, podobnej do Pustynnej Burzy, w wyniku której Rosja powiększy się o terytoria położone mniej więcej na wschód od Dniepru względnie druga strona popisze układ pokojowy gwarantujący. że przynajmniej wschodnia Ukraina nie stanie się wyłącznym rynkiem zbytu niemieckich towarów.

Zastrzegam; to są wszystko tutaj tylko nasze dywagacje, o ile rozważania wykraczają poza sprawdzalne fakty, np. że Rosja nie posiada w tej chwili prywatnych właścicieli przemysłu, którzy mogliby zarobić na wielkich i przewlekłych działaniach wojennych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arturze, dziękuję, że zechciałeś znowu zabrać głos pod moimi
skromnymi i (jak twierdzisz) wyssanymi z palca wypocinami. Od dobrych paru
dni drzemy z siebie nawzajem pasy w komentarzach... i dobrze, bo jest to
ciekawe dla czytelników moich i twoich wypocin oraz zachęca do stawiania
całymi seriami plusów i minusów przy tych komentarzach, co cieszy oko...

Jednakowoż z mojej strony dwie uwagi porządkujące myślenie i
działanie. 1) Tak w artykułach jak komentarzach psim obowiązkiem ich
autora jest podać źródło cytatu. W przeciwnym wypadku można odnieść
wrażenie, że ktoś przytacza coś z pamięci, a pamięć ludzka jest
zawodna. Ponadto czytelnicy mają prawo do oceny, czy przytoczona
wypowiedź nie została wyrwana z jej kontekstu, a także do poszerzania
swojej wiedzy w przedmiocie danego zagadnienia. 2) To samo dotyczy danych
statystycznych. Mam nadzieję, że te uwagi trafiły Ci do przekonania i
że na przyszłość pozbędziesz się denerwującego nałogu nie
uwzględniania tych dwóch rzeczy.

Ad meritum. Twoja krytyka "Austriaków" jest równie namiętna co
stuprocentowo nietrafna. Po pierwsze (acz mniej ważne) szkoła austriacka
w ekonomii politycznej ma nie tylko gałąź rosyjską i niemiecką, ale
również amerykańską. Przypinanie jej łatki: głupi, bo ruski
przypomina doczepienie komuś kartki z napisem: tylko świnie siedzą w
kinie. Po drugie i ważniejsze, nie jest wcale tak, że rosyjscy
"Austriacy" są bezkrytycznymi chwalcami polityki gospodarczej
ludzi Putina oraz jego samego. Jest niemal wręcz na odwrót. Gdybyś
przeczytał to, co podałem na tym serwisie pod hasłem Chazin (a jego
teorie odbijają się echem w całej polskiej prawicy
konserwatywno-narodowej, np. u Filipa Memchesa) to byś wiedział zamiast
tylko udawać, że wiesz.

Nie przeprowadziłem tu analizy fundamentalnej finansowej strony gospodarki
narodowej Federacji Rosyjskiej nie z lenistwa ani braku wiedzy, ale z
zupełnie innego powodu. Mianowicie tego, że cały szereg niepokojących
wskaźników w tej dziedzinie wynika nie ze stanu tej gospodarki jako
takiej (który ulega stałej poprawie), ale z niewłaściwej polityki
walutowo-finansowej, która czyni z rubla zakładnika dolara i koniunktury
Europy Zachodniej. "Austriacy" proponują Putinowi oderwanie się
od tego układu naczyń połączonych w kierunku Azji i Ameryki
Południowej, wznowienia produkcji krajowej (czyli poważnego ograniczenia
eksportu nieprzetworzonych surowców) względnie importu z Azji towarów
kupowanych dotąd w Europie Zachodniej. Rubel, odwiązany od dolara i euro,
służyłby do tych celów, będąc emitowany z początku w ogromnych
ilościach, aby umożliwić udzielanie nisko oprocentowanych kredytów
inwestycyjnych, a potem już raczej skąpo, w oparciu o parytet kruszcowy
tzn. z pokryciem w złocie i srebrze.

Taka operacja, gdyby dokonano jej naprawdę energicznie i w warunkach
zjednoczenia narodów Rosji wokół idei przywrócenia honoru i
niezależności poniżanej przez zachodnich przywódców ojczyzny,
zajęłaby jakieś dwa-trzy lata, a potem... Nie mielibyśmy już gazu w
palnikach. Chyba, że sami byśmy go sobie wydobyli i na tym, oraz na
geotermii i lepszym wykorzystaniu węgla moim skromnym zdaniem powinny
skupić się polskie wysiłki, a nie na usiłowaniach wejścia do
rosyjskiej strefy technologicznej (jeśli takowa rzeczywiście zacznie powstawać, bo na razie są to wyłącznie rozważania na Kremlu, dobre dlań rady i przygotowania), co z wielu zasadniczych przyczyn średnioterminowo tak czy owak będzie niewykonalne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wasiluk 07.03.2014 20:35
Panie Grzegorzu, znawcy ekonomii znają mechanizmy, ja nie znam. Ale fakty potrafię łączyć. Niemcy dziwnym zbiegiem okoliczności pokonali kryzys gdy zaczęli się zbroić i szykować do wojny, amerykan uratowała wojna, a później nowa wojna i kolejna. Warunek jest jeden, prowadzić wojnę na obcym terenie, co by nie niszczyć własnych zasobów gospodarczych. Przemysł wojenny to ogromne zatrudnienie, ale tą broń trzeba w końcu zużyć... by móc produkować nową.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przed chwilą zamieściłem moje autorskie tłumaczenie tego artykułu na niemiecki (z podaniem odniesienia do polskiego oryginału):

http://www.news4press.com/Meldung_813765.html

Jestem z niego bardziej zadowolony niż z oryginału, ponieważ ogromna precyzja, z jaką można i należy wypowiadać się w tym języku poetów, filozofów i ekonomistów politycznych umożliwiła mi pełne oddanie tego, co mam na myśli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Od stu lat Grzegorzu wieszczony jest upadek zachodniej cywilizacji i jakoś nie upadła.
Oczywiście teorie szarlatanów w jakimś stopniu mogą się sprawdzać i sprawdzają, jednakże są to jednak cały czas teorie.
Nie chciałbym się kopać z koniem, uważając taki proceder za mało przyjemny, ale chciałbym się odnieść do Twojego pierwszego komentarza jak i samej treści artykułu.
Zanim tak chętnie oddamy się pod zachwalaną gospodarkę rosyjską, to przyjrzyjmy się w wielkim skrócie jak ona wygląda (przedstawię to możliwie najprościej, by wszyscy mogli zrozumieć).
- od 2003 do 2013 roku zadłużenie zagraniczne Rosji zwiększyło się niemal czterokrotnie (ze 146 do 540 mld dolarów)
- Szybki proces oddłużania się państwa jest o tyle złudny, o ile obserwowany jest wzrost globalnego zadłużenia komercyjnych sektorów gospodarki Rosji wobec zagranicy. Warto podkreślić, że na przełomie ostatnich dziesięciu lat zwiększyły się niemal 10–krotnie, z 33,8 mld dol. do 329,7 mld dol w końcu 2011 r.
- rezerwy walutowe Rosji, na których oparte jest bezpieczeństwo finansowe Rosji, jest o tyle dobre o ile panują ku temu właściwe warunki. Jak ten system jest niepewny pokazuję lata kryzysów zarówno politycznych jak gospodarczych i zacytuję w tym miejscu ekonomistę Jerzego Rutkowskiego - Wysoki poziom rezerw dewizowych dawał Rosji poczucie siły i przekonanie, że powinna być postrzegana jako liczący się gracz w skali globalnej. Weryfikacja przyszła tu wraz z kryzysem.

Gdy od sierpnia 2008 r. do marca 2009 r. rezerwy zmniejszyły się o przeszło 222 mld dol., tj. prawie o 40 proc., okazało się, że „siła” Rosji ma bardzo kruche podstawy. Określa je sytuacja koniunkturalno – cenowa na międzynarodowym rynku paliw i surowców, która jest wyjątkowo zmienna".

Można by było tak w nieskończoność podawać przykłady i stawiać je na przeciw austriackim teoriom.

Twój artykuł Grzegorzu przypomina mi straszenie niegrzecznych dzieci babą Jagą. Nie oceniałem go jeszcze i raczej go już nie ocenię. Na piątkę nie zasługuje, jedynki zwyczajnie nie chcę Tobie stawiać. Nie jest jednak też artykułem średnim. Po prostu jest to bajka dla niegrzecznych dzieci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.