Pozycja materiału w rankingach:
Z aktualnych danych WHO wynika, że wirus A/H1N1 do Afganistanu jeszcze nie dotarł. Zamiast niego pojawiła się, w tym kraju ogarniętym wojną, panika związana z chorobą.
W krajach muzułmańskich świnia uchodzi za zwierzę „nieczyste”. Spożywanie boczku, golonki czy nawet schabowego dla miejscowych stanowi grzech śmiertelny, na miarę współpracy polskiego obywatela z własnymi organami bezpieczeństwa. Tak więc na żadnym szczeblu gospodarki Afganistanu świnie nie występują. To zupełnie inaczej niż u nas, gdzie świnia stanowi nieodłączny element rodzimego krajobrazu w każdym jego przekroju. U nas to apetyczne zwierzę występuje wszędzie. W Afganistanie jest tylko jedna świnia. Mieszka sobie spokojnie w zoo w Kabulu i nie obawia się rzeźnika, a tym bardziej, że zostanie podana na stół miejscowych dygnitarzy, jako potrawka w kabulu. Miejscowych zoologów przeraziły wieści o nadchodzącej świńskiej grypie, więc zagrozili, że albo zwierzę „nieczyste” zostanie odizolowane, albo oni to miejsce przestaną odwiedzać. Być może nieświadomemu zagrożenia zwierzęciu groził nawet lincz. Dyrektor zoo w Kabulu Aziz Gul Saqib, nie będąc w stanie wyegzekwować prawa, a tym samym zapewnić bezpieczeństwa samotnej afgańskiej śwince, polecił dla niej wybudować specjalny, zamknięty wybieg. Zobacz także:
Artykuły
(122)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 59 | Miejscowość: Mikołów | Kraj: Polska
O mnie: Wykształcenie wyższe . Kocham kochać... Ludzi... Błędów nie robi ten, co nic nie robi. W swoim ponad półwiecznym życiu zrobiłem ich mnóstwo - taki ze mnie pracuś! :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Anna Snochowska 10.05.2009 22:51
Dobrze napisane, brawa dla autora i plus:)
Stefania Najsarek 09.05.2009 12:13
njadwigo, trafnie to ujęłaś; :)artykuły Bogusława ,to pikantne dania polane wyśmienitym sosem ironii. Plus
Jadwiga Nosiadek 09.05.2009 01:46
Artykuł super i na czasie! W tak ciężkich czasach tak lekki humor aż mnie wkurza! I jeszcze te zagadki... Moniko - masz rację, że kabul jest rodzajem sosu i przez duże "K" powinno się go pisać tylko na początku zdania. Główne jego składniki to pomidory i gorczyca, do tego zioła, przyprawy i oliwa (niektóre panie dodają ciut, ciut octu winnego). Może być zarówno łagodny jak i ostry. To po prostu coś takiego pośredniego między musztardą a ketchupem, a raczej połączenie tych dwóch sosów. Proste i trudne, bo u nas mało popularne, a smakujeeee..., och smakuje z mięsem i wędlinami, a nawet z jajami... :) Ale i tak nic nie smakuje tak jak "pikantne" artykuły tego właśnie Autora!
Jadwiga Kowalczyk 08.05.2009 16:54
Proszę nie ubliżać porządnym świniom porównując je do polityków.
Stado świńskie ma ścisle okreslone reguły wspołistnienia; politycy - żadnych.
Kolejna grypa będzie "małpia" i wtedy nasze okazy w ogrodach zoologicznych zostana poddane kwarantannie.
Co polityki w żaden sposób nie zmieni. :)
Monika Ciwis 08.05.2009 16:25
Kolejny, świetny artykuł! Tylko czy rzeczywiście w naszej kulturze dobrze byłoby mieć... tak mało świń? Wydaje mi się, że do tekstu wkradł się błąd. Chodzi o zwrot: "jako potrawka w Kabulu". Z kontekstu wynika że chodzi o kabul - rodzaj lekkiego sosu, a więc pisanego z małej litery (jak np. olej, majonez itp). Wydaje mi się, że Autor pisząc tekst miał tego świadomość i zadziałał tu redakcyjny chochlik. Za poważny artykuł jak zwykle potraktowany na wesoło oczywisty plus!
S. Korn. 08.05.2009 15:19
"W Afganistanie jest tylko jedna świnia. Mieszka sobie spokojnie w zoo w Kabulu i nie obawia się rzeźnika, a tym bardziej, że zostanie podana na stół miejscowych dygnitarzy, jako potrawka w Kabulu. " - a może tak przenieść Polskę do Afganistanu , powietrze byłoby czystsze i ludzie byliby zdrowsi ...
Autor usunął profil 08.05.2009 14:15
" (...) na żadnym szczeblu gospodarki Afganistanu świnie nie występują. To zupełnie inaczej niż u nas, gdzie świnia stanowi nieodłączny element rodzimego krajobrazu w każdym jego przekroju." Ze wskazaniem na politykę, co widać, słychać i czuć.... Marr
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +180)