Pozycja materiału w rankingach:
Współautorzy:
Marta Wróbel
Choroba to ogromne obciążenie dla samego pacjenta. Codzienne zmaganie się z objawami choroby jest bardzo trudne. Ale jeszcze trudniejsze jest borykanie się z odrzuceniem społeczeństwa, z tym, że odmienność fizyczna jest przez ludzi traktowana, jako coś innego, czyli gorszego.
Zobacz także:
Artykuły
(306)
Galerie
(42)
Średnia ocen
(4.32)
Wiek: 28 | Miejscowość: Inowrocław | Kraj: Polska
O mnie: Jestem absolwentką socjologii o specjalności media, komunikacja i opinia publiczna. Laureatka wyróżnienia Lady D. 2010. Ogólnopolskiej nagrody przyznawanej od ośmiu lat z inicjatywy posła Marka Plury, paniom, które pomimo własnej... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Justyna Świder 21.11.2009 17:55
Tylko czy to jest właściwe, gdy ktoś obcy podchodzi do człowieka np. siedzącego w parku na ławce, stojącego na przystanku i zaczyna głaskać go po głowie lub rękach? Jak w takiej sytuacji reagujemy? Odsuwamy się. Uchylamy. Równocześnie słownie protestujemy. W naszej najbiżej nas otaczajacej sferze intymności są zazwyczaj bardzo bliscy nam ludzie. Czasem odsuwamy się gdy ktoś obcy zaczyna z nami rozmawiać z takiej odległości jakby był naszym przyjacielem.
Marta Wróbel 20.11.2009 23:10
Ma pan rację, ale ta osoba musi mieć kogoś kto pokaże drogę, da sygnał do działania, pokaże że są jakieś możliwości.
Marta Wróbel 20.11.2009 22:41
Ludzie niepełnosprawni są bardzo często zdolni, kreatywni z pomysłami, ale boją się pokazywać to co potrafią. Boją się że kolejny raz zostaną wyśmiani ( często są w życiu poniżani ). Boją się dać sobie szanse jak to Pani Aniu Pani napisała. Dlatego ważne jest zrozumienie i chęć pomocy...
Grzegorz Franki 19.11.2009 23:17
Magdo, Marto! Bardzo dobry, mądry i ważny tekst - gratuluję:-)
Adam Podgórski 19.11.2009 09:21
Wstrząsające i prawdziwe wyznania. Ale jednak zbyt skrajny osąd ludzi, którzy chcą Autorkę "głaskac po głowie" . Oni z głębi serca chca uczynić jakiś dobry, ludzki i przyjazny gest, chcą wyrazic swoje dobre i przyjazne emocje, a nie za bardzo wiedzą jak. nawet gdy kryje sie za tym litośc, na ktorej rzekomo nikomu nie zalezy, nie potępiajmy ich. Obrażająć się nich, także ich ranimy. Czyli postępujemy akurat tak samo, przeciwko czemu protestujemy
Justyna Świder 16.11.2009 19:01
Zgadzam się z Panią Karoliną od osób którym się pomaga można wiele otrzymać. Może to być ich uwaga, czas czy troska itd. Tutaj nie ma litości jest zwyczajna a może niezwyczajna miłość bliżniego. Ustąpienie miejsca osobie niepełnosprawnej to zwykły ludzki odruch, wyraz dobrego wychowania, miłości bliżniego tutaj nie ma nic z litości. Matka Teresa z Kalkuty mówiła:"Zawsze ilekroć pozwolisz, by Bóg pokochał innych przez Ciebie, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie." a przecież lubimy czas Bożego Narodzenia.
Autor usunął profil 16.11.2009 16:10
Relacja z osobami,którym pomaga się,nie może być relacją jednostronną..nie tylko dawanie..One też nas uczą miłości do życia.Tu raczej niema litości a jest zrozumienie i wzajemna troska.
A poza tym ,sama niewiem czy nie będe kiedyś postawiona w takiej sytuacji...
"W życiu ważne jest,aby wiedzieć,że możemy liczyć na pomoc przyjaciół" -Piotr Dolny
Justyna Świder 15.11.2009 17:36
Panie Tadeuszu nie uraził mnie Pan. Rozumów też nie pozjadałam. Jednak jestem przekonana, że ludzie nie potrzebują litości, tylko wsparcia, pomocy. Zarówno zdrowi jak i chorzy (oczywiście chorzy potrzebują go więcej). Można łagodzić negatywne reakcje tak jak Pan to proponuje. Tylko czy rzeczywiscie bez szkody dla innych? Tutaj nie jestem już tego pewna. I bardzo nie lubię, gdy ktoś do mojego Taty mówi dziadku (oczywiście poza wnukami biologicznymi i przyszywanymi). Pozdrawiam serdeczie.
Justyna Świder 15.11.2009 13:07
Wszystkim polecam książkę "Skafander i motyl" autor JAN -DOMINIQUE BAUBY. Jej autor był dziennikarzem, redaktorem naczelnym "Elle" , zmarł w 1997 r. Jest zarazem głównym bohaterem ksiażki. Jeszcze raz gorąco polecam wszystkim, którzy zmagają się z próbą zrozumienia niepełnosprawnych fizycznie osób.
Justyna Świder 15.11.2009 12:06
Pani Jadwigo, wszystko można tłumaczyć lękiem i bezradnością. Zawsze znajdziemy coś dzięki czemu wytłumaczymy nasze działanie lub jego brak. Dotyczy to zarówno zdrowych jak i chorych. Mówimy o integracji osób niepełnosprawnych ze zdrowymi. Powinno być inaczej to zdrowi powinni integrować się z niepełnosprawnymi (Dlaczego, bo są zdrowi i maja wręcz nieograniczone możliwości). To zdrowi powinni mieć nie tylko świadomość, ale również chęci wyrażające się miedzy innymi w czasie przeznaczonym na to działanie.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)