Facebook Google+ Twitter

Do Afganistanu dotarła panika wywołana świńską grypą

Z aktualnych danych WHO wynika, że wirus A/H1N1 do Afganistanu jeszcze nie dotarł. Zamiast niego pojawiła się, w tym kraju ogarniętym wojną, panika związana z chorobą.

Świnia domowa / Fot. http://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Sow_with_piglet.jpgW krajach muzułmańskich świnia uchodzi za zwierzę „nieczyste”. Spożywanie boczku, golonki czy nawet schabowego dla miejscowych stanowi grzech śmiertelny, na miarę współpracy polskiego obywatela z własnymi organami bezpieczeństwa. Tak więc na żadnym szczeblu gospodarki Afganistanu świnie nie występują. To zupełnie inaczej niż u nas, gdzie świnia stanowi nieodłączny element rodzimego krajobrazu w każdym jego przekroju. U nas to apetyczne zwierzę występuje wszędzie. W Afganistanie jest tylko jedna świnia. Mieszka sobie spokojnie w zoo w Kabulu i nie obawia się rzeźnika, a tym bardziej, że zostanie podana na stół miejscowych dygnitarzy, jako potrawka w kabulu. Miejscowych zoologów przeraziły wieści o nadchodzącej świńskiej grypie, więc zagrozili, że albo zwierzę „nieczyste” zostanie odizolowane, albo oni to miejsce przestaną odwiedzać. Być może nieświadomemu zagrożenia zwierzęciu groził nawet lincz. Dyrektor zoo w Kabulu Aziz Gul Saqib, nie będąc w stanie wyegzekwować prawa, a tym samym zapewnić bezpieczeństwa samotnej afgańskiej śwince, polecił dla niej wybudować specjalny, zamknięty wybieg.

Piggy przeniesiona więc została w miejsce odosobnienia, gdzie teraz odbywa kwarantannę. Przebywa na terenie zoo z dala od rodzimego wybiegu, ale w odległości znacznie mniejszej niż dystans między Gdańskiem a Krakowem. W ten sposób ma zapewnione bezpieczeństwo, a goście ogrodu zoologicznego nie muszą odpędzać zwierzęcia drągami, czy też palić opon, żeby okadzić się przed zarazą. Aziz Gul Saqib nie przejawia też zamiarów zostania prezydentem Afganistanu, więc stan prawny jest mu w tym przypadku zupełnie obojętny.

Jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia oficjalnie na świecie zgłoszono 2371 zarażeń wirusem A/H1N1 w 24 krajach, z czego 1112 przypadków w Meksyku przy 42 zgonach i 896 w USA przy dwóch przypadkach śmiertelnych. Mieszkańcy Kabulu na co dzień nie mają styczności ze świniami. Kabul nie ma też bezpośrednich połączeń lotniczych z Meksykiem. Świnia w Kabulu jest darem chińskiego ogrodu zoologicznego. Widząc świnię w klatce Afgańczycy reagują paniką obawiając się zarażenia. Większość gości zoo jest zadowolona z odizolowania zwierzęcia. Uważają oni, że wirus grypy przenosi się ze świni na ludzi, więc zwierzęcia nie powinno tam być. Wynika to z ich niewiedzy. Nie to co u nas! Nasze społeczeństwo jest świadome, mając każdego dnia do czynienia ze świniami. Zwierzę popularne, smaczne i czyste. Chociaż pożre wszystko co w korycie i poza nim dostępne się staje, to obrzydzenia nie wzbudza. Taka norma!

Mając w ofercie drobiową kiełbasę (może być wyborcza), gęsi, kaczki, mięso czerwone, nabiał z jajami na czele, zieleninę nawet z czterolistną koniczyną, swobodnie importowaną całą gamę towarów spożywczych - Polak i tak ostatecznie zawsze wybierze świnię!

Źródła: Gazeta.pl
WHO

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Dobrze napisane, brawa dla autora i plus:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

njadwigo, trafnie to ujęłaś; :)artykuły Bogusława ,to pikantne dania polane wyśmienitym sosem ironii. Plus

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.05.2009 08:18

:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Artykuł super i na czasie! W tak ciężkich czasach tak lekki humor aż mnie wkurza! I jeszcze te zagadki... Moniko - masz rację, że kabul jest rodzajem sosu i przez duże "K" powinno się go pisać tylko na początku zdania. Główne jego składniki to pomidory i gorczyca, do tego zioła, przyprawy i oliwa (niektóre panie dodają ciut, ciut octu winnego). Może być zarówno łagodny jak i ostry. To po prostu coś takiego pośredniego między musztardą a ketchupem, a raczej połączenie tych dwóch sosów. Proste i trudne, bo u nas mało popularne, a smakujeeee..., och smakuje z mięsem i wędlinami, a nawet z jajami... :) Ale i tak nic nie smakuje tak jak "pikantne" artykuły tego właśnie Autora!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę nie ubliżać porządnym świniom porównując je do polityków.
Stado świńskie ma ścisle okreslone reguły wspołistnienia; politycy - żadnych.
Kolejna grypa będzie "małpia" i wtedy nasze okazy w ogrodach zoologicznych zostana poddane kwarantannie.
Co polityki w żaden sposób nie zmieni. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kolejny, świetny artykuł! Tylko czy rzeczywiście w naszej kulturze dobrze byłoby mieć... tak mało świń? Wydaje mi się, że do tekstu wkradł się błąd. Chodzi o zwrot: "jako potrawka w Kabulu". Z kontekstu wynika że chodzi o kabul - rodzaj lekkiego sosu, a więc pisanego z małej litery (jak np. olej, majonez itp). Wydaje mi się, że Autor pisząc tekst miał tego świadomość i zadziałał tu redakcyjny chochlik. Za poważny artykuł jak zwykle potraktowany na wesoło oczywisty plus!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.05.2009 14:15

" (...) na żadnym szczeblu gospodarki Afganistanu świnie nie występują. To zupełnie inaczej niż u nas, gdzie świnia stanowi nieodłączny element rodzimego krajobrazu w każdym jego przekroju." Ze wskazaniem na politykę, co widać, słychać i czuć.... Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.