Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Świat > Dlaczego rosyjski Jak-42 runął na ziemię? Trwa sprawdzanie hipotez
3335 miejsce

Dział: Świat

Ocena: 21pkt

Oceń:

Dlaczego rosyjski Jak-42 runął na ziemię? Trwa sprawdzanie hipotez


Środową katastrofę Jaka-42 w rosyjskim Jarosławiu przeżyły dwie osoby: hokeista Aleksander Galimow oraz inżynier pokładowy Aleksander Sizow. Jakie mogłyby być przyzyczny tragedii, w wyniku której zginęły 43 osoby? W tej chwili pod uwagę bierze się kilka teorii: błąd pilota, awarie silników czy nierównomierne obciążenie samolotu.

Szczątki Jaka-42 / Fot. EPA/NTVJak informuje telewizja TVN 24 udało się odnaleźć jedną z czarnych skrzynek rosyjskiego Jaka-42. Druga znajduje się najprawdopodobniej w części samolotu leżącej pod wodą. Odnaleziono już wszystkie ciała ofiar. W Jarosławiu trwa ich identyfikacja. Przed południem udało się zidentyfikować dwunastu zabitych.

Za jedną z hipotez dotyczących przyczyn katastrofy przyjęto zbyt krótką drogę startową. Twierdzenia takie pojawiły się w nawiązaniu do odbywającego się w Jarosławiu III Światowego Forum Politycznego. Uważano, że w związku z forum lotnisko było przepełnione samolotami i Jak-42 linii Jak-Service nie miał do dyspozycji pasa odpowiedniej długości. Takim informacjom zaprzeczył rosyjski wiceminister transportu Walerij Okułow, który podkreślił, że maszyna miała do dyspozycji 2850 metrów pasa, a w momencie katastrofy na terenie portu lotniczego Tunoszna znajdowało się kilka śmigłowców oraz cztery samoloty. Okułow zaprzeczył także informacjom mówiącym o kontrolerach lotu przeciążonych pracą z powodu konferencji odbywającej się w Jarosławiu. Lotnisko przyjęło w środę siedem samolotów.

W opinii specjalistów samolot minął tzw. punkt bezpiecznego poderwania samolotu i w powietrze uniósł się na końcu pasa, nie z asfaltu, a z gruntu. Kapitan Jaka-42 poprosił o zgodę na start i taką otrzymał. Kolejną łączność z wieżą kontrolną powinien nawiązać, gdy osiągnie pułap 200 metrów. Niestety do takiej wysokości nie doleciał, a w międzyczasie pilot nie zgłaszał żadnych problemów. Maszyna nie nabrała odpowiedniej wysokości, przechyliła się o lewe skrzydło zawadzając o radiolatarnię i spadła na ziemię w odległości 450 metrów od pasa startowego.
Rafał Grząślewicz OFFline profil autora

Autor: Rafał Grząślewicz

Napisz do autora

Artykuły (307) Galerie (13) Średnia ocen (4.49)

Wiek: 22 | Miejscowość: Kórnik | Kraj: Polska

O mnie: Studiuję dziennikarstwo na wydziale prawa i komunikacji społecznej w Wyższej Szkole Umiejętności Społecznych w Poznaniu. Ukończyłem także roczny kurs psychologiczno-socjologiczny z zakresu public relations oraz psychologii biznesu i reklamy. Od... więcej

Ostatnie artykuły autora:


Komentarze: 6

Sortuj komentarze:

Roman Woźniak 10.09.2011 22:25

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 1

Po informacji z MAK o czarnych skrzynkach o wypuszczonych klapach i przestawionym stabilizatorze i pracujących silnikach pozostaje to moje pierwotne domniemanie o złym wyważeniu i usadzeniu pasażerów. Tu także załoga mogła być pod presją by drużyna hokejowa doleciała do Mińska. Ta presja spowodowała nieprzerwanie startu mimo zbyt małej prędkości samolotu. Informacje o zatankowamiu złego paliwa są mało prawdopodobne.
Chciałbym poznać ostatnie 48 godzin pracy tego samolotu. Czy on latał gdzieś na dalekiej północy? Jakie tam gdzie latał były temperatury?

Komentarz został ukrytyrozwiń
lysy

lysy 10.09.2011 21:28

Ocena: Ocena pozytywna 0 Ocena negatywna 0

w ciagu doby czesci znalazly sie w hangarze by je zbadac, choc to byl lot cywilny, Smolensk??????? o co chodzi???? tam bylo 90% wladzy panstwowej. Potraktowano to gorzej jakby sie rozbil szybowiec. Tusk I Komorowski z tego mieli jajwieksze zyski. znamy stare przyslowie o podobnej tresci.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzegorz Wink 09.09.2011 00:26

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 1

@ Dorota Walkowiak - a czemu nie? Przecież nie było tam żadnych polskich polityków...

Komentarz został ukrytyrozwiń
Dorota Walkowiak

Dorota Walkowiak 08.09.2011 23:03

Ocena: Ocena pozytywna 2 Ocena negatywna 1

Śledztwo przeprowadzone przez Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy MAK na pewno "wszystko wyjaśni".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Roman Woźniak 08.09.2011 22:17

Ocena: Ocena pozytywna 1 Ocena negatywna 4

Moja hipoteza. Hokeiści mają dużo ciężkiego bagażu. Źle ułożony sprzęt z przodu samolotu dał efekt tzw. "ciężkiego samolotu na nos". Pasażerowie też prawie VIP-y siedli w samolocie gdzie chcieli a nie tak jak wskazuje wyważenie samolotu. Usiedli z przodu bo tam ciszej. Załoga nie mogła podnieść dziobu i nie wzrastała siła nośna, samolot nie odrywał się od pasa. Ważne jest też, czy wypuszczone były klapy do startu. Takie moje przypuszczenia z wiedzą znaną na dziś.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Marek z Krakowa

Marek z Krakowa 08.09.2011 21:10

Ocena: Ocena pozytywna 3 Ocena negatywna 0

Był to błąd pilotów, którzy byli pod presją trenera hokeistów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.