Facebook Google+ Twitter

Do czego może doprowadzić "Panika"?

Odpowiedzi na tytułowe pytanie należy szukać w horrorze Grahama Mastertona. "Panika" stanowi połączenie greckiego mitu z polską historią.

okładka / Fot. RebisPanika jest doświadczeniem ekstremalnej trwogi o swoje życie. Według słownika języka polskiego to nagły, niepohamowany, często nieuzasadniony strach, ogarniający zwykle większą liczbę ludzi. Uczucie lęku zaczyna się nagle i narasta, aż osiągnie swój szczyt (zwykle w ciągu kilkunastu minut). Najważniejszymi symptomami panicznego lęku są m.in.: mocne bicie serca, przyspieszenie tętna; trudności oddechowe, uczucie duszności, ból w klatce piersiowej, zawroty głowy, uczucie osłabienia, drżenie, nudności, drętwienia kończyn oraz bladość. Doświadczyli jej bohaterowie "Paniki" Grahama Mastertona i nie wszyscy wyszli z tego cało.

Jack Wallace, Polak z pochodzenia, prowadzi w Chicago polską restaurację. Odkąd zmarła jego żona samotnie wychowuje syna Sparky'ego. Choć chłopiec cierpi na zespół Aspergera, jest niezwykle inteligentny i ma dar czytania z gwiazd. Pewnego dnia dociera do nich smutna wiadomość o zbiorowym samobójstwie grupy skautów wraz z opiekunami na obozie w Owasippe. Na polanie leżały zwłoki przynajmniej piętnastu chłopaków i siedmiu dorosłych mężczyzn. (...) Część miała poderżnięte gardła, podobnie jak rudy chłopiec z lesie. Inni mieli porozcinane nadgarstki, jednak nie w poprzek lecz aż po barki wzdłuż żył i tętnic, które były dosłownie porozrywane w ten sposób, żeby ofiary wykrwawiły się jak najszybciej, by uratować ich było niemożliwe, nawet gdyby jakimś cudem pomoc dotarła do nich, gdy jeszcze żyli.

Okazuje się, że wśród ofiar był przyjaciel Sparky'ego - Malcolm. Ojciec z synem postanawiają odkryć przyczynę tej tragedii. Nie przypuszczają nawet, na jakie niebezpieczeństwo się narażają i z jaką siłą przyjdzie im się zmierzyć - nie tylko w Stanach, lecz także w Polsce, którą odwiedzą po raz pierwszy w życiu. To, co tam odkryją odmieni ich na zawsze...

Powieści Grahama Mastertona są bardzo nierówne. Raz trafia się na słabe (np. "Kły i pazury"), innym razem na prawdziwe perełki (np. Walhalla"). I właśnie tę drugą grupę reprezentuje "Panika". Muszę przyznać, że autor bardzo mile mnie zaskoczył. Połączył mit o Panie (greckim bogu opiekuńczym lasów i pól) z polską historią. A konkretnie okresem 1939-1941, w których to latach Niemcy zamordowali około 2 tysiące Polaków - więźniów politycznych przywiezionych z Warszawy. Ich groby znajdują się w Palmirach, na terenie Puszczy Kampinoskiej.

Nie pierwszy raz Materton wplata polskie wątki do swoich książek, jednak tym razem okazało się to dobrym zabiegiem (w przeciwieństwie do "Bazyliszka", który rozgrywał się w Krakowie). Autor ma przy tym ciekawe porównania - niedaleko hotelu, po drugiej stronie ulicy, stał ciężki szary budynek w kształcie tortu weselnego z iglicą, wysoki na dwieście metrów. Chodzi oczywiście o Pałac Kultury i Nauki. Jest przy tym niezwykle przekonujący, tak jakby rzeczywiście odwiedził te miejsc - Warszawę, Puszczę Kampinowską, wieś Truskaw i Palmiry. Widać, że się przygotował, zebrał materiały przed napisaniem tej powieści.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.