Powrót do przeszłościMróz, fatalna murawa i padający śnieg, to warunki w jakich przyszło zmierzyć się, w pierwszym spotkaniu fazy pucharowej LE, piłkarzom Lecha Poznań z zawodnikami SC Bragi. Tydzień temu, znowu pogoda była "trzynastym zawodnikiem" widowiska przy Bułgarskiej. W tych trudnych dla obu drużyn warunkach, to poznaniacy okazali się lepsi i wygrali z drużyną trenera Domingosa Paciencia 1:0, robiąc tym samym duży krok w stronę awansu do 1/8 finału Ligi Europejskiej.
Porażka Lecha z Bragą. Koniec przygody w Lidze EuropyZagraliśmy na zero w tyłach, to wiadomość tym bardziej ważna, że w meczu rewanżowym jeżeli strzelimy choćby jedną bramkę, przeciwnicy będą potrzebowali aż trzech trafień do bezpośredniego awansu. Na pochwałę zasłużyła szczególnie obrona, która pod "batutą" Bartosza Bosackiego rozegrała świetne spotkanie. W przodzie brylowali: Siergiej Kriwiec i Artjoms Rudnevs. Pierwszy wspaniale asystował przy jedynej bramce dla Lecha, drugi okazał się "kilerem" drużyny z Portugalii i z zimną krwią wykorzystał podanie Białorusina. Kilkoma dobrymi interwencjami popisał się również Krzysztof Kotorowski. Reasumując, Lech nie zagrał porywającego meczu, ale wykonał plan minimum.
"Nasza zima zła"Po zmaganiach w LE, każdą drużynę czekały potyczki na krajowym podwórku. Lechici u siebie podejmowali Polonię Warszawa w 1/4 finału Pucharu Polski. Po bardzo dobrej grze w obronie i wygranej z Bragą, kibice w Poznaniu oczekiwali pewnie kolejnego zwycięstwa. Jednak tym razem, podopieczni Bakero ulegli 0:1 stołecznej drużynie. Bramkę na wagę cennego, wyjazdowego zwycięstwa strzelił Manuel Arboleda. Kolumbijczyk piłkę do własnej bramki skierował w 54 min. gry.
Wszyscy pamiętają pewnie sytuację z jesieni, kiedy Kolejorz piękne mecze w LE przeplatał słabymi występami w rodzimej lidze. Wypada mieć tylko nadzieję, że niedzielna porażka nie będzie początkiem następnej złej passy. Jeżeli chodzi o najbliższe spotkanie z Bragą, to początkowo zakładano, że mistrzowie Polski do Portugalii wyjadą w środę, jednak podróż przyspieszono o jeden dzień. Powodem takiej decyzji jest pewnie pogoda. W Polsce mamy kilkanaście stopni na minusie i trenowanie w takich warunkach pewnie mija się z celem. W Portugalii jest natomiast około 20 stopni na plusie. Lech będzie miał więc przynajmniej jeden trening więcej w normalnych warunkach. Zielona murawa, rzecz bezcenna. Trener Jose Maria Bakero na "bitwę" o awans do 1/8 finału Ligi Europejskiej, zabrał 19 "gladiatorów". W Poznaniu zostali kontuzjowani: Bandrowski i Wojtkowiak.