Facebook Google+ Twitter

Dlaczego religia (nie) jest złem?

Religia to przewrotny sposób ujarzmiania tego, co zawsze było nie do ujarzmienia. Obecnie staje się tworem funkcjonującym w oderwaniu od wiary.

Jest to polemika z tekstem Mieczysława Cenina pod podobnym tytułem (link). Celowo naśladowany jest porządek wypowiedzi, zmieniono tylko sens, to znaczy, że religii nie powinno się traktować jako wiary w Boga. Zjednoczenie dzieł człowieka z dziełami Boga i oparta o to krytyka całości są przejawem antropocentryzmu w masońskim stylu.

Podstawową funkcją religii jest ujęcie określonego bytu, tj. Boga, za pomocą nieokreślonego zestawu interpretacji, tworzenie sztucznego obrazu horyzontu, który otwiera się przed każdym, kto naprawdę Boga szuka. I właśnie owo tworzenie, malowanie, przy którym człowiek posługuje się ograniczonymi kategoriami poznawczymi, prowadzi do samookłamywania się.

Nie o to chodzi, że doktryny są absurdalne, ale w ogóle, że są. Żydzi nie mają doktryn, a mimo to czczą tego samego Boga najdłużej ze wszystkich narodów. Mówienie o absurdalności w odniesieniu do Biblii to ignorancja sfery nadnaturalnej, owoc pychy. Stąd bierze się też osąd, że biblijne nauczanie to nie tylko kształtowanie religijnej świadomości, ale też kształtowanie perfidne. To znaczy, że ta nauka nie tylko nie ma sensu, ale nauczyciel o tym wie i mimo to dalej uczy. A tzw. wielkie posłannictwo Jezusa mówi właśnie o "czynieniu uczniami wszystkich narodów" (Mat. 28:19). Mieczysław Cenin twierdzi, że "przemilczanie zarzutów nie sprzyja uzdrowieniu tej sfery". Ja więc nie przemilczam i odpowiadam na zarzuty, mając nadzieję, że chociaż trochę przyczynię się do uzdrowienia.

Nie próbuję bronić religii, chcę za to bronić wiary, która została z religią utożsamiona. Nie godzę się po prostu na wrzucanie religii, Boga, kościoła i chrześcijan do jednego worka z etykietką "zakała", bo na to miano zasługuje tylko religia. Ja pojmuję ją jako przywiązanie do obrzędów - skłonności obecnej w każdym z nas, ale zabijającej prawdziwą duchowość, rozwijającej za to myślenie magiczne. Niektórzy wycofują się w stronę autentycznej wiary, niektórzy w stronę ateizmu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (24):

Sortuj komentarze:

ociec
  • ociec
  • 13.09.2012 20:16

religia jest spoko, aby tylko nie przesadzać

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na pierwszym wykładzie z filozofii (na siłę chyba wcisnęli na technicznej uczelni) dowiedziałem się, że są różne rodzaje wiedzy. Naukowa jest jednym z kilku. Po problemie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Jan Piotr Ziółkowski, ukazała się w końcu moja replika na pański art Dlaczego religia ( nie) jest złem. Jest dostępna pod adresem : link

Komentarz został ukrytyrozwiń

"wiedza jest przeciwieństwem wiary"
Nie zawsze. Zależy, w co wierzymy.

Nb. Mahomet powiedział:
"Zdobywaj wiedzę. Umożliwia ona temu, kto ją posiada odróżnienie dobrego od zła, oświeca drogę do niebios. Jest naszym przyjacielem na pustyni, naszym towarzyszem w pustce, naszym przyjacielem w samotności. Wiedzie nas do szczęścia, podtrzymuje w biedzie, jest ozdobą wśród przyjaciół i zbroją pośród wrogów."
A w Talmudzie napisano:
"Biedny jest tylko ten, kto nie ma wiedzy."

"wiedzą jest to, co wytwarza nauka"

A tu posłużę się słowami Alberta Einsteina:
"Jestem głęboko przekonany, że rozwój nauki służy przede wszystkim zaspokojeniu tęsknoty za czystą wiedzą."

Dodałabym, że nauka to wyraz tęsknoty za czystą wiedzą, a religia wyraża tęsknotę za czystą wiarą. Jedna i druga pozostaje niezaspokojona, bo poszukując wiedzy i wiary ludzie zbyt często uciekają się do nieczystych środków.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak, to powtarza każdy: wiara to przeciwieństwo wiedzy. Jednak wiedza, tak samo jak wiara, daje pewność, przeświadczenie. I co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Choćby za Wiki:
Wiedza - termin używany powszechnie, dotychczas nie posiada jeszcze ogólnie uznanej definicji. Za klasyczną uznaje się definicję Platona z dialogu Teajtet, gdzie Sokrates w rozmowie z Teajtetem dochodzi do sformułowania definicji, że wiedza to prawdziwe, uzasadnione przekonanie. Nowa Encyklopedia Powszechna definiuje wiedzę jako „ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania”.

Można powiedzieć, że

* dzięki wiedzy jesteśmy skuteczni w działaniu,
* wiedza jest przeciwieństwem wiary,
* wiedzą jest to, co wytwarza nauka
* wiedza usprawnia nasze myślenie,

ale w różnych zastosowaniach termin ten odwołuje się do różnych kontekstów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wiem. O ile Panu zgadza się definicja "wiedzy" z tym, co następuje: "Wiara jest pewnością tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy." (Hebr. 11:1, BW)

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS:
> I na tym właśnie polega zasadnicza różnica!

... Bo do póki dana (jedna) religia, nie ogranicza praw wyznawców innych (pozostałych) lub bezwyznaniowców, do póty raczej trudno uznać ją za zło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Jan Piotr Ziółkowski: bo o niej wiem, że jest prawdziwa.

Pan "wie" czy jest to założenie pańskiej wiary?

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Marta Jenner: Panowie, w tym momencie z mojego punktu widzenia wygląda to tak:
> - dla Jana wiarą jest chrześcijaństwo, a cała reszta to religie
> - dla Ratomira wiara to rodzimowierstwo, pozostałe wyznania są tylko religiami.

W żadnym razie... Dla mnie wiara (najkrócej rzecz ujmując) to "w mowie potocznej - przekonanie o czymś. Stanowisko, pogląd, w danym momencie (przy obecnym stanie wiedzy naukowej) nie znajdujące jednoznacznego potwierdzenia w rzeczywistości.", a religia to "system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka)." Dodatkowo "Występowanie wiary uznaje się za konieczne w początkowej fazie rozwoju nauki (przyjmuje się, że dużej mierze zawdzięcza ona wierze swoje istnienie kiedy to pierwszy raz w dziejach świata ludzie podeszli rozumowo do mitycznej materii, narodziły się filozofia i nauka, które zresztą wówczas stanowiły jedno - tymi pionierami racjonalizmu byli Grecy). Jest też nierozerwalnie związana z religią, a zbyt daleko posunięta prowadzić może do powstania dogmatów."

> Tak samo będzie się w ten schemat wpisywał żarliwy wyznawca judaizmu czy muzułmanin.

JW - monoteizmy (a przynajmniej zdecydowana ich większość) zapewne tak... Rzadko kiedy już jednak politeizm, który w swych założeniach dopuszcza wiarę w wielu, różnych (i na rożne sposoby czczonych) bogów, czy jakakolwiek inna religia zakładająca, że każdy człowiek ma prawo wybrać najlepszy dla siebie sposób na zbliżenie się do Boga Najwyższego. I na tym właśnie polega zasadnicza różnica!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.