Facebook Google+ Twitter

Długa droga donikąd? Wstrząsająca historia Liesabeth Otto

"Wilcze dziecko" to książka o niewyobrażalnym wręcz okrucieństwie, wielkiej woli przetrwania i niestrudzonym poszukiwaniu własnego miejsca. Tego wszystkiego doświadczały "wilczęta" – niemieckie sieroty wojenne tułające się po byłym ZSRR.

 / Fot. okładka książkiA wśród nich - Liesabeth Otto, której przerażającą historię sfilmowała, a następnie opublikowała w "Wilczym dziecku" niemiecka dziennikarka Ingeborg Jacobs.

Aż nazbyt dobrze wiadomo, że wojna najdotkliwiej uderza w jednostki najbardziej bezbronne i niewinne - w kobiety i dzieci. To na nich – zgodnie z zasadą "wet za wet" - najchętniej i najokrutniej mszczą się zwycięskie armie, całe zwycięskie narody. Doświadczyła tego ośmiotetnia Liesabeth Otto, Niemka pochodząca z Prus Wschodnich, którą próbowano powiesić, zgwałcono, a następnie w worku wrzucono do rzeki. Cudem ocalona, przez wiele lat błąkała się po Litwie w poszukiwaniu jedzenia i dachu nad głową, by następnie trafić do więzienia dla nieletnich, a stamtąd do kolonii karnej na Syberii.

Po zaledwie dwudziestu dniach wolności – daremnych próbach w miarę normalnego życia – ponownie trafiła do gułagu za kradzież żywności. Tam urodziła córkę – owoc brutalnego gwałtu, którą zaopiekowała się jej obozowa przyjaciółka. Ale to tylko niewielka część historii Liesabeth Otto, której nie sposób tutaj przytoczyć w całości.

Historia "Wilczego dziecka" jest nie tylko wstrząsającym świadectwem walki o przetrwanie. Dla Jacobs równie ważna jest utrata tożsamości bohaterki i jej niestrudzone próby odnalezienia własnego miejsca. Otto przez całe życie próbuje odpowiedzieć na pytanie: kim jestem - Rosjanką czy Niemką? - przeczuwając, że taka jednoznaczna odpowiedź po prostu nie istnieje. W swojej niemieckiej ojczyźnie czuła się bowiem obco, a w Rosji, w której przeżyła większą część życia, właściwie aż do końca lat 90. XX wieku była szykanowana, pozostając wciąż "niemiecką faszystką".

Jest to mocna, bardzo ciężka, wyczerpująca lektura. Dodam, że Ingeborg Jacobs z mistrzowską wręcz precyzją potrafi stopniować napięcie. Po pierwsze oddaje głos bohaterce (jest to książka wspomnieniowa), która opowiada o swoich traumatycznych przeżyciach językiem chłodnym, zdystansowanym, nieco szorstkim. Po drugie pełno w niej odpowiednio uporządkowanych "punktów zwrotnych", które potęgują dramaturgię (np. wtedy, kiedy poznajemy właściwie już pod koniec książki prawdę o urodzonej w gułagu córce Liesabeth lub kiedy po wielu latach od tragicznych wydarzeń i osiągnięciu względnego spokoju bohaterka jeszcze raz pada ofiarą nienawiści).

Historia Liesabeth Otto ma w sobie coś z ducha tragedii antycznej – budzi litość i trwogę w najczystszej postaci.

Ingeborg Jacobs "Wilcze dziecko"
tł. Urszula Szymanderska
Świat Książki
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.