Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

173672 miejsce

Długi nos Pinokia - rzecz o segregacji śmieci w Gliwicach

To naturalne, że obdarzamy nasze lokalne władze sporym kredytem zaufania. Przecież sami je wybraliśmy. Przecież zakładamy, że będą sumiennie pełnić swoją misję. I nie jest łatwo uwierzyć, że dokonaliśmy złego wyboru.

Dla przeciętnego obywatela wizerunek lokalnej władzy jest z reguły pozytywny. Przecież wybrani przez nas przedstawiciele to ludzie „stąd” i instynktownie wierzymy, że w swoich działaniach będą się kierować naszym wspólnym dobrem. Nasze dobre samopoczucie podbudowuje obraz zmian zachodzących w najbliższym otoczeniu. Po dziesięcioleciach szarości i zaniedbania dziś każdy odnowiony dom, każdy metr nowej drogi, nowy parking czy uprzątnięty plac automatycznie odbieramy jako pozytywny efekt działania władz samorządowych. Całości wizerunku dopełnia lektura lokalnej prasy, w szczególności wydawane biuletyny samorządowe i inne bezpłatne gazetki. Wierzymy bez zastrzeżeń, bo przecież rolą mediów jest informowanie społeczeństwa, a kierowanie się prawdą jest podstawowym przykazaniem dziennikarskim. Często nie przechodzi nam nawet przez myśl, że wydawany przecież za pieniądze z naszych podatków biuletyn samorządowy istnieje właśnie po to, by tworzyć pozytywny wizerunek władzy. Wizerunek, który - niestety - często nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością, jeżeli zechcemy jej się bliżej przyjrzeć.

Wchodząc w temat



Jak wynika z moich doświadczeń, sielankowy obraz sytuacji ulega gwałtownej zmianie gdy tylko zechcemy się głębiej zaangażować w dyskusję z władzami. Początkowo jesteśmy ignorowani, następnie zbywa się nas sztampowymi pismami, które rzadko odnoszą się do poruszanych przez nas problemów. Gdy mimo to nadal chcemy uzyskać od władz odpowiedź na nurtujące nas pytania i otwarcie manifestujemy swoje odmienne zdanie... bardzo szybko stajemy się „oszołomami i wrogami postępu”. Zamiast dyskusji i wspólnej próby rozwiązania problemu, jesteśmy ośmieszani i obrażani przez samorządowy biuletyn i niektórych przedstawicieli władz miejskich. Często do tej walki medialnej przyłączają się występujący anonimowo na forach internetowych „dziennikarze obywatelscy”.

Jedna z wielu historii



Kosze na cmentarzu komunalnym w Gliwicach - stan na 1 listopada 2007 / Fot. Andrzej PieczyrakW marcu Rada Miejska Gliwic przegłosowała nową uchwałę o utrzymaniu czystości w mieście. Ucieszył mnie zapis o obowiązku prowadzenia selektywnej zbiórki odpadów przez właścicieli nieruchomości i o planowanym stopniowym ograniczaniu objętości wywożonych na wysypisko śmieci mieszanych. Dotąd segregacja odpadów w naszym mieście bardzo kuleje. Prowadzą ją tylko niektóre spółdzielnie mieszkaniowe na swoich osiedlach, a na terenach komunalnych - jak za króla Ćwieczka - wszystko do jednego kubła. Na tle okolicznych gmin wiejskich, które od dawna i zawzięcie segregują - to Gliwice wyglądają pod tym względem „jak wieś”.

Wierząc, że zapisy uchwały są podyktowane ekologiczną troską władz miasta, postanowiliśmy wystąpić z pewną inicjatywą. Uznaliśmy, że najlepszym miejscem, gdzie należałoby szybko wcielić w życie zapisy uchwały będą tereny cmentarzy komunalnych. Cmentarz jest miejscem, gdzie zdobywamy się na chwilę refleksji i gdzie bardziej niż gdziekolwiek indziej dbamy o otoczenie. Tutaj też powstają zaskakująco duże ilości odpadów. Jednak charakter tych śmieci powoduje, że ich segregacja jest wyjątkowo prosta: mamy tu niemal wyłącznie i w czystej postaci szkło, plastik, metal i odpady organiczne. Mieszając to wszystko ze sobą tworzymy nierozdzielną masę, która będzie przez wieki zalegać na miejskim wysypisku bez nadziei na biodegradację czy powtórne wykorzystanie.

Odpowiedź prezydenta na prośbę ustawienia koszy do segregacji śmieci na cmentarzach / Fot. Andrzej PieczyrakUdało nam się zachęcić do naszego pomysłu jednego z radnych, który w kwietniu wystąpił z odpowiednim wnioskiem do prezydenta miasta. Po upływie ustawowego miesiąca prezydent odpisał: „[...] informuję, że w ramach programu pilotażowego na terenie cmentarza Centralnego, Lipowego oraz cmentarza w Łabędach zostaną posadowione pojemniki na tworzywo sztuczne oraz szkło (32 sztuki), celem sprawdzenia efektywności tego projektu. W przypadku sukcesu programu pilotażowego, podobne pojemniki zostaną również posadowione na innych cmentarzach komunalnych”.

Nic, tylko się cieszyć. Jednak minęły kolejne miesiące - i nic się nie zmieniło. Wtedy uświadomiliśmy sobie, że prezydent napisał, że wprowadzi program segregacji, jednak nie napisał - kiedy. Nasz radny skierował więc do prezydenta pisemne pytanie o termin wprowadzenia „programu pilotażowego”. Minął kolejny miesiąc i prezydent odpisał, że kosze do segregacji śmieci pojawią się na przełomie września i października. Odpowiedź wiceprezydenta dotycząca terminu ustwaienia koszy do segregacji na cmentarzach / Fot. Andrzej Pieczyrak

Mając świadomość, że samorządowcy pilnie śledzą moją „karierę dziennikarską” postanowiłem i ja nieco pomóc sprawie. W połowie września opublikowałem w tutejszym portalu artykuł Wyborcze obiecanki - cacanki w którym opisywałem problem segregacji śmieci, a nieco później także na naszej stronie internetowej zamieściłem podobny artykuł pt. „Przykład z góry idzie”. Miałem nadzieję, że te publikacje w końcu zdopingują władze miejskie do działania, i że kosze do segregacji zdążą się pojawić na cmentarzach jeszcze przed świętem zmarłych.

Pierwszy listopada na gliwickich cmentarzach



Nadszedł dzień Wszystkich Świętych i jak co roku przez cmentarze przewinęły się tysiące ludzi. Razem z ludźmi pojawiły się tysiące zniczy i kwiatów. Śmietniki na cmentarzach szybko zapełniały się po brzegi. Mimo proekologicznej uchwały Rady Miasta, mimo deklarowanej przez władze miejskie dbałości o środowisko, mimo zapewnień prezydenta, również w tym roku nie segregowane śmieci z gliwickich cmentarzy powiększą masę odpadów gromadzonych na wysypisku. Zawartość jednego z koszy - stan na początek listopada 2007 / Fot. Andrzej Pieczyrak

Trudno wytłumaczyć, dlaczego przez ponad pół roku nie udało się zrealizować prostego projektu. Zdumiewa mnie ten rozdźwięk między deklaracjami, a czynami i to z jakim lekceważeniem władze miejskie traktują inicjatywy „zwykłych mieszkańców” oraz uchwały Rady Miasta i wnioski jej przedstawicieli. Nie zamierzam się szerzej rozwodzić nad „prawdomównością” naszych włodarzy ani rozliczać ich ze składanych obietnic, bo wierzę że tego podejmą się wyborcy przy okazji kolejnych wyborów samorządowych.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (18):

Sortuj komentarze:

Doroto nie pogrążaj się już bardziej i nie uprawiaj tutaj demagogii rodem z gliwickiego magistratu – jeżeli fakty mówią inaczej tym gorzej dla faktów. Nie odpowiedziałaś mi na żadne z moich pytań (zwyczaj z gliwickiego forum??) i raczysz insynuować tutaj moją nierzetelność i manipulowanie faktami. Gdzie dowody, gdzie fakty (a nie aluzyjki) i gdzie odpowiedzi na moje pytania?
Jeżeli chcesz mogę zacytować całą ustawę... ale przecież każdy może do niej bez problemu dotrzeć. Wzmiankowane obowiązki właścicieli nieruchomości zacytowane zostały ponad Twoim wpisem. Mam powtórzyć?
Zapomniałaś jednak dodać, że właścicielami są nie tylko osoby ale również gmina (i to w sporej części) i te same zasady (obowiązki) dotyczą jej bezpośrednio. Proszę zatem nie udawaj, że nie rozumiesz tej ustawy a ja traktuję ją wybiórczo. Cytując obowiązki sama stwierdzasz, że właściciel (w tym gmina) ich nie wypełnia. Czy o to Ci chodziło abym to napisał? Przecież od początku o tym piszę.
P.S. Oczywiście o tym, że władze nie dotrzymują danego (na piśmie) słowa nie wspominasz ani razu. To też prawdopodobnie „fakty wybrane przez siebie tak, żeby poprzeć swoje idee fix” o których piszę aby wyrobić w czytelnikach, „którzy nie sięgną sami dalej” „andrzejowaty pogląd na rzeczywistość” (czyli nieprawdziwy?). Wiem po prostu się czepiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście Andrzej zacytował fragment ustyawy, wygodny dla siebie :) szkoda tylko że zatrzymał się na ogólnym art. 3 ustawy a jakoś nie zacytował szczegółów na przykład z rozdziału trzeciego pod tytułem "obowiązki właścicieli nieruchomości" tejże ustawy. Ale widać to jest sposób Andrzeja - zacytować to co wygodne - mimo, że nie do końca obrazuje sytuację, powołać fakty wybrane przez siebie tak, żeby poprzeć swoje idee fix a ci, którzy nie sięgną sami dalej i nie sprawdzą sobie sami będą mieli "andrzejowaty" pogląd na rzeczywistość i o to chodzi.

tak jak napisałam - oczywiście na terenach gminnych (w tym niektórych cmentarzach) za wywóz śmieci odpowiadają gminy, na innych terenach - ich właścicele.

Ale jeżeli komuś pasi wiara w to, że to gmina powinna za niego załatwić posegregowanie i wywiezienie jego własnych śmieci to proszę bardzo - w końcu taki był cel tego tekstu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tu jest link do uchwały RM Gliwice o utrzymaniu czystości w mieście:
www.um.gliwice.pl/pub/uchwaly/9599.pdf

Poniżej jeden z zapisów uchwały. Gmina jest włascicielen cmentarzy komunalnych, więc jest zobowiązana do selektywnego zbierania odpadów na cmentarzach. Obowiązek taki nakłada na nią uchwała RM. Gmina nie wywiązuje się z tego obowiązku, choć powinna to robić bez przypominania i bez potrzeby zgłaszania "oddolnych wniosków" w tej sprawie.

To niestety jest regułą w Gliwicach - spółdzielnie mieszkaniowe segreguja odpady, a na terenach gminnych - nie ma segregacji. Świadomośc ekologiczna władz miejskich jeszcze się nie rozwinęła.

"2. Właściciele nieruchomości zobowiązani są do selektywnego
zbierania odpadów komunalnych w
następującym zakresie:
1) odpady kuchenne ulegające biodegradacji i odpady zielone
ulegające biodegradacji;
2) odpady opakowaniowe nadające się do ponownego wykorzystania i
recyklingu:
a) papier,
b) szkło,
c) tworzywa sztuczne,
d) metal.
3) odzież
4) odpady niebezpieczne
(baterie, akumulatory, urządzenia zawierające freony, świetlówki,
farby, tusze, detergenty i inne);
5) zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny;
6) odpady wielkogabarytowe;
7) odpady z remontów;
8) zużyte opony;
9) pozostałe niesegregowane odpady komunalne."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na początek fragment wzmiankowanej ustawy (Dz.U.96.132.622)
Art. 3. 1. Utrzymanie czystości i porządku w gminach należy do obowiązkowych zadań własnych gmin.
2. Gminy zapewniają czystość i porządek na swoim terenie i tworzą warunki niezbędne do ich utrzymania, a w szczególności:
1) tworzą warunki do wykonywania prac związanych z utrzymaniem czystości i porządku na terenie gminy lub zapewniają wykonanie tych prac przez tworzenie odpowiednich jednostek organizacyjnych,
2) zapewniają budowę, utrzymanie i eksploatację, własnych lub wspólnych z innymi gminami, składowisk odpadów komunalnych i obiektów wykorzystywania lub unieszkodliwiania tych odpadów,
3) zapobiegają zanieczyszczaniu ulic, placów i terenów otwartych przez: likwidację składowania odpadów w miejscach do tego nie przeznaczonych i przeciwdziałanie takiemu składowaniu, budowę i utrzymanie szaletów publicznych, ustawianie koszy ulicznych na odpady w rejonach intensywnego ruchu pieszego, organizowanie odbioru odpadów komunalnych z urządzeń ruchomych,
Art. 4. Rada gminy, po zasięgnięciu opinii państwowego terenowego inspektora sanitarnego, ustala, w drodze uchwały, szczegółowe zasady utrzymania czystości i porządku na terenie gminy dotyczące:
Oraz link do uchwały RM Gliwice http://www.um.gliwice.pl/pub/uchwaly/9599.pdf – uchwała w sprawie „regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta Gliwice” z 29.03.2007. Polecam lekturę – Rozdział 7 paragraf 8 ust 2 oraz paragraf 12 ust 1. By nie być znowu posądzonym o złośliwość wobec naszych władz może sama napisz dlaczego wojewoda zakwestionował pierwszą wersję tej uchwały i zwrócił ją RM do poprawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maćku drogi - coby wyrazić szacunek ;)
to prawo nie jest martwe - nie wiem jak w innych miastach, w Gliwicach działają trzy firmy - spółki prawa handlowego z których miasto tylko w jednej posiada udziały, które mają odpowiednie zezwolenia na wywóz nieczystości. Firmy te konkurują ze sobą, bo niestety śmieci to w dzisiejszych czasach też biznes i to potężny. Właściciele wszytskich budynków w mieście - od domków jednorodzinnych, przez wspólnoty w budynkach wielomieszkaniowych po molochy jakimi dalej są spółdzielnie mieszkaniowe negocjują indywidualnie koszt i warunki wywozu śmieci (tj. ilość kontenerów, częstotliwość i tak dalej) oczywiście ceny usług ustalane są odpowiednio do ustaleń. I tu - jak na mój gust - zaczyna się problem a nie w podejściu władz miasta do problemu segregacji odpadów. Niestety dalej tak jest, że większość właścicieli wybiera to co najtańsze. Niestety - teoretycznie wszyscy popieramy segregację odpadów, praktycznie mamy ją serdecznie w nosie jak trzeba ustalić konkrety.

Inicjatywa Andrzeja zasługuje jak najbardziej na uznanie i powinna oczywiście zostać wrowadzona w życie - co nie jest trudne, jeżeli chodzi o odpady akurat na cmentarzach, ale nie za bardzo podobało mi się to, że na tym jednym przykładzie zasugerował czytelnikom, że miasto nie popiera i nie prowadzi segregacji odpadów. Na cmentarzach (komunalnych oczywiście) będzie to pewnie robiło miasto, ale na terenach spółdzielni na przykład robią to spółdzielnie a w większości przypadków - czyli w budynkach własnościowych i współwłasnościowych MY mieszkańcy a nie prezydent. Ale powód do "pojeżdżenia" po nielubianych władzach się znalazł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ależ bardzo Maćku drogi proszę: organizacja wywozu śmieci zgodnie z ustawą (podkreślam ustawą - czyli prawem ogólnokrajowym a nie osobiostym zarządzeniem Frankiewicza dla Miasta Gliwice) o utrzymaniu czystości i porządku w gminach należey do właścicieli posesji, z której śmieci są wywożone. Wybiera on spośród wielu firm tą, która najbardziej mu odpowiada, ustala warunki wywozu śmieci i zawiera z nią umowę. Jak sobie wynegocjiuje, tak ma: chce segregować - segreguje, chce worków- ma worki i tak dalej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"A czy przypadkiem miejscowe władze lokalne nie biorą za to wszystko pieniędzy? ..... aby władze załatwiały sprawy ważne dla miasta i mieszkańców, na przykład segregację i wywóz śmieci" - ano wyobraź sobie, że nie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wstydzę się okrutnie :-) Wstydzę się, że źle segreguję śmieci wystawiając je w osobnych workach koło kosza (makulatura, szkło i aluminium)... i tym samym daję zarobić „pewnym grupom”. Wstydzę się, że nie znalazłem firmy, która sprzeda mi worki do segregacji... a śmieciarka i tak wrzuci je wszystkie razem do jednego pojemnika.
P.S. Wstydzę się również, że swoją głupią inicjatywą (prośbą o ustawienie pojemników do segregacji śmieci na cmentarzach komunalnych) postawiłem władze miejskie w niezręcznej sytuacji. Przecież gdybym nie występował z tak nieekologicznym wnioskiem... to nie naraziłbym władz miejskich na dyskomfort z powodu niedotrzymanego słowa...

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie, żebym chciała koniecznie znowu na przekór i nie, żebym chciała zburzyć sielską atmosferę "towarzystwa wzajemnej adoracji" ale dla mnie ten tekst jest znakomitym przykładem tego, jak można wykorzystując "trendy temat" pojeździć po grzbiecie komuś innemu samemu nic nie robiąc. Najłatwiej o całe zło - nawet w segregacji odpadów - oskarżyć władze lokalne... ale, jakby się tak zastanowić....

przecież należałoby zacząć od siebie i na przykład w ramach swojego domu, swojej wspólnoty mieszkaniowej zawrzeć umowę na wywóz śmieci z takim odbiorcą odpadów, który dostarcza swoje worki do swegregacji i odbiera je z posegregowaną zawartością - w wyborze firmy mamy wolny wybór, decydują o tym właściciele lub współwłaściciele budynku a nie prezydent miasta ale przecież łatwiej jest wyrzucić śmieci - broń boże nieposegregowane - do kontenerów sąsiada (sąsiedniej wspólnoty) a potem na forum publicznym napisać, że przez prezydenta (tu konieczne jest porównanie do Łukaszenki, żeby wykorzystać każdą okazję i go obrazić) "śmieciara zabiera wszystko jak leci".

Żeby była jasność - jestem całą sobą "za" segregacją odpadów. Ale uważam, że w tej kwestii - jak i wszytskich innych przy budowaniu "społeczeństwa obywatelskiego" - należałoby zacząć od siebie samego i swojego podwórka a nie od wykorzystania tematu, żeby komuś dowalic.

popatrzmy zatem na siebie, na to z kim nasze budynki mają zawarte umowy na wywóz śmieci i czy sami je segregujemy zanim napiszemy co "wisi urzędnikom"

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Wrzucam link do mojego folderu "Ekologia" - może mi się przydać :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.