Pozycja materiału w rankingach:
Religia to przewrotny sposób ujarzmiania tego, co zawsze było nie do ujarzmienia. Obecnie staje się tworem funkcjonującym w oderwaniu od wiary.
Zobacz także:
Artykuły
(28)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(4.62)
Wiek: 25 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Humanista-teocentryk, polityk społeczny, dziennikarz, poeta, warszawiak. Żyję dla Jezusa.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Sroczyński 22.04.2011 08:39
Na pierwszym wykładzie z filozofii (na siłę chyba wcisnęli na technicznej uczelni) dowiedziałem się, że są różne rodzaje wiedzy. Naukowa jest jednym z kilku. Po problemie.
Mieczysław Cenin 17.06.2010 19:55
@ Jan Piotr Ziółkowski, ukazała się w końcu moja replika na pański art Dlaczego religia ( nie) jest złem. Jest dostępna pod adresem : link
Marta Jenner 17.06.2010 17:46
"wiedza jest przeciwieństwem wiary"
Nie zawsze. Zależy, w co wierzymy.
Nb. Mahomet powiedział:
"Zdobywaj wiedzę. Umożliwia ona temu, kto ją posiada odróżnienie dobrego od zła, oświeca drogę do niebios. Jest naszym przyjacielem na pustyni, naszym towarzyszem w pustce, naszym przyjacielem w samotności. Wiedzie nas do szczęścia, podtrzymuje w biedzie, jest ozdobą wśród przyjaciół i zbroją pośród wrogów."
A w Talmudzie napisano:
"Biedny jest tylko ten, kto nie ma wiedzy."
"wiedzą jest to, co wytwarza nauka"
A tu posłużę się słowami Alberta Einsteina:
"Jestem głęboko przekonany, że rozwój nauki służy przede wszystkim zaspokojeniu tęsknoty za czystą wiedzą."
Dodałabym, że nauka to wyraz tęsknoty za czystą wiedzą, a religia wyraża tęsknotę za czystą wiarą. Jedna i druga pozostaje niezaspokojona, bo poszukując wiedzy i wiary ludzie zbyt często uciekają się do nieczystych środków.
Jan Piotr Ziółkowski 17.06.2010 17:32
No tak, to powtarza każdy: wiara to przeciwieństwo wiedzy. Jednak wiedza, tak samo jak wiara, daje pewność, przeświadczenie. I co?
Ratomir Wilkowski 17.06.2010 11:51
Choćby za Wiki:
Wiedza - termin używany powszechnie, dotychczas nie posiada jeszcze ogólnie uznanej definicji. Za klasyczną uznaje się definicję Platona z dialogu Teajtet, gdzie Sokrates w rozmowie z Teajtetem dochodzi do sformułowania definicji, że wiedza to prawdziwe, uzasadnione przekonanie. Nowa Encyklopedia Powszechna definiuje wiedzę jako „ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania”.
Można powiedzieć, że
* dzięki wiedzy jesteśmy skuteczni w działaniu,
* wiedza jest przeciwieństwem wiary,
* wiedzą jest to, co wytwarza nauka
* wiedza usprawnia nasze myślenie,
ale w różnych zastosowaniach termin ten odwołuje się do różnych kontekstów.
Jan Piotr Ziółkowski 17.06.2010 10:56
Wiem. O ile Panu zgadza się definicja "wiedzy" z tym, co następuje: "Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy." (Hebr. 11:1, BW)
Ratomir Wilkowski 17.06.2010 09:29
PS:
> I na tym właśnie polega zasadnicza różnica!
... Bo do póki dana (jedna) religia, nie ogranicza praw wyznawców innych (pozostałych) lub bezwyznaniowców, do póty raczej trudno uznać ją za zło.
Ratomir Wilkowski 17.06.2010 09:22
> Jan Piotr Ziółkowski: bo o niej wiem, że jest prawdziwa.
Pan "wie" czy jest to założenie pańskiej wiary?
Ratomir Wilkowski 17.06.2010 09:18
> Marta Jenner: Panowie, w tym momencie z mojego punktu widzenia wygląda to tak:
> - dla Jana wiarą jest chrześcijaństwo, a cała reszta to religie
> - dla Ratomira wiara to rodzimowierstwo, pozostałe wyznania są tylko religiami.
W żadnym razie... Dla mnie wiara (najkrócej rzecz ujmując) to "w mowie potocznej - przekonanie o czymś. Stanowisko, pogląd, w danym momencie (przy obecnym stanie wiedzy naukowej) nie znajdujące jednoznacznego potwierdzenia w rzeczywistości.", a religia to "system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka)." Dodatkowo "Występowanie wiary uznaje się za konieczne w początkowej fazie rozwoju nauki (przyjmuje się, że dużej mierze zawdzięcza ona wierze swoje istnienie kiedy to pierwszy raz w dziejach świata ludzie podeszli rozumowo do mitycznej materii, narodziły się filozofia i nauka, które zresztą wówczas stanowiły jedno - tymi pionierami racjonalizmu byli Grecy). Jest też nierozerwalnie związana z religią, a zbyt daleko posunięta prowadzić może do powstania dogmatów."
> Tak samo będzie się w ten schemat wpisywał żarliwy wyznawca judaizmu czy muzułmanin.
JW - monoteizmy (a przynajmniej zdecydowana ich większość) zapewne tak... Rzadko kiedy już jednak politeizm, który w swych założeniach dopuszcza wiarę w wielu, różnych (i na rożne sposoby czczonych) bogów, czy jakakolwiek inna religia zakładająca, że każdy człowiek ma prawo wybrać najlepszy dla siebie sposób na zbliżenie się do Boga Najwyższego. I na tym właśnie polega zasadnicza różnica!
Ratomir Wilkowski 17.06.2010 09:06
> Jan Piotr Ziółkowski: Zaraz, czyli dobro i zło porównuje Pan do kwadratu i prostokąta?? Jeśli tak, to mamy tutaj olbrzymią, logiczną pomyłkę.
Nie - dobro i zło to pojęcia dalece relatywne... nie ma tu więc bynajmniej żadnej pomyłki.
> Pan niech się zastanowi, zadaje Pan te pytania chrześcijaninowi. Dla nas jest jeden Bóg (Bóg Izraela) i jest wszechmocny, stworzył wszechświat i działa w każdej płaszczyźnie.
Ale wasz punkt widzenia (wiary) nie jest ani jedynym ani specjalnie wyjątkowym czy oryginalnym... To raz , a dwa - proszę swoje powyższe odnieść w takim razie do wcześniejszego kontekstu - skoro tak to (w odniesieniu do pańskich wcześniejszych słów) czy to ten wasz jeden (czy może raczej bardziej poprawne winno być jedyny?), wg założeń waszej wiary będący "wszechmocny i działający w każdej płaszczyźnie", "nie ma wpływu na rzeczywistość"??? No to pogratulować logiki i konsekwencji... Bo wyznawany prze zemnie Bóg Najwyższy, tożsamy WIECZNEMU, nieskończonemu i nieograniczonemu metawszechświatu, będący absolutem wykracza po za zakres płaszczyzn dostępnych twojemu (waszemu)...
> Żywa wiara to m.in. taka, dzięki której pokonuje się zło, a czyni dobro (Mar. 16:16-18 - wątpię, żeby rodzimowierstwo mogło posiadać podobną moc).
To w takim razie nie jest nią raczej chrześcijaństwo, z powodu którego w przeszłości wielokrotnie czyniono zło... Pomijam - jw - kwestie, że zło i dobro jest dalece relatywne, podobnie jak pańskie wątpliwości, które nie specjalnie mnie interesują... Nie robią też na mnie specjalnego wrażenia cytaty i wyrwane z kontekstu fragmenty semickiej mitologi, którą w przeszłości interpretowano na 101 rożnych sposobów... Żywa wiara bowiem rozwija się, ewoluuje pozwalając co raz lepiej zbliżyć się do Boga Najwyższego a nie bazując na skostniałych (często podtrzymywanych w brew osiągnięcia nauki) dogmatach...
> Na dokładkę i doprecyzowanie (Jn 3:16, BT)
A świstak siedzi i zawija w te sreberka... Generalnie JW... W czym niby założenia twojej wiary miałyby być lepsze od często równie poetycko ujętych założeń innych wiar?
> Tak naprawdę "zapisy" można znaleźć na wszystko. No i co z tego?
Mówisz o Biblii?... Ano właśnie to, że NIC!...
...jak na przekaz wszechmocnego Boga jest raczej dość mało precyzyjny.
> ja mówiłem o stosach z heretykami, a nie Sodomie i Gomorze itp.,
Race lepiej zapoznać się z używaną terminologia i zapodanymi wcześniej przykładami.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1019)