Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

168385 miejsce

Do boju Polsko!(?)

Tak. 8 czerwca tego roku to będzie święto narodowe. Będzie się też mówiło o kolejnym 1 września 1939 roku.

A idąc dalej historycznie, nurtuje mnie pytanie. Czy ten mecz okaże się Grunwaldem, czy raczej obroną Wizny, czyli tak zwanymi Polskimi Termopilami.

Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz...


Jak było do przewidzenia, emocje przed meczem już sięgają zenitu. Podgrzewają je i media, i sami uczestnicy - tak Polacy jak i Niemcy. Polska reklama ośmieszająca niemieckich komentatorów sportowych nie pozostała bez echa - Niemcy zaprezentowali ostatnio pewnego rodzaju odpowiedź. Kogo tam ośmieszają - nie mnie oceniać. I się zaczęło. Już widziałem w internecie polską reakcję na tę reklamę. Tak będzie do samego 8 czerwca.

Natomiast, kiedy nadejdzie ten dzień, wstaniemy rano z Rotą na ustach. Kiedy będziemy wyciągać z szafy mundur po dziadku, myśleć będziemy o Powstaniu Warszawskim. Przy ostrzeniu bagnetu, przed naszymi oczyma roztoczy się wizja zdobywania Berlina. Tego dnia procent Polaków lubiących Niemców drastycznie spadnie.

Po zakończeniu tej trwającej 90 minut batalii, może w końcu pokonamy nasz niemiecki kompleks. Z drugiej strony może się też zdarzyć, że w akcie zemsty będziemy palić wszystkie niemieckie samochody w okolicy. 9 czerwca wszystkie gazety będą płakać nad formą Polaków. „Znawcy” polskiej piłki pokroju Jana Tomaszewskiego będą nawoływać do pozbawienia Beenhakkera funkcji trenera. I przypominać, jak to w pojedynkę powstrzymali Anglię.

Na spokojnie


Możemy również patrzeć na tą całą wojenkę z boku. 8 czerwca siąść w pubie w grupie znajomych. Zamówić złoty płyn. Polski złoty płyn. W skupieniu, z pełną powagą wysłuchać hymnu Polski. I zacząć kibicowanie.

No dobra, w przypływie euforii można obrazić sędziego i jego rodzinę, do 7 pokolenia wstecz. Można wypalić w ciągu 90 minut 18 papierosów ( tak Mistrzostwa Świata 2006 zostawiły ślad na moich płucach). Można się cieszyć, jeśli wygramy. Można się załamać, jeśli przegramy. Nie znaczy to jednak, że nasza drużyna jest słaba, a trener nadaje się tylko do reklam. I w ogóle, wszystko jest bez sensu.

Bo to taka nasza cecha narodowa - marudzenie. Znajmy swoje miejsce w szeregu. Co nie znaczy, że mamy z góry zakładać naszą przegraną. Na taką sytuację istnieje niegłupie powiedzenie: rozum mówi, że przegramy, serce wierzy. Ba, możemy pozwolić sobie nawet na złośliwość wobec naszych przeciwników. Bo czasem trzeba. Ale może warto robić to z umiarem. A kiedy dzień po – załóżmy - porażce, przeczytamy, jak to wspominany wcześniej ekspert wypowiada się o zwolnieniu trenera, uśmiechnijmy się z politowaniem. Cóż, może trudno czasem pogodzić się z odstawieniem na boczny tor. Ale spójrzmy na te mistrzostwa w wyważony sposób. Z sercem, ale i rozumem.

Polska! Biało-Czerwoni!


Nie traktujcie tego artykułu jako próby narzucenia Wam jedynie słusznej koncepcji kibicowania. Każdy z nas ma wybór. Prawda jest taka, że wszystko i tak zweryfikuje piłkarskie życie. Bez wątpienia jednak, jest coś, co połączy tego dnia wszystkich polskich kibiców - marzenie o wygranej z Niemcami. „Motylki” przed pierwszym gwizdkiem. Polski hymn. Uwielbienie dla jedenastu wybrańców trenera. Do tego wspólny okrzyk „Polska!!! Białoo-Czerwonii!!!”.
Niemiecka Reklama
Polska przeróbka

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (47):

Sortuj komentarze:

hehe. Czyżbyś się Agnieszko zirytowała? Ja tylko stosuję pewną ciekawą metodę;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

o Boże, wyluzuj, co?

Komentarz został ukrytyrozwiń

co przyjemnego jest w sprawianiu innym przykrości?

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
Gdyby moja teoria się sprawdziła, raczej nie miałabym okazji powiedzieć czegokolwiek...
Rozważania czysto abstrakcyjne, w rzeczy samej, ale przyjemne...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko, czyli twierdzisz, że jak przetniesz kabel, to sprawdzi się Twoja teoria i będziesz wtedy mogła powiedzieć: "a nie mówiłam"?
Wiesz co ja bym zrobił?
Wstał i poszedł do sąsiada, albo do knajpy obok

Komentarz został ukrytyrozwiń

A mnie całkowicie nie interesuje ten mecz, robienie z tego nagonki "dla każdego Polaka to ważne" jest nieco przesadzone, jak dla mnie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Cieszmy się widowiskiem sportowym. Taka impreza masowa jak Euro to rzadka okazja do solidaryzowania się z sąsiadami, panią z warzywniaka czy nie miłym ochroniarzem jedynego na naszym osiedlu parkingu strzeżonego.
Będzie co ma być, jako kibic piłkarski wierze w nasze orły, naiwnie, jednak szczerze. Bez znaczenia na wynik, miło będzie zjednoczyć się na te 90 min i wspólnie liczyć na dobry wynik końcowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Ano to że zastosowałaś "feministyczny" sposób patrzenia na faceta - tępy osiłek, gotowy do rękoczynów :P"

To w takim razie przetnę ten kabel....I zobaczę, co się stanie...
Zrobię również fotki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jestem, jestem

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.