Facebook Google+ Twitter

Dlaczego religia jest złem? Cz. 2

Polemika z tezami zawartymi w art. Jana P. Ziółkowskiego "Dlaczego religia (nie) jest złem?" Czytelnik znajdzie tu pogłębienie i rozszerzenie argumentacji na rzecz zasadności tytułu pierwszej części mojego artykułu.

Pajęcza sieć religii / Fot. wikipedia coomons-public domainJako autor sparafrazowanego pierwowzoru czuję się zobowiązany do w miarę wnikliwego skomentowania tego artykułu. Pan Jan Piotr Ziółkowski wprawdzie in gremium podziela moje zarzuty wobec religii, ale w takim przypadku istotne stają się niewielkie różnice, albo zasadnicze różnice w definiowaniu i rozumieniu kluczowych pojęć.

-Religia to przewrotny sposób ujarzmiania tego, co zawsze było nie do ujarzmienia.
Mieczysław Cenin: Cieszę się z takiego wsparcia. Szkoda tylko, że ciemiężyciele i wierni na ogół tego nie wiedzą.

- Obecnie staje się tworem funkcjonującym w oderwaniu od wiary.
MC: Jesteśmy zgodni.

- Religii nie powinno się traktować jako wiary w Boga.
MC: To czysta herezja, generalnie jest wprost przeciwnie. Oczywiście za wyjątkiem buddyzmu.

- Zjednoczenie dzieł człowieka z dziełami Boga i oparta o to krytyka całości, są przejawem antropocentryzmu w masońskim stylu.
MC: Religia rzymsko-katolicka jest zdecydowanie antropocentryczna, co jest ogromnym błędem i słabością. A co to takiego masoński styl antropocentryzmu? Pewnie papiestwo. Kolega podpadnie Czytelnikowi bardziej niż ja, ale będziemy się wspierać w imię prawdy, która nota bene tak naprawdę nie istnieje.

- Podstawową funkcją religii jest ujęcie określonego bytu, tj. Boga, za pomocą nieokreślonego zestawu interpretacji, tworzenie sztucznego obrazu horyzontu, który otwiera się przed każdym, kto naprawdę Boga szuka.
MC: Oczywista nieprawda. Cokolwiek wymyślił ten człowiek już mu zasłaniało horyzont. Fragment zdania: kto naprawdę szuka Boga w ukryty sposób sugeruje, że człowiek jest zaprogramowany na Niego. To Bóg tak bardzo narcystycznie potrzebował swego odkrycia? Taki
słaby, niepełny? Bo takiego ludzie wymyślili na swoje podobieństwo. Czy to nie bardziej przejrzyste i wiarygodne (sic!) tłumaczenie?

- Nie próbuję bronić religii, chcę za to bronić wiary, która została z religią utożsamiona. Nie godzę się po prostu na wrzucanie religii, Boga, kościoła i chrześcijan do jednego worka z etykietką "zakała", bo na to miano zasługuje tylko religia.
MC: Jesteśmy więc zgodni, że religia jest złem. I to expressis verbis.

- Ja pojmuję ją jako przywiązanie do obrzędów - skłonności obecnej w każdym z nas, ale zabijającej prawdziwą duchowość, rozwijającej za to myślenie magiczne. Niektórzy wycofują się w stronę autentycznej wiary, niektórzy w stronę ateizmu.
MC: To znaczne zawężenie, a więc i zakrycie ogromnego zła, na które ja wskazuję. Ale dobre i to. Nie wiemy jednak co to autentyczna wiara.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.06.2010 09:47

Na każde słowo znajdzie się słowo, które go podważy; na każdy argument logiczny znajdzie się jego przeciwieństwo, żeby zdenerwować autora (uwaga ogólna); każda wymiana myśli może sprowokować nawet do tego, żeby nie chcieć za bardzo wytężać umysłu. Najważniejsza dla większości egzystencją jest istnienie w języku, a tak to naprawdę to rzeczywistość panuje nad słowami. Przykład-glina, rzeka, grom, wichura itd.

Poza słowami i myślami świat istnieje i nie musi być określany poprzez ludzkie kategorie semantyczne. Jest mgła, chmury, warstwy atmosfery ziemskiej, itd. ponad nami. Pod nami gaz łupkowy (hi-hi-hi), a przed nami same zakręty. Obciążmy się zatem, żeby nie chwiało człowiekiem. Czy ktoś z rozsądnych miałby się przejmować różnymi konstruktami myślowymi tworzonymi przez człowieka w dowolny sposób, żeby wykazać się czasami choćby tym, że jest się oczytanym , inteligentnym. To ludzka potrzeba.

Aż się prosi żeby „dokopać” kościołowi i nie tylko jemu. Podczas mszy zza dnia (kiedy jest jasno) palą się lampy (nie muszą). Prosty zarzut -strata energii i wyższe koszty ekonomiczne. W trakcie procesji wierni przechodzili pod ścianą kościoła i nie widzieli ostrzegawczego napisu „Uwaga spadające okruchy cegieł”. I konkretny zarzut pod adresem wiernych-mogli odejść na ten metr od ściany. Czy będąc w pewnym transie mogli narazić swoje zdrowie. Na całe szczęście żadna z cegieł nie spadła

A w sensie ogólnym, to nie uda się rozbić wspólnoty ludzkiej, no chyba że Europejskie Zjednoczone Specyficzne Państwo Wyznaniowe da prikaz, że trzeba…

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.