Pozycja materiału w rankingach:
Współautorzy:
Marta Wróbel
Choroba to ogromne obciążenie dla samego pacjenta. Codzienne zmaganie się z objawami choroby jest bardzo trudne. Ale jeszcze trudniejsze jest borykanie się z odrzuceniem społeczeństwa, z tym, że odmienność fizyczna jest przez ludzi traktowana, jako coś innego, czyli gorszego.
Zobacz także:
Artykuły
(306)
Galerie
(42)
Średnia ocen
(4.32)
Wiek: 28 | Miejscowość: Inowrocław | Kraj: Polska
O mnie: Jestem absolwentką socjologii o specjalności media, komunikacja i opinia publiczna. Laureatka wyróżnienia Lady D. 2010. Ogólnopolskiej nagrody przyznawanej od ośmiu lat z inicjatywy posła Marka Plury, paniom, które pomimo własnej... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Justyna Świder 15.11.2009 11:51
Panie Tadeuszu,
Jestem pewna, że miłość własna to nie miłość bliźniego.Miłość własna potrzebuje litości, miłość bliżniego uczynków (te uczynki mogą być wyrazem litości), które świadczą o poszanowaniu bliźniego. Czy Pan dorosły człowiek byłby zadowolony gdyby ktoś obcy głaskał Pana po głowie? Czy byłby Pan zadowolony, gdyby lekarz w szpitalu zamiast poiwdzieć "Panie Tadeuszu proszę ze mna iść" powiedział "Chodź dziadku, idziemy". Czy Pan dla niego jest dziadkiem? Ma Pan rację każdy to indywidualność, ale też każdy ma obowiazek szanowania innych i oczekiwania, że inni go uszanują.
Magdalena Wróbel 15.11.2009 11:47
Pani Jadwigo zgadzam się z panią że lęk przed kontaktami z osobami niepełnosprawnymi,chorymi wynika z tego że ludzie nie mają świadomości jak się zachować w sytuacji spotkania z takimi osobami i obawiają się często że popełnią jakiś nietakt. Ale na szczęście to się zmienia i coraz więcej ludzi chce wiedzieć jak się zachować w sytuacji spotkania z niepełnosprawną osobą tak aby ona ani rozmówca nie miał dyskomfortu.
S. Korn. 15.11.2009 07:47
"Mam prawo
Dlaczego tutaj jestem?
Dlaczego pada deszcz?
Dlaczego nikt nie słyszy moich myśli?
Dlaczego tak niewielu ludzi chce je poznać?
Dlaczego ludzie ranią mnie i tego nie zauważają?
Dlaczego ludzie widzą tylko to, co na zewnątrz?
Dlaczego nie dostrzegają wnętrza drugiego człowieka?
Ciągle pytam, dlaczego? "
Dlaczego jestem tutaj. - Bo jesteś człowiekiem , bo jesteś jednym z nas , bo chcesz być ...
Dlaczego pada deszcz – Nie wiem ... w moim życiu też pada deszcz ...
Dlaczego nikt nie słyszy moich myśli – bo nie jest telepatą , myślę ze w przyszłości to nastąpi ...ale TY już dziś pracuj nad tym...
Dlaczego tak niewielu ludzi chce je poznać? Skąd ta pewność... skoro ich nie pytasz o to ?
Dlaczego ludzie ranią mnie i tego nie zauważają? Najwidoczniej nie wiedzą tego , postaraj się im o tym "mówić" w taki sposób choćby jak ten list / artykuł
Dlaczego ludzie widzą tylko to, co na zewnątrz? Czy Ty widzisz mój środek ? Też nie ...
Dlaczego nie dostrzegają wnętrza drugiego człowieka? Myśli , emocje – tylko wtedy są widoczne , gdy je wyartykułujesz na zewnątrz...
Ciągle pytasz dlaczego ? Nie tylko Ty... skoncentruj się na szukaniu odpowiedzi, a nie tylko zadawaniu pytań .........
Masz prawo ............ Wiktoria to zwycięstwo, zwyciężąj więc, zwyciężąj siebie, zwyciężąj innych...
Jadwiga Kowalczyk 15.11.2009 05:38
Ireno - nie powiedziałabym, że społeczeństwo "odrzuca". Obojetność lub unikanie kontaktu wynika raczej z lęku przed trudnościami i...bezradności w obliczu człowieka dotknietego kalectwem. Sytuacja staje się trudna, nietypowa i w sposób naturalny, spontanicznie nie potrafimy jej sprostać. Przecież dopiero od kilkunastu lat zaistniał temat ludzi niepełnosprawnych, do niedawna na ogół ukrywanych przez rodziny w domach.
Irena Grześ 15.11.2009 04:46
Prawdą jest, że każdy z niepełnosprawnych pragnie zwyczajnych kontaktów z ludźmi. Bardzo boli, gdy traktuje się ich z politowaniem, ale i z lękiem, bo nie wiadomo, jak z tymi osobami rozmawiać.
Myślę, że bardziej cierpią Ci, których niepełnosprawność dotknęła w późniejszym wieku, na skutek wypadków, czy chorób. Którzy wcześniej byli traktowani "normalnie", a potem zostali odrzuceni przez społeczeństwo ze względu na swoją inność.
Magdalena Wróbel 14.11.2009 22:44
Bardzo dziękuje za komentarze i pragnę dodać że uważam że każdy przypadek niepełnosprawności, odmienności należy postrzegać indywidualnie. Bo każda osoba chora jest tak samo jednostką indywidualną jak osoby zdrowe.
Jadwiga Kowalczyk 14.11.2009 17:34
"Osoba niepełnosprawna wie na ile może sobie pozwolić i chce być traktowana normalnie, na miarę swoich możliwości."
Otóż osoba taka nie może być traktowana tak, jak człowiek w pełni sprawny, chociazby dlatego, że najpierw trzeba poznac system komunikacji i sposoby porozumienia. To wymaga czasu i nauki ze strony osoby sprawnej. Nie każdy w takiej sytuacji wykazuje cierpliwość, zrozumienie, a wreszcie chęc poswięcenia swojego czasu. Rozmowa z osoba nie mówiącą i nie migającą, nie jest - jakkolwiek by na to nie patrzec - rozmowa"normalną".
W przypadku listu tu zamieszczonego - nie napisałaś Magdo, czy autorka pisała go własnoręcznie? - no własnie, przecież nie mogła, bo jest porazona.Nie dyktowała, bo n ie mowi. W jaki sposob powstał ten list?
Podejrzewam, że napisała go mama/przyjaiółka/wolontariuszka/opiekunka.
A może osoba, od ktorej pochodzi list ma komputer sterowany okiem?
Kazdy z niepełnosprawnych - co jest absolutnie normalne - pragnie zwyczajnych kontaków z ludźmi; rzecz w tym ,że każdy z nich jest nadzwyczajny, jest przypadkiem indywidualnym i każdy z nich wymaga innego podejscia. Inny jest kontakt z osoba mówiącą i pisząca, inny - z osoba porazoną i nie mowiącą. Takie sa realia i autorka (?) listu musi pogodzic sie z faktem, że każdy jej współczuje, ale nie każdy potrafi sie kontaktować z umysłem zamknietym w unieruchomionym ciele i pozbawionym mozliwości mówienia.
Jest to tragedia, ale o "normalnych" kontaktach mozna mówic jedynie w przypadku osoby, ktora stale przebywa w jej towarzystwie i z mrugnięcia okiem odczyta intencje.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)