Facebook Google+ Twitter

Dlaczego Zachodu nie stać na sankcje gospodarcze wobec Rosji

Wojna handlowa z Rosją? To szaleństwo. Zwycięstwo w tej wojnie? To mrzonki. Próbując zdobyć Ukrainę elity pieniądza i władzy Zachodu mogą stracić o wiele, wiele więcej.

Symbole tego banknotu i jego kolory mówią same za siebie: UE i WNP to dwie siostry syjamskie. Byłoby trudno je rozdzielić. / Fot. ECB„Konsekwencją ustaleń z ostatniego spotkania w Brukseli będzie wprowadzanie sankcji od poniedziałku przyszłego tygodnia.” – powiedział polski premier Donald Tusk w przededniu spotkania z panią kanclerz federalną. „Wciąż jeszcze nie ma pewności, czy Unia Europejska nałoży sankcje na Rosję. Spotkanie delegatów w Organizacji Narodów Zjednoczonych uwidoczniło wyłącznie różnice zdań państw członkowskich.” – czytamy w komentarzu Polskiego Radia z następnego dnia. „Tylko, że Zachód ma związane ręce. Od czasu upadku Związku Radzieckiego Rosja połączyła się wieloma potężnymi arteriami z gospodarką Europy. Każde posunięcie zmierzające do ich zdecydowanego przecięcia oznacza narażenie się na niebezpieczeństwo dokonania istnych spustoszeń w gospodarkach obu stron.” – ocenia „Wall Street Journal”.

Omówienie wywiadu Pana Premiera Rządu RP

Komentarz sekcji niemieckiej Polskiego Radia dla Zagranicy

Artykuł z „Wall Street Journal” – po angielsku, dla prenumeratorów

Trzy stopnie sankcji



W swoim wywiadzie pan premier Tusk wspomniał również o planie sankcji podzielonych na trzy etapy. Jakie to etapy? Etap pierwszy - kilka posunięć politycznych o drugorzędnym znaczeniu. Eurokraci mogliby przerwać toczące się w żółwim tempie od 2008 rokowania w sprawie układu ramowego o współpracy między UE a Rosją. Strona rosyjska podkreśla, że już dawno straciła nadzieję na ich pomyślne zakończenie. Z tej samej beczki; przerwać wymianę poglądów w sprawie zniesienia obowiązku uzyskiwania wiz przez obywateli Federacji Rosyjskiej. Zastrzeżenie jak wyżej. Inne możliwe kroki to zakaz wjazdu niektórych współpracowników Putina, mieszkańców Krymu, a także konfiskata majątku, jaki Rosjanie posiadają na kontach w zachodnioeuropejskich bankach. Jest rzeczą oczywistą, że takie sankcje nie zostaną wzięte nazbyt poważnie na Kremlu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (46):

Sortuj komentarze:

Ten artykul opublikowałem po niemiecku:

http://www.news4press.com/Warum-Westen-kann-sich-keine-Wirtschafts_817600.html

Z podaniem skąd pochodzi.

Drodzy Czytelnicy! Szanowni Wydawcy! Wydarzenia na Ukrainie oraz ich echa od ponad miesiąca nie wpływają korzystnie na moje nerwy. Natomiast przyspieszona wiosna działa na nie kojąco. W związku z tym postanowiłem przebywać jak najwięcej na świeżym powietrzu i tam też przeniosę (aż do późnej jesieni, mam nadzieję) większość czytania i pisania. Z aktualności dokończę tu jeszcze (powoli lecz dokładnie) mój słoniowy artykuł o energetyce, a z historii cykl o wydarzeniach i procesach, które doprowadziły równo sto lat temu do wybuchu wojny zwanej grzechem pierworodnym XX wieku. Acz być może trafniejsze jest określenie niemieckie: Urkatastrophe des 20. Jahrhunderts. Do zobaczenia niebawem!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odpowiedź na Pana pytanie padła ze strony Dymitra Kiseliowa - "głównego propagandzisty Kremla": "Mieliśmy czekać aż zaczną zabijać nożami Moskali?" W sytuacji powstałej w wyniku nacjonalistycznej rewolucji w Kijowie byłoby to możliwe gdyby Rosja Putina nie wykazała swego zdecydowania w sposób jasny i nie budzący najmniejszych wątpliwości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niemal pod każdym materiałem zauważam, zboczenia od tematu. Grzegorzowi chodziło o "niedołęstwo" Zachodu w odpowiedzi na zachowanie Rosji wobec Ukrainy. No i w końcu dyskusja zeszła na problemy etniczne Krymu. Mnie się wydaje, że proporcjonalność grup etnicznych Krymu nie zmieniła się przez ostatnie miesiące, na tyle, aby Rosjanie zdobyli przewagę nad pozostałymi grupami. Tak przed paru miesiącami, kiedy Krym należał do Ukrainy, jak i teraz, kiedy go usiłuje przejąć Rosja mieszkańcy się nie zmienili. Chodzi więc o to, dlaczego Rosja, akurat teraz rości sobie pretensję do krymskiego półwyspu? Dlaczego dotychczas nie rościła? No i - jeszcze - dlaczego społeczność międzynarodowa niemrawo reaguje na usiłowania Rosji dokonania zmian w stanie dotychczasowym uregulowań granicznych. Przypomnę - taki sam jak dzisiaj, stan etniczny Krymu istniał od dawna a mimo tego Rosja godziła się na jego przynależność do Ukrainy. Wypadałoby się wypowiedzieć dlaczego itd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ha, wiedziałam, że Tatarzy okażą się kijem włożonym w mrowisko... Choć nie rozumiem takiej reakcji, bo gdyby szukać "rdzennych i rdzenniejszych" mieszkańców Krymu, to musielibyśmy się cofnąć aż do ludów irańskich: Taurów i Scytów.
Faktem jest, że Tatarzy krymscy są taką samą stroną w sprawie przynależności Krymu jak Ukraińcy i Rosjanie. BTW, ze względu na to Turcja zaoferowała pomoc Ukrainie:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,15546548,Turcja_wspiera_Ukraine__Status_Krymu_nie_moze_byc.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja nie porównuję Polski do Ukrainy. Ja przede wszystkim, nie mam rozeznania o stanie zróżnicowań społecznych na Ukrainie. Ja widzę i odczułem na własnej skórze, nie płytkie draśnięcia, lecz głębokie rany zadane mi przez możniejszych ode mnie, którzy bez skrupułów wykorzystują furtki prawne, do wzbogacenia się na słabości innych. Chyba nikomu nie muszę podpowiadać ile w Polsce było afer zamiecionych pod dywan, jak i tych, które nie ujrzały światła dziennego, a o których tylko w trawie piszczy. Wspomnę zaś o powszechnym wykorzystywaniu przez nieuczciwych biznesmenów usankcjonowanej Ograniczonej Odpowiedzialności. Zajrzyjcie do moich tekstów o powszechnym oszukiwaniu, poszkodowanych na tzw. "Szkodę całkowitą", przez PZU S. A. które było karane przez UOKiK i nadal cieszy się - blisko - 4 mld, rocznego zysku. A poszkodowanych puszcza z torbami. Do tego wszystkiego cieszy się spolegliwością polskiej sprawiedliwości. My nie mamy się czym chwalić. Nie wszystkim Polakom się lepiej żyje. Zobaczcie ile dzieci żyje w nędzy. Zobaczcie jak wzrasta liczba samobójstw. Zobaczcie bezrobocie. Zobaczcie ilu młodych ludzi opuszcza Polskę. Zobaczcie ile utworzono stanowisk nieproduktywnych, jedynie na potrzeby znajomych i zasłużonych, w spółkach i spółeczkach, w powiatach. Wtedy wyobrazicie sobie ogrom pasożytnictwa w Polsce. Jak pisałem samo prawo stwarza olbrzymi wzrost szkodzącej wszystkim Polakom biurokracji. Niektórzy nie są w stanie wytrzymać i odbierają sobie życie. Kiedyś w rozmowie z mecenasem usłyszałem od niego: "Tadeusz, ty sobie nie wyobrażasz co u nas się dzieje". Po roku, czy dwóch zapytałem się co z nim, bo go ostatnio nie widzę. Usłyszałem - powiesił się. Dzisiejsza Polska, to na pewno nie ta, którą mieli przed oczami, ci walczący z komuna. Janukowycz to widział. A że - być to może - nie chciał uchodzić za filantropa i dołączył do szeregu oligarchów i do panującego trendu. Ja go nie wychwalam jako uczciwca godnego naśladowania. Ci z Europy też nie pozostają w tyle, w dyscyplinie sportowej, jaką jest bogacenie się na słabszym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wracając jednak do głównego tematu, tzn. sankcji. Wysłuchałem audycji Fiodora Łukianowa:

http://rus.ruvr.ru/2014_03_15/Fedor-Lukjanov-Zapad-nachal-ponimat-chto-Krim-dejstvitelno-mozhet-prisoedinitsja-k-Rossii-9290/

To znany i ceniony dziennikarz międzynarodowy, z wieloletnim doświadczeniem obracania się w kręgach przedstawicieli władz kilku mocarstw. Niestety, ale w przedmiocie zagadnienia jest pesymistą, a tok jego rozumowania sprawił, że ciarki przeszły mi po plecach. Otóż dowodzi, że nie ma już takiej siły na tym świecie, która mogłaby zapobiec przyłączeniu Krymu do Rosji, a na Ukrainie powtarza się rok 1917, w związku z czym będzie tam padać coraz więcej rannych i zabitych. W tej sytuacji - wyciąga wniosek - Putin będzie musiał skorzystać z upoważnienia do zbrojnej interwencji w tym kraju, wtedy Jankesi jeszcze mocniej docisną szefów państw Europy Zachodniej (zaś histeria antyrosyjska sięgnie zenitu) i już w kwietniu można się spodziewać wojny handlowej, finansowej i walutowej w Europie między Wschodem a Zachodem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Marto, Tatarzy są w takim samym stopniu rdzennymi mieszkańcami Krymu jak Turcy rdzenną ludnością Anatolii. Nazwy miast na Krymie nie są wyłącznie tatarsko-tureckie, ale również greckie np. Sewastopol od: Sebastopolis. Ten półwysep był niegdyś zasiedlony przez Pontyjczyków - mieszankę starożytnych Greków i ludów Kaukazu, posługujących się odmianą greki zwaną koine. W tym języku spisano Nowy Testament i nim też mówił św. Andrzej apostoł, kiedy przybył tam nawracać pogan. Popi z dumą pokazują grotę, w której kryli się przed złymi spojrzeniami pierwsi chrześcijanie, stanowiącą obecnie część ich klasztoru. Prawosławni mają prawo twierdzić, że byli tam na wiele wieków przed synami i córkami Turanu (wielkiego stepu Eurazji) i są obecnie u siebie. Taka jest prawda dziejowa, tak samo jak to, że nie ma historii Rosji bez Kijowa, a fakt, że miasto Askolda (Olega) i św. Włodzimierza stało się na długi czas polsko-litewskim należy "zawdzięczać" najazdowi tatarsko-mongolskiemu. Ze względu na te okoliczności dla Tatarów krymskich byłoby lepiej, gdyby nie podnosili zbyt wysoko głów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu można się zapoznać ze stanowiskiem prawdziwie rdzennych mieszkańców Krymu:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Krymscy-Tatarzy-chca-bronic-ojczyzny-choc-nie-maja-broni-3077545.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Rosja posiada ogromny obszar terytorialny, jeśli tak bardzo martwią się napływowymi Rosjanami mieszkającymi na Krymie, to nic prostszego jak przesiedlić ich na inny obszar, a rdzenną ludność pozostawić w spokoju."
Panie Jerzy, problem w tym, że owa rdzenna ludność to Tatarzy krymscy, którzy w wyniku trwających od schyłku XVIII w. przesiedleń i deportacji stanowią obecnie zaledwie ok. 12 proc. mieszkańców Krymu.
Od podboju Krymu przez Imperium Rosyjskie rosła liczba zamieszkujących go Rosjan - już u schyłku XIX w. była to 1/3 mieszkańców, a obecnie - ponad 58 proc. Ukraińcy również nie są rdzennymi mieszkańcami, jako że Krym otrzymali dopiero w 1954 r. w prezencie od Chruszczowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydarzenia na Ukrainie wpłynęły na zrewidowanie poglądów odnośnie Rosji wśród polityków. Jest, to mało pocieszający fakt, ponieważ obecnie rządzący nie potrafią przewidzieć zagrożeń dla Polski oraz prawidłowo interpretować wcześniejszych zdarzeń np. w Gruzji.
Rzeczywiście, tak jak napisał Pan Śledziewski zagrożenie może przyjść również z innej strony.
Należy realnie brać pod uwagę zagrożenie ze strony silniejszych gospodarczo państw jak Niemcy, Francja, Wielka Brytania. Jeśli wymienione państwa nie zamierzają powstrzymać Putina przed agresją na Ukrainę z powodu zależności finansowych, to któż jest w stanie przewidzieć jak postąpią owe państwa w przypadku agresji na Polskę.Czy wówczas również odpuszcza sobie Polskę dla własnych korzyści ?
Rosja posiada ogromny obszar terytorialny, jeśli tak bardzo martwią się napływowymi Rosjanami mieszkającymi na Krymie, to nic prostszego jak przesiedlić ich na inny obszar, a rdzenną ludność pozostawić w spokoju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.