Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29154 miejsce

Do emerytury jeszcze nam daleko! – Jubileusz łódzkiego Muzycznego

Z nowym sezonem artystycznym rozpoczną się w Łodzi obchody dwóch wyjątkowych rocznic. Obu ściśle związanych z teatrem przy ulicy Północnej.

Teatr Muzyczny w Łodzi / Fot. Paweł AugustyniakWszystko zaczęło się 110 lat temu w Wilnie, gdzie powstało Polskie Towarzystwo Muzyczne „Lutnia”, jedna z najprężniej działających wtedy instytucji kultury – opowiada dyrektor Teatru Muzycznego w Łodzi, Grażyna Posmykiewicz – Związany z nią zespół artystów przybył po II Wojnie Światowej do Łodzi, gdzie kontynuował swoją działalność jako Teatr Komedii Muzycznej. Przez dwa pierwsze powojenne lata był to jedyny teatr operetkowy w Polsce.

Zarówno 110. rocznicę powstania wileńskiej „Lutni” jak i 70. rocznicę jej łódzkiego odrodzenia Teatr Muzyczny w Łodzi wspominać będzie przez cały sezon 2015/2016. Rozpoczniemy wyjątkowymi, jubileuszowymi koncertami 26 i 27 września – zachęca dyrektor Posmykiewicz – Wyjątkowymi, bo łączącymi naszą przeszłość i przyszłość. W programie znalazły się zarówno wielkie przeboje naszej sceny, jak i nasze muzyczne marzenia i plany na przyszłość, m.in. zapowiadany już wcześniej musical „Nędznicy”.

Przebojów w historii Teatru Muzycznego w Łodzi (wcześniej Operetki Państwowej) było wiele. Wystarczy wspomnieć jeden z pierwszych sezonów, który niemal w całości poświęcono dziełom Lehára. Spektakli grano wtedy ponad 30 w miesiącu i tylko w pierwszym kwartale sezonu teatr odwiedziło ponad 40 tysięcy widzów… Niemałym zainteresowaniem w kolejnych latach cieszyły się też wystawiane na łódzkiej scenie dzieła polskich twórców (m.in. „Tajemnica Dedala” Czesława Aniołkiewicza, „Panna wodna” Jerzego Lawiny-Świętochowskiego i „Ułani Księcia Józefa” Zygmunta Wiehlera) i współczesne musicale amerykańskie (np. „Kiss me, Kate” i „Can-Can” Cole’a Portera). Szczególnie mocno w historii Muzycznego zaznaczyły się lata 80. XX wieku. Był to okres, w którym ludzie łaknęli przyjemnej, lekkiej sztuki – opowiada dyrektor Muzycznego – Zdarzało się, że widzowie przyjeżdżali do nas z najdalszych krańców Polski, a autokary nie mieściły się na parkingu. Wystarczy przypomnieć, że to właśnie wtedy przy ulicy Północnej miała miejsce znakomicie przyjęta polska prapremiera „Skrzypka na dachu”. Recenzenci chwalili również wystawienie „Księżniczki czardasza”, „Wesołej wdówki” i wielkiego przeboju sezonu 1986/87 – „My Fair Lady”. Teatr doczekał się uznania i określenia mianem najlepszej sceny operetkowej w kraju... Odwiedzający dziś teatr widzowie z rozrzewnieniem wspominają też wielkie premiery ostatniej dekady XX wieku – „Zemstę nietoperza”, „Barona cygańskiego”, „Bal w Savoyu” i wreszcie granego wciąż z powodzeniem „Człowieka z La Manchy”. Najmocniejszym akcentem ostatnich lat okazało się zaś anglojęzyczne wystawienie rock-opery „Jesus Christ Superstar” – doskonale przyjęte przez widzów i krytyków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.