Czy to stado ciągle jeszcze myśli o sobie w kategoriach człowieczeństwa? Zresztą, czy ma to jakiekolwiek znaczenie, co stado myśli o sobie? Tak długo jak akceptujemy taki stan rzeczy, tak długo nic się zmienić nie może.
Szkoda że zapominają o tym Polacy w kraju, a tutaj przyjeżdżają ludzie dość prymitywni i nie polityka im w głowie a dolary. Myślenie takimi kategoriami to na krótką metę złudny zysk, mogli się już przekonać o tym Polscy emeryci. Polskim emerytom przebywającym na terenie Stanów Zjednoczonych którzy wypracowali emeryturę w Polsce i USA Social Security Administration odbiera połowę należności które miesięcznie powinno wypłacać, a także nakłada zaległe kary na osoby, które wcześniej nie zgłosiły, że w Polsce pobierają emeryturę. Ludzi pozbawia się uczciwie wypracowanych należnych emerytur i karze tysiącami dolarów do zwrotu nie wypłacając emerytur. Prezydent Kaczyński dobrze wiedząc co robi ratyfikował układ o systemie emerytalnym z USA (polska nadgorliwość, inne kraje nie ratyfikowały umów dwustronnych). Ludzie starsi pozbawiani środków do egzystencji wracają z powrotem do kraju (na garnuszek polskiego rządu) a cześć jest na utrzymaniu swoich dzieci. Ameryka potrzebuje silnych i głupich ludzi do pracy, a nie opiekowania się na starość ludźmi już wyeksploatowanymi. Ludzie przez całe swoje zawodowe życie płacili na emeryturę; to nie jest dar, czy nagroda, a dzisiaj przez urzędników pozbawiani się środków do życia na które uczciwie zapracowali. Amerykanie podpisując umowę dwustronną z Polską mieli jeden cel uzyskać listę osób które pobierają emeryturę w Polsce, a tutaj te świadczenia dla tych ludzi ograniczyć. Nie jest tajemnicą w Stanach Zjednoczonych że Medicare i Social Security to bankruci, a szukają oszczędności żeby jak najdłużej się utrzymać. Prezydent Polski Kaczyński podpisując świadomie niekorzystną umowę skrzywdził starszych ciężko pracujących rodaków i odważa się przyjeżdżać tutaj na obchody 3-majowe żebrząc o polonijne głosy.
My Polacy jesteśmy dobrzy tylko w wymyślaniu spiskowych teorii dziejów i za wszystkim stoją tylko "te nieszczęsne Żydy". Izrael w kongresie ma 32 swoich przedstawicieli, 13 w senacie, 3 gubernatorów i 10 nowych polityków ubiegających się w tym roku o najwyższe stanowiska. Diaspora żydowska na terenie Stanów Zjednoczonych liczy 6489000 (2008 r.). Udział ich diaspory w wyborach jest największy na terenie USA i wynosi ok. 97 proc., a dla przykładu Polonusów 8 proc.. Mając taką samą ilość swoich przedstawicieli w legislaturze USA też będziemy w zasięgu spiskowych teorii.
Czas najwyższy chyba spojrzeć inaczej na USA i przyjąć odpowiednią strategie a nie na kolanach wykonywać tylko rozkazy prowadzące do nikąd. Potrzeba nam solidarności, wzajemnego zaufania i czynnego działania na rzecz polskiej diaspory, nikt tego nie napisze ani nie zrobi za nas. Czemu dobrowolnie podążamy za przywódcami, którzy wiodą nas do politycznego niebytu i świadomej intelektualnej niewoli?