Facebook Google+ Twitter

Do balowania powody rozliczne

Powiada pan Kamiński: - Prezydent chciałby, żebyśmy nasze narodowe święta świętowali w atmosferze radości. Chciałby, żeby "urodzinom Polski" towarzyszyła zabawa.

To bardzo dobry pomysł, nareszcie nie będziemy łkać, szlochać i walić się w piersi, będziemy natomiast weselić się w sercach naszych oraz na ulicach i placach. Podskakując w radosnym tańcu oraz korowodach. Powinno być jak w Ameryce.
Ponieważ to właśnie w Ameryce, 400 lat temu - "1 października 1608 roku do Jamestown przypłynął statek "Mary and Margaret", na którego pokładzie znaleźli się Polacy zwerbowani przez kapitana o nazwisku John Smith… Wkrótce zbudowali oni hutę szkła, która stała się pierwszą fabryką na terenie Ameryki Północnej, a ich produkty jako pierwsze w historii eksportowano do Europy pod szyldem "Made in America"."

Kolejnym powodem do tańca (ach! gdzież ta Fotyga!?) jest zwycięstwo nad Hiszpanami. Równo 200 lat temu zdobyliśmy Samosierrę. To znaczy zdobyli ten piekielny wąwóz szwoleżerowie polscy pod wodzą kapitana Kozietulskiego. W ramach walki o wolność naszą, niewolę hiszpańską oraz napoleońskie obiecanki. Był to rok 1808.

Tymczasem dzisiaj, w ramach przygotowań do wielkiego balu, niejaki Kaczyński zorganizował sabat, aby na nowo pisać historię Polski i raz na zawsze wyeliminować z balowania niejakiego Wałęsę. Wypada więc przy tej okazji przypomnieć niejakiej Walentynowicz, która samotrzeć, z zapodanym Kaczyńskim i niejakim Macierewiczem stworzyła wolne związki zawodowe i obaliła komunę, że 60 lat temu, akurat w listopadzie 1948 roku, został w kolebce zwodowany „Sołdek”, nazwany imieniem starszego jej kolegi. Cieszyli się stoczniowcy jak dzieci, więc wspomnieć wypada skąd się wzięło pływające muzeum.

Szukając dalej powodów do radości - znajdujemy 50 lat temu pierwszy dowód zwycięstwa cywilizacji zachodniej nad komuną:".. przystąpienie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich do Konwencji w sprawie regulowania oczek sieci rybackich i wymiarów ryb, podpisanej w Londynie dnia 5 kwietnia 1946 r.”

30-lecie, aby przerwa nie była zbyt wielka, uczcimy radośnie metodą kompletnej głupawki ponieważ: w listopadzie 1978 r. ktoś założył blog, na którym istnieje tylko jeden wpis: "baba.j.aga nie ma wpisów w swoim blogu".

10 lat wstecz. Dokładnie 11 listopada 1998 roku podskakiwaliśmy z radości poniewaz weszły w życie przepisy o małżeństwach zgodnych z konkordatem, co skutkuje hucznymi weseliskami, a w następstwie, coraz liczniejszymi rozwodami, pardon - unieważnieniami tych aktów strzelistych.

Poprzedzoną takimi wydarzeniami 90. rocznicę ogłoszenia niepodległości podkreślić wypada jeszcze jednym, zbiegającym się w czasie wydarzeniem: 11 listopada - ostatni cesarz Austro-Węgier, Karol I Habsburg wyrzeka się władzy absolutnej, lecz nie abdykuje.

Tutaj - można poczytać co nieco o byłym cesarzu, który zaproszony czy nie - przybędzie, boć taka rola upiora i okazji nie przepuści. Za życia „miał opinię idealisty, człowieka cichego i sprawiedliwego, który śnił o tym, by cieszyć się miłością poddanych, a został wygnany i zapomniany", a „edukacja jego polegała przede wszystkim na nauce języków” - co, jak widać na niewiele mu się zdało i spokojnie mógł się z takiej edukacji obśmiać. Z tymi marzeniem o miłości poddanych też jakby lekko przesadził.

Jednakże, będąc posłusznym wykonawcą nie swojej woli, robił za cesarza wedle sił, zdolności i zdrowia. Niestety, całkiem jak u nas – „ruszyła kampania oszczerstw „ (chociaż o żadnym Palikocie życiorys ostatniego władcy Austrowęgier nie mówi) i "plotkowano o skłonnościach młodego cesarza do kieliszka, o tym, że jest pantoflarzem, że sympatyzuje z Francuzami." Do licha! Co było to było, niech spoczywa w pokoju.

W sumie jednak – powodów do świętowania w listopadzie mamy znacznie więcej, niż tylko ogłosznie niepodległości, więc bal musi się udać. Teraz. Bo za 10 lat, na okrągłą setną rocznicę, o bracie brata swego, kolejni słuszni historycy będą mówić „niejaki Kaczyński” i znowu napiszą historię od początku. Nauka nie idzie w las, a ta nauka wejdzie w młode głowy jak w masło...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Taaaaak; i kolejną rocznicę ślubu 16.11. świętować będę. :))))))))))))
Zapraszam na bal!, .... ale skromna jestem, tylko DO.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgubiłem się wśród tych świąt i świętowań. ...to która środa jest "pracująca" ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czyli światem rządzą POLACY;-) jesteśmy the best;-)

Wszystkie cywilizacje założyliśmy;) i o tym przypomni nam prezydent;) (nasz) ;) a chwała jego po wsze czasy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewo - dla mnie co nie stoi na lądzie, nie wisi na dzrzewie i nie lata skrzydłami - musi pływać. To nie szkodzi, że nigdzie nie odpływa. :))
A Fotyga - no coż - takiego baletu "na szczycie" się nie zapomina. Toż to bylo prawie fandango skrzyżowane z kółkiem graniastym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

he he. jak ja lubię ten sarkazm. Btw Polacy mają straszną manię obchodzenia rocznic zwycięstw. Do tego stopnia, że w tym roku mamy, uwaga "okrągłą", 325 rocznicę odsieczy wiedeńskiej, he he

Komentarz został ukrytyrozwiń

"ach! gdzież ta Fotyga?!" Czyżbyś Jadziu za nią tęskniła? :) Sołdek jest muzeum na wodzie, ale nie pływającym, tak BTW:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ a Ty dostalas zaproszenie na bal? :))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.