Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1949 miejsce

Dlaczego w Niemczech jest łatwiej?–rozmowa z polskim elektrykiem

Pan Rafał Brachuc skończył studia, nie znalazł zatrudnienia w Polsce, wyjechał do Niemiec i rozpoczął pracę jak elektryk. Teraz chce tam mieszkać i pracować na stałe. Nie wyobraża sobie życia w Polsce.

Elektryka / Fot. www.freepik.plPan Rafał ma 28 lat, jest po studiach magisterskich ochrony środowiska, lecz jak sam twierdzi: „W Polsce nie ma pracy po tym kierunku, a przynajmniej nie za godziwe wynagrodzenie”. Swoje doświadczenie zawodowe nabył dzięki zatrudnieniu jako pomoc elektryka oraz pracy w handlu (artykuły elektryczne). Stale rosnące koszty życia oraz pogorszenie warunków pracy zmusiły go do szukania swojej szansy za granicą. Skończył bezpłatny kurs języka niemieckiego i postanowił zatrudnić się u niemieckiego pracodawcy. W krótkiej rozmowie, opowiada o tym, dlaczego postanowił wyjechać do Niemiec.

Dlaczego zdecydował się Pan na kurs, a później pracę w Niemczech?

Praca w Niemczech daje dużo lepsze wynagrodzenie oraz lepszy standard życia niż w naszym kraju. Mam żonę od roku, a niestety w polskich realiach planowanie rodziny jest wybitnie trudne. Postanowiłem zmienić coś w swoim życiu. Znalazłem w Internecie informacje o bezpłatnych kursach języka niemieckiego organizowanych przez jedną z krakowskich firm rekrutacyjnych „Zeitmann”, która zagwarantowała mi pracę w Niemczech. A później już wszystko potoczyło się dość szybko i znalazłem się poza granicami Polski.

Czym konkretnie zajmował się Pan w Niemczech?

Pierwszy miesiąc pracowałem przy budowie i okablowaniu koryt kablowych w hali
magazynowej. Była to praca na nocną zmianę, 5 dni w tygodniu, jednak bardzo spokojna i dokładna. Następnie pół roku pracowałem w zakładach Mercedes-Benz przy modyfikacji linii produkcyjnych i oświetlenia. Głównie był to demontaż starych przewodów i kanałów kablowych, oświetlenia oraz montaż nowych. Większość prac odbywała się na wysokości od 3 do 20 metrów, dodatkowo na porządku dziennym używane były podnośniki nożycowe, co wymagało skupienia i dokładności.


Bardzo często słyszy się od naszych rodaków, że w Niemczech jest po prostu łatwiej w znalezieniu godziwego zatrudnienia. A jak ocenia Pan realia pracy elektryka w Niemczech porównując je do pracy w Polsce?


Krótko mówiąc nie ma porównania. Poza oczywistą kwestią wyższych zarobków, praca wykonywana jest powoli i dokładnie, a nie tak jak u nas, gdzie stawia się na ilość, nie jakość. Wiele tematów „ignorowananych” w Polsce w zakresie bezpieczeństwa i nie tylko, w Niemczech staje się bardzo istotnymi. Przy pracach na wysokości bezwzględnie wymaga się pasów bezpieczeństwa, na zamkniętych budowach obowiązkiem jest posiadać kask i obuwie ochronne. Dużą uwagę przywiązuje się do nakazów i zakazów. Nie spotkałem się z oszczędzaniem na materiale czy innych zabiegach „byle szybko, byle tanio”. Jeśli trzeba zużyć dużo materiału albo jakieś narzędzie ulegnie uszkodzeniu, nikt nie robi z tego tragedii tylko pobiera nowe.


Praca elektryka jak każda inny zawód ma zarówno swoje mocne i słabe strony. Jakie są według Pana pozytywy tej pracy, a co sprawia największą trudność?


Główną zaletą jest pełen szacunek do wykonywanej pracy. Każdy wie i rozumie, że
elektryk to nie piekarz, musi swoją pracę wykonywać powoli i dokładnie. Prąd nie wybacza błędów. Szanuje się czas i przerwy, szef potrafi bez słowa poczekać pół godziny, aż pracownik skończy swoją przerwę na obiad nim przejdzie do dalszych zadań. Pracuje się przy użyciu najlepszych narzędzi (a jeśli wiertło nie wierci to bierze się nowe, a nie piłuje do zera „bo szkoda”).
Największą trudnością jest zderzenie z żywym językiem i z nieco inną niż polska rzeczywistością. Często pracuje się z ludźmi z różnymi dialektami i naleciałościami. Zupełnie inna wymowa, inne słowa... Dużo Niemców mówi szybko i niewyraźnie potrzeba się mocno skupić, żeby ich zrozumieć. Tylko zawziętość, samodyscyplina oraz czas mogą pomóc przezwyciężyć przeszkody.

Jak żyje się w Niemczech ? Co się Panu podoba w tym kraju?

W Niemczech panuje bardzo wysoka kultura oraz porządek - przykładowo na przejściu dla pieszych w 100% przypadków auto zatrzymuje się zanim jeszcze pieszy wejdzie na pasy. Dużo życzliwych ludzi, mało kto się denerwuje, hałasuje. Jeśli są jakieś kłopoty to najczęściej wywołują je Polacy, Turcy, Serbowie i inna „śmietanka”. Dużo „naszych” ma problem z nadużywaniem alkoholu, ale nie twierdzę, że wszyscy tacy są, bo spotykam też dużo porządnych Polaków.
W kwestii języka prawie nikt nie rozmawia w innym jak niemiecki. Angielski to w zasadzie tylko w aptece spotkałem. Tym bardziej zaznaczam: potrzebna jest intensywna nauka.


A co mógłby Pan powiedzieć na temat relacji z kolegami z pracy w Niemczech?

Szczerze to dawno nie widziałem, tak spokojnie i metodycznie pracujących ludzi. Bardzo cierpliwi, spokojnie wytłumaczą krok po kroku, co i gdzie należy zrobić. Najtrudniej na początku, ale po pokonaniu barier językowych jest pomyślnie.
Jeśli człowiek jest sumienny i uczciwy to, to samo dostaje w zamian. Zbudowaliśmy zaufanie i szacunek do siebie. W kwestii kolegów z Polski to jest różnie... ale grunt to szukać zawsze wspólnego języka.


Czy zgodzi się Pan ze stwierdzeniem, że kurs, który Pan odbył stał się dla Pana dużą szansą?


Tak, dzięki niemu nauczyłem się języka, który w pracy w Niemczech jest obecnie niezbędny – dzięki niemu praca staje się dużo, dużo łatwiejsza.
Poza tym praca w Niemczech jest bardziej ceniona niż u nas, planuję rozwinąć się zawodowo i rodzinnie w Niemczech. Tam po prostu da się żyć.


Jakie rady dałby Pan wszystkim, tym którzy po raz pierwszy wyjeżdżają do pracy poza granicami Polski?

Po pierwsze zachowanie spokoju! Niemcy – też ludzie i wiedzą, że nam Polakom na początku jest ciężko. Trzeba otwarcie powiedzieć, że to nasze początki, powoli metodycznie uczyć się i słuchać, zwłaszcza dużo słuchać. Warto też zadawać pytania i prosić o sprecyzowanie, jeśli czegoś nie rozumiemy. Jak nawet coś zrobimy źle to każą poprawić, nikt nie zrobi nam bez powodu awantury. Kolejna rada... to nie wdawać się w złe towarzystwo, dbać o swoje zdrowie i wizerunek oraz punktualnie, dokładnie, czyli generalnie najlepiej jak umiemy wykonywać swoją pracę (lecz nie za szybko).
Ponadto dobrze utrzymane, sprawne auto to sprawa moim zdaniem kluczowa. 500€ w portfelu również okazuje się niezbędne. Po 2 miesiącach można już spokojnie odkładać zarobione pieniążki. Dobrze zabrać jakieś podstawowe rzeczy: garnki czy czajnik, bo nie wszędzie są. W hotelach ze wspólną kuchnią czy łazienką nie zostawiać mydła, garnków, czy nawet papieru. Szybko zmieniają właściciela.

Rozmawiała Klaudia Twarda „Zeitmann”

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.