Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

185351 miejsce

Dlaczego Robert Kubica?

Polacy cały czas cierpią na niedobór sukcesów w sporcie. Nawet najmniejsze zwycięstwo, mistrzostwo, często w niszowych dyscyplinach, jak akrobacje szybowcowe lub floret, odbijają się w rodzimych mediach szerokim echem.

Gdzie indziej wspomniano by o takich wydarzeniach dwoma zdaniami, jakimś newsem agencyjnym, lub przypomniano podczas klasyfikacji medalowej na koniec zawodów. Prawdziwą estymą cieszą się bowiem sportowcy, osiągający sukcesy w dyscyplinach gromadzących masy kibiców na całym świecie. Chociaż cieszył nas Robert Korzeniowski, to chód sportowy nie przykuwa specjalnie uwagi świata. Przez pewien czas cieszyliśmy się Adamem Małyszem i niewątpliwie słusznie, bo było czym, ale już Czesi czy Słowacy nie wpadli w euforię po sukcesach Jandy. Ukochana przez wszystkich kibiców "futbolowa wojna" zakończyła się dla Polaków porażką. Janas, Listkiewicz, brak odpowiedzialności, korupcja, brak otwartości, przerzucanie winy, niejasna przyszłość - to wszystko trąci „polskim piekiełkiem”.

Robert KubicaAle gdzieś obok tego piekiełka, daleko od wietrzących sensację dziennikarzy, otoczony zupełnie innym typem ludzi, a także prawdziwymi gwiazdami, jest Robert Kubica. Miód na serce polskiego kibica. To jemu chciałbym poświęcić dalszą część artykułu, stawiając jednocześnie odważną tezę, którą postaram się poprzeć, mam nadzieję solidnymi argumentami. Brzmi ona: Robert Kubica, to obecnie jedyna polska gwiazda klasy światowej w świecie sportu.

Dlaczego Kubica?

Podstaw do tego, aby w ten sposób określić naszego jedynaka w F1 jest co najmniej kilka. Po pierwsze, ten urodzony w 1984 roku chłopak, już w wieku 4 lat miał do czynienia z tym, czym zajmuje się teraz. A więc z samochodami. Wtedy to właśnie, po usilnych prośbach małego Roberta, rodzice kupili mu spalinową miniaturkę samochodu terenowego, którym z gracją omijał butelki na podwórku. To jednak było dla przyszłego mistrza stanowczo za mało. Niestety, aby w Polsce rozpocząć starty w wyścigach trzeba mieć ukończone 10 lat. Przez 6 lat Robert mógł jedynie chodzić z tatą na tor kartingowy w Częstochowie. I kto wie, czy to nie tam narodziła się gwiazda. Praktyka czyni mistrza, a owe systematyczne treningi na pewno zaowocowały w przyszłości. To jest to, czego brak rodzimym, młodym piłkarzom - sprzętu z prawdziwego zdarzenia, miejsca do gry, a w efekcie satysfakcji.

Kierunek Włochy

Wreszcie podczas trzech lat startów, Robert zdobył sześć tytułów mistrza Polski. W kraju nie było co robić, więc tata postanowił - kierunek: Włochy. W tym kraju z najsilniejszą ligą kartingową świata, Kubica wywalczył mistrzostwo. Jako pierwszy cudzoziemiec w historii! Potem sprawy potoczyły się szybko. Wicemistrzostwo Europy, mistrzostwo Niemiec, wygrane w zawodach Monaco Kart Cup, Margutti Trophy oraz Elf Masters w paryskiej hali Bercy, pierwsze testy w Formule Renault 2000, pierwsze pole position w tej serii i wreszcie wicemistrzostwo w Formule Renault. Ukoronowaniem lat pracy, było nieco spóźnione (Robert złamał w wypadku drogowym rękę), ale fantastyczne zwycięstwo w Formule 3 na torze Norisring w obecności 126 tysięcy Kibiców! Wówczas cały światek wyścigowy poznał nazwisko Kubicy. Do dziś jego nazwisko dziennikarze i komentatorzy na zachodzie wymawiają „Kubika”. Ale Robert nic sobie z tego nie robi.

Punkt zwrotny

W 2005 roku Robert trafił do Formuły 3,5 (World Series by Renault). Dla hiszpańskiego teamu Epsilon Euskadi wyjeździł mistrzostwo, co zaowocowało testami w F1. Dalsze losy wszyscy znamy - kontrakt z BMW Sauber i rola kierowcy testowego. Bez strategicznego sponsora z zewnątrz, jak w przypadku Fernando Alonso. Z kraju bez toru F1. Od około pół roku, treningowe piątki przestały być nudne dzięki Kubicy - napisał w prestiżowym magazynie F1 Racing Peter Windsor. Jest świetny, drugi Schumacher, nie wyobrażam sobie sezonu 2007 bez Kubicy w pierwszej „dwójce” teamu – i nie ma się co dziwić. Kubica regularnie zaskakuje - dwa tygodnie temu podczas Grand Prix Kanady bez problemu wygrał obydwa treningi (wyprzedając w jednym z nich Michaela Schumachera o prawie dwie sekundy, co w F1 jest odległością kosmiczną!). Szef zespołu Mario Theissen stwierdził wówczas – Nasz kierowca testowy Robert Kubica jest jak nieoszlifowany diament. Wiem, że to ryzykowne przyjąć takiego młodego i niedoświadczonego chłopaka jako trzeciego kierowcę, ale jesteśmy bardzo zadowoleni z jego pracy i ogólnego rozwoju. Jesteśmy pełni oczekiwań po jego talencie i nie mam wątpliwości, co do jego przyszłości w Formule 1. Jednak on jest ciągle bardzo młody i musimy mu dać czas.

Poza tym Kubica, oprócz umiejętności i talentu, posiada inteligencję niezbędną do jazdy w F1. Właściwie jest to sport tak złożony, że mniej bystrzy nie poradziliby sobie. Megazaawansowana elektronika, zespołowe konsultacje dotyczące fizyki jazdy, aerodynamiki i wiele więcej - o tym wszystkim kierowca bolidu F1 musi mieć niewąskie pojęcie. Elektronika dzisiejszego bolidu F1 składa się z pięciuset tysięcy linii kodu źródłowego! Tutaj nie wystarczy sportowa złość, parę przekleństw i - przepraszam za kolokwializm - splunięcie na glebę.

Prawdziwy „gość”

Ale nie chodzi nawet o ten intrygujący zasób wiedzy, jakim musi dysponować kierowca F1. Robert to po prostu miły, inteligentny gość z wrodzoną skromnością. Pamiętam, że w dniu kiedy podpisał kontrakt z BMW Sauber jechałem akurat PKS i usłyszałem informację o Kubicy i F1 w radio. W pierwszej chwili pomyślałem, że jeździ po prostu kolejne testowe kilometry i to wszystko. Dopiero kiedy w domu włączyłem telewizor i zobaczyłem konferencję na żywo, zdałem sobie sprawę z czym mam do czynienia jako kibic i fan Kubicy jeszcze z czasów World Series by Renault.

Na konferencji Robert był wyluzowany, jak gdyby nic się nie stało. Zamiast szefów związków i całej cepelii, siedział obok niego szef niemieckiego zespołu Mario Theissen. Widziałem dziennikarzy robiących podchody, czerwonych z wrażenia, gubiących się w pytaniach. Kubica podnosił kartki które wypadały im z zeszytów. Rozbroił salę mówiąc, że nie ma nawet własnego samochodu i w ogóle rzadko jeździ prywatnie. Odpowiadał jasno i rzeczowo, a po konferencji dalej żartował, rozdając autografy. Wyglądało to tak, jakby stary wyga kończył karierę, a nie w wieku 21 lat, jako pierwszy Polak, wchodził w świat wielkiego sportu i wielkich pieniędzy. Prawdziwy mistrz już na początku kariery. Zero show, zażenowania, pełen profesjonalizm, a zarazem pewność siebie. To, czego tak wielu brakuje. Cały Robert Kubica!

Teraz Kubica!

Jesteśmy w środku tegorocznego sezonu F1. Wszystkim którzy do tej pory nie doceniali talentu i osobowości Roberta, polecam kolejne eliminacje. Śledzenie piątkowych treningów i systematyczne poznawanie zasad i tajników F1, z pewnością się przyda. I to już nie długo. Niewiedza na temat tego, czym jest stop&go, drive-thru, czy pit line, będzie nie na miejscu, kiedy Robert zacznie odnosić pierwsze sukcesy. Nie ma obawy o zagłaskanie Kubicy. Mamy do czynienia z prawdziwym zawodowcem, który wie czego chce. Jest gruntownie przygotowany i cały czas się rozwija. Ponadto jest na początku swojej sportowej kariery. Nie przegapmy tych początków. W Roberta naprawdę warto wierzyć. I to mając ku temu racjonalne przesłanki, co w przypadku polskich sportowców zdarza się naprawdę rzadko. Być może kariera Roberta sprawi, że w Polsce wzrośnie zainteresowanie sportami motorowymi, powstanie tor F1 i w przyszłości będziemy mogli powitać Kubicę "w domu"? Miejmy nadzieję.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gratuluję świetnego artykułu o kimś naprawdę niezwykłym. Pan Bóg dał Robertowi niezwykły talent a on po prostu wykonuje z wielką pasją i radochą to, do czego został powołany. Od wielu lat interesuję się historią i teraźniejszością wyścigów samochodowych i na bazie tego co było i jest, wierzę że Robert będzie jednym z kilku największych kierowców w historii.

Pozdrawiam Autora i wszystkich którzy trzymają mocno kciuki za Roberta
Marcin

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.