Pozycja materiału w rankingach:
Współautorzy:
Barbara Podgórska
W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że pierwszy list miłosny z okazji Dnia Świętego Walentego, wysłał do żony książę orleański Karol w 1415 roku, uwięziony wówczas w Tower.
W Anglii walentynkowy szał, polegający na wysyłaniu kartek rozkręcił się do niespotykanych rozmiarów już w XVII stuleciu. Kartki, wyłącznie anonimowe, sporządzane własnoręcznie przez nadawców, czasami ogromnych rozmiarów, zdobione koronkami, obszywkami z jedwabiu, albo wręcz pisane na jedwabiu, zawierały rymowane westchnienia i przesłania miłosne. Ich otrzymanie stanowiło swoisty tytuł do chwały, wyróżnik pozycji towarzyskiej. Im więcej ich nadeszło, tym dobitniej zaświadczały o atrakcyjności adresatki, o tym że darzona jest ona życzliwością, sympatią i miłością. Kto nie otrzymał ani jednej, musiał czuć się społecznie napiętnowany. Były więc "walentynki" narzędziem czy obiektem swoistej rywalizacji. Niektóre panny posuwały się wręcz do niegodnych podstępów. Słały listy same do siebie, aby pochwalić się przed koleżankami.Zobacz także:
Artykuły
(846)
Galerie
(235)
Średnia ocen
(4.08)
Wiek: 61 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska
O mnie: www.podgorscy.info
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lesław Adamczyk 13.02.2010 13:02
Ciekawość walentynkową rozbudził we mnie ten tekst.
Ryszard Jan Zagórski 13.02.2010 12:35
Bardzo ładne wypracowanko mówiąc językiem szkolnym. Ależ tego się nazbierało. A jakie konteksty?
Walentynki w nieco innym ujęciu... link