Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polska > Dlaczego sądy są sparaliżowane, czyli historia jednego peta

Pozycja materiału w rankingach:

8210 miejsce

Dział: Polska

Ocena: 6pkt

Oceń:

Dlaczego sądy są sparaliżowane, czyli historia jednego peta


Sąd w Chorzowie wezwał mnie do osobistego stawienia się, by wydać wyrok za czyn z art. 145 kw tzn. zaśmiecenie miejsca dostępnego dla publiczności – niedopałkiem papierosa. Wcześniej, podczas wizyty na policji w Łodzi, przyznałam się do winy i uznałam sprawę za zakończoną. Przedwcześnie...

 / Fot. materiały z sądu13 czerwca 2007 roku wybrałam się do Chorzowa na koncert zespołu Pearl Jam. Po opuszczeniu autokaru, w drodze na koncert, przez pomyłkę zamiast do kosza wyrzuciłam na ziemię niedopałek papierosa. Niemal natychmiast nadjechała policja, która spisała moje dane. Panowie policjanci nie zaproponowali mi żadnego mandatu i odjechali. Po 9 miesiącach, w styczniu tego roku, otrzymałam wezwanie na policję w Łodzi (w mieście w którym mieszkam). Policjant zaprosił mnie na przesłuchanie w sprawie wyrzuconego peta w Chorzowie. Od razu przyznałam się do winy i poprosiłam o wymierzenie mi pieniężnej kary. Zostałam ukarana karą grzywny w wysokości 50 zł.

zdjęcie ilustracyjne / Fot. fot. Zygmunt Wieczorek/Dziennik ZachodniPolicjant poinformował mnie, że po kilku dniach otrzymam z Chorzowa wezwanie do zapłaty wymierzonej kary grzywny ze wskazaniem odpowiedniego numeru konta. Jakież było moje zdziwienie gdy 6 marca otrzymałam z Chorzowa wezwanie, ale na sprawę dotyczącą... zaśmiecenia niedopałkiem papierosa Wojewódzkiego Parku Kultury. / Fot. materiały z sądu Sąd z Chorzowa wzywa mnie do osobistego stawiennictwa 31 marca o godz. 8.45.

Zastanawiam się czy sąd w Chorzowie chce mnie po prostu zobaczyć? Nie widzę w tym żadnej logiki i sensu. Mieszkam w Łodzi i jestem zmuszona w nocy z niedzieli na poniedziałek pojechać do Chorzowa tylko dlatego, by powiedzieć –„Jeszcze raz przyznaje się do winy, wyrzuciłam papierosa w waszym parku 13 czerwca 2007 roku”.
 / Fot. materiały z sąduCzy sądy w Polsce mają tyle wolnego czasu, by wytaczać sprawy dotyczące wyrzucenia peta? Czy może po prostu w Chorzowie nie ma ważniejszych spraw? Nigdy w żadnym mieście nie spotkałam się z podobną sytuacją.
***
Dla uwiarygodnienia całej sprawy załączam wniosek (by chronić moje dane osobowe wymazałam flamastrem część danych) o ukaranie mnie karą grzywny oraz wezwanie na sprawę. Oryginał dokumentów posiadam do wglądu zainteresowanych.
Katarzyna Kozakiewicz OFFline profil autora

Autor: Katarzyna Kozakiewicz

Napisz do autora

Artykuły (1) Galerie (0) Średnia ocen (3.00)

Wiek: 33 | Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 25

Sortuj komentarze:

Tomasz Kowalski 31.03.2008 15:02

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 42

Jest 31 marca, co się dzieje Katarzyno, co dalej?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Salvatore Jurkowski 28.03.2008 13:14

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 36

;-(
-

Komentarz został ukrytyrozwiń

Salvatore Jurkowski 28.03.2008 13:14

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 43

ha!!! a co stop rzucania niedopałków!!!!!

jak by nie bezdomni uzależnieni od nikotyny to petów walało by się jeszcze więcej,ba całe masy są miejsca gdzie chodzi pani , normalnie co pół godziny wychodzi i zamiata bo czekający na komunikację miejską pod owym sklepem rzucają niedopałki tak, że po całym dniu uf...petów było by bardzo dużo jak nie cała masa! a kosze z popielniczkami stoją tuż tuż...tak to wszystko zależy od kultury osobistej człowieka palacza.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr May 28.03.2008 08:32

Ocena: Ocena pozytywna 37 Ocena negatywna 48

Odnoszę wrażenie że w tym artykule jest zbyt wiele nieścisłości cytat:

"Policjant zaprosił mnie na przesłuchanie w sprawie wyrzuconego peta w Chorzowie. Od razu przyznałam się do winy i poprosiłam o wymierzenie mi pieniężnej kary. Zostałam ukarana karą grzywny w wysokości 50 zł.
Policjant poinformował mnie, że po kilku dniach otrzymam z Chorzowa wezwanie do zapłaty wymierzonej kary grzywny ze wskazaniem odpowiedniego numeru konta. "

Po pierwsze: jesli to było przesłuchanie w sprawie - policjant nie był już władny do wymierzania kary
po drugie: jeśli autorka dostałaby mandat to nie musiałaby czekać na jakiś numer konta z Chorzowa.

moja interpretacja: Autorka została wezwana na przesłuchanie w sprawie, przyznała sie do winy i prosiła o wymierzenie kary bez rozprawy (sąd może ale nie musi się do tego przychylić) Policjant spisał jej zeznania i wysłał do sądu. - normalna procedura sądowa. Nie ma tu żadnej "dziwnej" postawy kogokolwiek.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 28.03.2008 08:28

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 31

"Zostałam ukarana karą grzywny w wysokości 50 zł.

zdjęcie ilustracyjne / Fot. fot. Zygmunt Wieczorek/Dziennik ZachodniPolicjant poinformował mnie, że po kilku dniach otrzymam z Chorzowa wezwanie do zapłaty wymierzonej kary grzywny ze wskazaniem odpowiedniego numeru konta."

Czyli w rzeczywistości nie została ukarana mandatem. Po prostu autorka źle się wyrazila, bo nie zna przepisów, a stwierdzenie "zostałam ukarana karą grzywny" jest przeinaczeniem. Gdyby została ukarana mandatem to dostałaby go do ręki i musiałby się na nim podpisem. Niech pokaże nam skan z mandatu który podobno dostała skoro tak pisze. Nie ma procedury wręczania mandatu "na słowo". W naszym radosnym kraju liczy się tylko papier i podpis. Powtarzam, autorka NIE ZOSTAŁA UKARANA MANDATEM dlatego sprawa ma finał w sądzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 27.03.2008 21:11

Ocena: Ocena pozytywna 80 Ocena negatywna 43

" Po 9 miesiącach, w styczniu tego roku, otrzymałam wezwanie na policję w Łodzi (w mieście w którym mieszkam). Policjant zaprosił mnie na przesłuchanie w sprawie wyrzuconego peta w Chorzowie. Od razu przyznałam się do winy i poprosiłam o wymierzenie mi pieniężnej kary. Zostałam ukarana karą grzywny w wysokości 50 zł."

piomay - przeciez to jest w tekście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piotr May 27.03.2008 17:38

Ocena: Ocena pozytywna 57 Ocena negatywna 50

JadiwgA napisala:

"Policja w Łodzi przesłuchała, pobrała mandat i odfajkowała sprawę, nie zawiadamiając kolegów w Chorzowie, ze ukarali winowajczynię."

A gdzie Ty to wyczytałaś? Winowajczyni nie została ukarana i sie dziwi że ma sprawe w sądzie - tak ja to odczytuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadwiga Kowalczyk 27.03.2008 16:51

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 53

Policja w Chorzowie nie ukarała smiecacej mandatem, bo? - nie mieli bloczków? - nie chciało im sie pisac? maja na pienku z sądem i zawalają go duperelami?
Policja w Łodzi przesłuchała, pobrała mandat i odfajkowała sprawę, nie zawiadamiając kolegów w Chorzowie, ze ukarali winowajczynię.
W sumie - odbylo sie wielkie URZĘDOLENIE czyli Mrożek w kieszonkowym wydaniu.
.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marek Bonarski 27.03.2008 14:41

Ocena: Ocena pozytywna 42 Ocena negatywna 202

z opisu w artykule wynika że mandatu NIE BYŁO, a jedynie został "obiecany". Gdyby autorka dostała mandat, podpisała się na nim wtedy żaden sąd by jej nie wzywał bo nie miałby takiego prawa!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 27.03.2008 14:29

Ocena: Ocena pozytywna 46 Ocena negatywna 41

piomay poucza
[Naucz sie czytac ze zrozumieniem.]

Niedopałek czyli pet był ?
Mandat był ?
Wezwanie z Łodzi do Chorzowa było ?

To teraz naucz mnie, czego nie doczytałem.
Chyba że o tym uszkodzeniu mózgu, ale tego nie musiałem czytać, bo to moja wielokrotnie uzasadniona opinia o duuużej części polskich sędziów i innych polskich urzędasów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.