Pozycja materiału w rankingach:
Religia to przewrotny sposób poznawania tego, co dotąd było niepoznawalne. Obecnie staje się tworem funkcjonującym głównie dla samego siebie.
Podstawową funkcją religii jest wyjaśnianie nieokreślonego za pomocą określonego, zakrywanie pustego horyzontu. Owo zakrywanie, czymś dającym się jakoś określić i wyrazić, pozwala poczuć się bardziej swojsko w świecie mało zrozumiałym dla mas. Religia, nie dostarczając konkretnych korzyści (nagród) za podporządkowanie się pasożytujących na wiernych kapłanom, dostarcza także nagrody zastępcze, fikcyjne ( tzw kompensatory) - zapowiedzi otrzymania nagrody ( zapłaty) przedstawione w oparciu o wyjaśnienia, które nie poddają się jednoznacznej ocenie, a więc głównie w formie obietnicy życia wiecznego po śmierci, bo to przecież największa niesprawdzalna obietnica, jaką da się wymyślić. Pomysł taki prawdopodobnie powstał w starożytnych armiach, bo czym innym niż rajem można skutecznie zachęcić najemnego żołnierza do oddania swego życia w walce? Zobacz także:
Artykuły
(20)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.45)
Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Emerytowany naukowiec. Kredo: Kultura to najwyższa ludzka wartość, a tworzenie cudownych dzieł ludzkich to najgłębszy sens istnienia. Kultura i dzieła ludzkie, to jedyna możliwość znalezienia się w przestrzeni nieśmiertelności... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Wierzbicki 23.06.2010 17:43
No i muszę się zabrać do analizy pracy Mieczysława Cenina a zwóciło moją uwagę wypowiedź Tadeusza Śledziewskiego, gdyż wie czego chce. Choć nie lubię "tasiemców", skomentuję po przeczytaniu.
Mieczysław Cenin 22.06.2010 10:34
Trafny stoicyzm. Powstaje więc pytanie dlaczego wszystko p.......y? Stawiam na żądzę władzy i pazerność. W tym kapłani KK osiągnęli mistrzostwo świata i to od początku nowożytnego świata.
Maurycy Hawranek 21.06.2010 22:30
Religia nie jest złem...ale jak mawiał pewien miły człowiek...wszystko można s...ć ;)
Ratomir Wilkowski 21.06.2010 12:27
> Marta Jenner: Ratomirze, Twoja wersja też kryje pułapkę: "niekrzywdzenie" niektórzy mogą pojmować jako obojętność na losy innych.
Dla tego wspomniałem wcześniej, że nic (a tym bardziej jakiś tzw. gotowy przepis na doskonałe życie) nie zastąpi nam samodzielnego myślenia czy zdolności empatii. Inaczej bylibyśmy jeno zaprogramowanymi maszynami, a nie ludźmi...
Jan Piotr Ziółkowski 18.06.2010 00:02
Panie Mieczysławie, nie ma Pan tabliczki przy nazwisku, więc nie wiem, jakie Pan ma uprawnienia. W każdym razie dziennikarze, redaktorzy i wydawcy mają wgląd w moderację.
Nie jestem przesądny, więc dziękuję :)
Mieczysław Cenin 17.06.2010 22:28
Panie Janie, jak jest możliwe, na tym portalu, zapoznanie się z czyimś tekstem przed jego publikacją?
Połamania w sesji.
Jan Piotr Ziółkowski 17.06.2010 21:57
@Mieczysław: oczywiście pominął Pan suwerenne i realne działanie Boga. Jest tylko "ufność", a więc rzecz ludzka. Normalka. Poza tym nie uwzględnił Pan związku między miłością własną, a miłością bliźniego, który w rzeczywistości jest bardzo silny.
p.s. Jako student mam teraz sesję, więc "repliką" zajmę się trochę później (przejrzałem tekst już zanim się ukazał w serwisie), niemniej jednak odpowiem już w formie komentarza, by nie komplikować wypowiedzi.
Mieczysław Cenin 17.06.2010 21:32
@ Jan Piotr:
Naturalna kolejność jest inna: Miłość do innych <->ufność w moc wirtualnego Boga <-> miłość do siebie.
( Znaki oznaczają oddziaływania dwukierunkowe {zwrotne}, a więc pełne).
Ale w chrześcijaństwie było już inaczej: Miłość bliskich oraz wrogość wobec obcych i strach przed nimi -> strach przed Bogiem, -> miłość bliskich oraz miłość siebie złamana narzucaną pogardą dla ciała i łudzeniem wieczną szczęśliwością / miłością w zaświatach.
( znak -> oznacza oddziaływania jednostronne i nie weryfikowane rzeczywistym doświadczeniem lecz doktryną).
@ Marta: Tak, neutralność w relacjach ludzkich, aczkolwiek w wielu sytuacjach wystarczająca ( brońcie mnie przed (fałszywymi ) przyjaciółmi, bo z wrogami sam sobie poradzę), nie zapewnia jeszcze optymalnych warunków rozwoju społeczności ludzkich. Liczy się współpraca w pozytywnej emocjonalno-uczuciowej atmosferze, namiętności, oddanie, gotowość do poświęceń itd. A więc generalnie: najwyższym stanem relacji między ludźmi jest miłość.
Zainteresowanych tą tematyką informuję, że moja replika wobec artykułu J.P. Ziółkowskiego ukazała się w formie artykułu
link noszącego tytuł" Dlaczego religia jest złem? cz2.
Zainteresowanych tą tematyką informuję, że moja replika wobec artykułu J.P. Ziółkowskiego ukazała się w formie artykułu
link noszącego tytuł" Dlaczego religia jest złem? cz2.
Marta Jenner 17.06.2010 19:28
Ratomirze, Twoja wersja też kryje pułapkę: "niekrzywdzenie" niektórzy mogą pojmować jako obojętność na losy innych.
Jan Piotr Ziółkowski 17.06.2010 19:00
@Ratomir: odpowiedź w ogóle nieadekwatna. To, że ktoś opacznie pojmował i pojmuje przykazanie miłości, to nie znaczy, że ono samo jest złe.
@Mieczysław: tak czy owak kolejność jest taka: miłość od Boga, miłość do siebie, miłość do innych.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1019)