Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31585 miejsce

Dlaczego wtajemniczeni bali się o losy małżeństwa Gwiazdów?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2006-08-20 20:11

Przez kilka dni przez Polskę szybowała plotka: „wykończyli małżeństwo Gwiazdów”! Kto miał ich wykończyć i dlaczego? Czas rozwiązać tę zagadkę! A nigdy niewyemitowany film "Plusy dodatnie, plusy ujemne" jest do niej kluczem.

fot. Dziennik BałtyckiInformację o odnalezieniu się małżeństwa Gwiazdów przyjąłem z wyraźną ulgą. Przez kilka dni w mojej redakcji razem z grupą przyjaciół emocjonowaliśmy się tym, co się mogło przytrafić Joannie i Andrzejowi Gwiazdom. Kiedy po raz pierwszy dowiedziałem się, że od trzech tygodni nie dają znaku życia, natychmiast pomyślałem sobie to, co wszyscy „wtajemniczeni”, że ktoś im mógł pomóc zamilknąć...

Na pewno jesteście ciekawi, o co chodzi z tymi „wtajemniczonymi”? Sprawa jest prosta – wtajemniczonymi są ci, którzy oglądali film dokumentalny o zagadkowym tytule „Plusy dodatnie, plusy ujemne”. Ciekawe, że jest to chyba pierwszy przypadek w historii Polski, że wydarzeniem na skalę całego kraju stał się film, który nigdy nie był emitowany w żadnej telewizji, a jest jedynie rozpowszechniany przez internet. Ponieważ akurat gazeta interentowa www.wiadomosci24.pl jest właściwym miejscem do publikowania wiadomości także „undergroundowych” (które nigdzie więcej nie mogą się ukazać), więc zatrzymajmy się na chwilę przy tym zakazanym filmie. Ten dokument zawiera odpowiedź na pytanie, dlaczego akurat zaginięcie tej dwójki tak bardzo emocjonowało dziennikarski i polityczny światek.


Zakazany film


Film Grzegorza Brauna pt. "Plusy dodatnie, plusy ujemne" został wyprodukowany na zlecenie oddziału regionalnego telewizji TVP3 we Wrocławiu, ale podobno nie został nawet zamieszczony w ramówce. Film opowiada o Lechu Wałęsie i – muszę to przyznać – po prostu poraża. Oglądałem go już kilkakrotnie i za każdym razem zadaję sobie pytanie, czy to jest w ogóle możliwe... „Plusy dodatnie, plusy ujemne” to dokument zawierający wypowiedzi ludzi, którzy pracowali razem z Lechem Wałęsą w Stoczni Gdańskiej na początku lat 70. Bohaterami filmu Brauna są m.in. Joanna i Andrzej Gwiazdowie, legendarni działacze opozycji niepodległościowej, których zaginięcie w Karpatach wzbudziło tyle emocji w całej Polsce.

Opowiadają oni o zupełnie nieznanym obliczu Lecha, wręcz przemilczanym w obawie przed zniszczeniem naszego narodowego symbolu, którym bez dwóch zdań jest pierwszy przywódca "Solidarności". Przed kamerą telewizyjną małżeństwo Gwiazdów bez emocji opowiada o tym, jak bardzo dziwne było zachowanie Wałęsy w latach 70. Z ich opowieści wynika niezbicie, że lider "Solidarności" był po uszy uwikłany we współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa. Dramaturgii tego dokumentu dodają fragmenty akt SB, które mają rzekomo dotyczyć sprawy osławionego Bolka. Piszę „rzekomo”, bo pojęcia nie mam, czy te akta są prawdziwe i w jaki sposób Grzegorz Braun do nich dotarł. Po ostatnich wydarzeniach związanych ze Zbigniewem Herbertem nauczyłem się, by traktować esbeckie papiery z dużym dystansem, a jednak...

www.sw.org.pl

Czy Lech Wałęsa donosił za pieniądze na kolegów ze stoczni?


W „Plusach dodatnich, plusach ujemnych” zdumiewa zgodność relacji przedstawianych przez różnych świadków tamtych wydarzeń. Z filmu wyłania się obraz prostego robotnika, zafascynowanego władzą, który jednocześnie jest spragniony sławy i popularności. Gwiazdowie w swoich dywagacjach idą nawet o krok dalej - sugerują, że współpraca Wałęsy z SB trwała dalej i wcale nie była jednorazowym epizodem. W filmie jest opis sceny, kiedy to ponoć Lech Wałęsa proponował zradykalizowanie działań i wysadzanie przy pomocy wiązki granatów komend policji! W powietrzu wisi wtedy pytanie, czy Wałęsa w tym momencie nie był esbeckim prowokatorem... Dopiero obejrzenie tego wstrząsającego filmu pozwoli poznać kontekst tego niepokoju, który wiązał się z zaginięciem małżeństwa Gwiazdów. Dobrze, że się jednak odnaleźli.


Obejrzenie „Plusów dodatnich, plusów ujemnych” było dla mnie bardzo trudnym przeżyciem, a także doprowadziło do poważnego konfliktu w mojej rodzinie. Nie ukrywam, że lubię Wałęsę za jego barwny język i w ogóle wyrazistość, której tak bardzo brakuje polskim politykom. Prawdą jest także to, że Lech Wałęsa jest postacią historyczną i trudno się dziwić, że każda nawet najmniejsza rysa na tym pomniku będzie wzbudzała ogromne emocje. Tym razem rysa jest potężna i mam nadzieję, że informacje przedstawione w filmie okażą się kolejną fałszywką. Zdumiewa jednak pewność, z jaką o niejasnych powiązaniach Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa opowiadają jego ówcześni bliscy współpracownicy, w tym właśnie małżeństwo Gwiazdów. Oczywiście, można sprawę wyjaśnić bardzo prosto: oto sfrustrowani, przegrani działacze z zawiści o „sukces Wałęsy” starają się jak mogą zniszczyć jego wizerunek.


Wiadomo, co to znaczy polskie piekiełko, jak bardzo Polacy potrafią opluwać tych, którzy odnieśli sukces w jakiejkolwiek dziedzinie. Z drugiej jednak strony w wypowiedziach Joanny i Andrzeja Gwiazdów nie dostrzegłem jakieś szczególnej chęci zemsty i wydaje mi się, że przynajmniej starali się być obiektywni... Słowo daję, że sprawa tego filmu do tej pory jest dla mnie wielką zagadką i mam nadzieję, że kiedyś dowiem się, jaka jest prawda o „Bolku”. Film „Plusy dodatnie, plusy ujemne” jest dostępny w kilku miejscach w polskiej sieci www (internet to jednak ostatni wielki bastion wolności słowa), do obejrzenia jest chociażby pod adresem:

http://www.sw.org.pl/

Robert Bernatowicz

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Zanim red.Jarmakowicz opublikowal w Dzienniku Chicagowskim szereg porazajacych artykulow pod tytulem "Nie bylem sutenerem Walesy", zanim Marek Ciesielczyk zmieszal Walese z (jego wlasnym) "blotem" w czasie konferencji telewizyjnej w Chicago, zanim ukazaly sie w prasie kopie donosow Bolka, moja reakcja na pogloski o jego agenturalnosci byla taka: Mniej wazne jest to czy byl, czy nie byl agentem, wazne jest to, ze nawet bedac prezydentem, postepuje jak komunistyczny agent! Teraz, kiedy wyszly na swiatlo setki faktow, kiedy widac jak na dloni cala historie tej ubeckiej prowokacji, nie mam najmniejszej watpliwosci, ze Walesa byl i nadal jest w pewnej formie, agentem tych ciemnych sil, ktore przez dziesieciolecia trktowaly Polske jak swoj prywatny folwark. Ich calkowita amoralnosc, ich nienawisc do patriotyzmu, hurtowe rozkradanie dorobku narodowego, oszalala nagonka na ludzi dociekajacych prawdy, nakazuje nam, polskim patriotom, robic wszystko, zeby ich zdemaskowac do konca i bez litosci wyrzucic poza nawias zycia publicznego. Tego wymaga nasz interes narodowy.
Tego wymaga elementarne poczucie sprawiedliwosci. Musimy zostawic przyszlym pokoleniom prawdziwy obraz tego okresu w ktorym zdrada roznych kanalji mieszala sie z bohaterstwem patriotow.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Charlie
  • Charlie
  • 22.08.2006 14:54

W internecie krąży wiele filmów na temat Wałęsy i wczesnej Solidarności. W dużej mierze są to jeszcze bardziej zaskakujące fakty niż w przytaczanym filmie. Nocna zmiana jest niejako kolejnym argumentem, że po obaleniu komunizmu, naszym krajem, zaczęli rządzić nieodpowiedni ludzie. Zobaczcie co się dzieje teraz. Na powierzchnie wypływają takie jednostki, które w tamtych czasach siedziały cicho i nikt nie wie co można się po nich spodziewać. I prawde powiedziawszy, kiedy usłyszalem o zaginięciu działaczy solidarności, pomyślałem podobnie, że ktoś mógł się na nich zemścić za to co głosili. Jaka jest prawda... pewnie jak zwykle gdzieś po środku...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do pierwszej części się nie zgadzam - w jaki sposób karane? Chyba jedynie w ten, że świadomość faktu wydostała się na zewnątrz, albo dopiero do nich dotarła - prawda czasem boli, co nie znaczy, że nie mam uczuć :) A nie sądzę, żeby ktoś ich dręczył - dopuszczam możliwość, że to może zaistnieć w stosunkach prywatnych ze znajomymi, no ale jak istnieje odpowiedzialność za czyny, to cóż poradzić. Chcesz Andrzeju naprawiać świat - w jaki sposób? Przez przymykanie oczu na to, co niewłaściwe? Przecież jak w TV przestaną transmitować wojny, to one będą się toczyć nadal, nikt nie przerwie walk, bo nie będzie widowni. Trzeba rozróżniać konkretne przypadki, nie podchodzić do materii lustracji w kategorii wartościowego newsa - ale to już jest kwestia dziennikarskiej odpowiedzialności. Mogę przebaczyć - ale nie widzę powodu by zapominać. Czy o komunizmie też mamy zapomnieć? I o holocauscie? I o tysiącu innych poronionych idei? Chyba nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) widziszTomku - problem lustracji polega na tym, że karani są nie tylko agenci, nie tylko osoby, które donosiły. Karane są ich rodziny: dzieci, wnuki. Minęło już tyle lat; naprawdę pora się opanowac. Czy sygnałem do opamiętania ma być seria samobójstw osób oskarżonych o współpracę z SB? Dziś, żeby się oczyścić z zarzutów trzeba udowadniać, że nie jest się wielbłądem. Po co to wszystko? Przebaczmy i natychmiast zapomnijmy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja chcę :D. Ale mam jak ;). Nie no na poważnie - jednak ta lustracja ma sens, ale przeprowadzana w cywilizowany sposób - ja wiem, że to łatwo zamknąć to wszystko w jednym słowie, ale co do konkretnych rozwiązań gotwych odpowiedzi nie mam - problem w tym, że ja ich mieć nie muszę... A to że lustracja jest skomplikowana, a każdy przypadek inny, nie znaczy, że trzeba z niej rezygnować - znaczy za to, że komercjalizacja jej nie sprzyja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przeczytałem artykuł; obejrzałem filmik i jestem pełen niesmaku. W odróżnieniu od pana Bernatowicza nie lubię Wałęsy ale bardzo mu wspólczuję. Stał się moralnym autorytetem, stał się ikoną walki z komuną, a jest... no właśnie. Dziś musi odpokutować za znalezienie się na szczycie. Nie wiem kim jest Wałęsa. Nie wiem kim jest Kaczyński. Nie wiem kto jest w Polsce kimkolwiek. Nigdy nie przejdziemy do końca drogi ujawniania tzw. agentów. Natomiast z całą pewnością zniszczymy ostatnie autorytety moralne. Wałęsa, Micewski, Jankowski i mnóstwo innych. Kto pozostanie? Może jednak najlepszym rozwiązaniem jest natychmiastowe spalenie mocno wątpliwych archiwów? Może szukanie szpionów nie jest ważne dla przyszłości Polski? Może pomyślmy wszyscy o budowaniu a nie rujnowaniu? Powiem tak: na nikogo nie "kablowałem" i nie interesuje mnie kto na mnie donosił. Interesuje mnie tylko jedno: czy jest ktoś, kto chce w moim kraju doprowadzić do pojednania. Interesuje mnie: kto sprawi, że Polska będzie krajem, z którego moja córka i dzieci moich przyjaciół nie będą chciały uciekać. Zapytacie czy widzę takiego człowieka, czy widzę takie ugrupowanie? Odpowiem - NIE, NIE.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ściągnęliśmy i oglądnęliśmy z żoną. Wraz z "Nocną Zmianą" to jakby alternatywna wizja najnowszej historii Polski. To po pierwsze.
Po drugie: artykuł ma plusy dodatnie i plusy ujemne. Na plus informacja o filmie. Na minus domniemania nt. zagninięcia Gwiazdów.
Po trzecie: nie rozumiem czemu w nowych realiach (czytaj IV RP) telewizja kierowana przez pana W. nie emituje tego filmu?
Po czwarte: dlaczego na tym dokumnecie, który identyfikować ma Bolka jest "W" napisane na maszynie, a "ałęsa" dopisane ręcznie?
Po piąte: bardzo źle się stało, że obalony został rząd Olszewskiego. Teraz odbija się to czkawką, a tak może mielibyśmy to za sobą.
Po szóste: Wałęsa powinien pozostać symbolem walki, ale dobrze by było, gdyby powstawało więcej filmów o zwykłych działaczach "S". Bo to "Solidarność" jako ruch społeczny, a nie sam Lechu w pojedynkę, obaliła komunizm.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeszcze dodam - ja doceniam to, co robi Robert Bernatowicz, swego czasu czytałem regularnie kwartalnik "UFO" i miesięcznik "Nieznany Świat" (teraz już nieco rzadziej), więc wiem, że nieraz w swojej pracy nie bylo mu łatwo dzięki "polskiemu piekiełku", ale mieszanie tamtej tajemniczości z tą rzeczywistością wydaje mi się dalece nieuprawnione - nie tylko Gwiazdowie zarzucają Wałęsie agenturalną przeszłość, a poza tym jakoś nie wydaje mi się, żeby były prezydent miał w sobie choć cień ze schwarz charakteru uśmiercającego potajemnie wrogów - po prostu jest na to zbyt prostolinijny i, co by nie owijać w bawełnę, naiwny - choć ze względu na jego przeszłość niezwykle go szanuję - szkoda tylko, że czasami sam kopie własną legendę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

http://5wladza.blogspot.com/2006/06/czy-w-1982-r-lech-wasa-negocjowa-ze.html - wywiad z twórcą - film filmem, ale zupełnie nie rozumiem toku myślenia Roberta Bernatowicza - a raczej wydaje mi się on co najmniej chybiony - czy autor sugeruje, że jacyś ludzie Wałęsy mieliby wytropić Gwiazdów w górach i ich "unieszkodliwić"? Po co?! Przecież Gwiazdowie to, co powiedzieli w filmie mówią nie od wczoraj, ale od lat. I mówić nie przestaną.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziwne? Już tyle plusów, a żadnego komentarza. Czyżby wszyscy bali się, że wypowiadając się opluwają, bądź gloryfikują działalność, życiorys Lecha Wałęsy? A może ściągają i oglądają film?
Odwagi!
Paweł Nowacki
red. naczelny
link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.