Facebook Google+ Twitter

Do każdej skrzynki walentynki. O wysyłaniu walentynek

Współautorzy: Barbara Podgórska

W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że pierwszy list miłosny z okazji Dnia Świętego Walentego, wysłał do żony książę orleański Karol w 1415 roku, uwięziony wówczas w Tower.

Koperta i znaczek walnetynkowy wydane przez Pocztę Polską - ze zbiorów autorówq / Fot. Adam K. PodgórskiW Anglii walentynkowy szał, polegający na wysyłaniu kartek rozkręcił się do niespotykanych rozmiarów już w XVII stuleciu. Kartki, wyłącznie anonimowe, sporządzane własnoręcznie przez nadawców, czasami ogromnych rozmiarów, zdobione koronkami, obszywkami z jedwabiu, albo wręcz pisane na jedwabiu, zawierały rymowane westchnienia i przesłania miłosne. Ich otrzymanie stanowiło swoisty tytuł do chwały, wyróżnik pozycji towarzyskiej. Im więcej ich nadeszło, tym dobitniej zaświadczały o atrakcyjności adresatki, o tym że darzona jest ona życzliwością, sympatią i miłością. Kto nie otrzymał ani jednej, musiał czuć się społecznie napiętnowany. Były więc "walentynki" narzędziem czy obiektem swoistej rywalizacji. Niektóre panny posuwały się wręcz do niegodnych podstępów. Słały listy same do siebie, aby pochwalić się przed koleżankami.

"Pierwsze drukowane walentynki pojawiły się w 1761 roku. Krótkie rymowanki ozdabiane były ręcznie malowanymi kwiatami, serduszkami i gołąbkami. Wykonywano je z wytłaczanego papieru. Drukowano też kartki dowcipne, jak na przykład "Los starego kawalera", ze skulonym staruszkiem i podpisem "niekochany i zaniedbany". Z czasem zdobione ręcznie kartki zniknęły, a ich miejsce zajęły zwykłe, produkowane masowo"[Gazeta Stołeczna nr 36, z dnia 1994/02/12-1994/02/13, str. 1;Violetta POLAK; Święto zakochanych].

Okolicznościowa kartka na walentynki, wystawiona w 1847 r. przez angielski "Bank Miłości" gwarantowała adresatowi wypłatę "całej miłości". Kartki były zbyt podobne do prawdziwych banknotów, więc Bank Wielkiej Brytanii nakazał ich zniszczenie. Ocalało zaledwie kilka, stając się prawdziwymi rarytasami, wystawianymi na aukcjach nawet przez Sotesby.

Do Ameryki, gdzie współcześnie walentynkowa mania ogarnia corocznie około 100 milionów ludzi, tradycja "walentynek" przywędrowała wraz z osadnikami z Wysp Brytyjskich.
"Początkowo bardzo wysokie opłaty pocztowe zniechęcały do wysyłania miłosnych kartek, ale wraz z wprowadzeniem jednolitej opłaty za listy w 1845 r. nastąpiła prawdziwa eksplozja popularności "walentynek". Trzy lata później panna Esther Howland z Worcester w stanie Massachusetts założyła firmę produkującą "walentynki" (kartki produkowano ręcznie). Panna Howland zarabiała do 100 tys. dolarów rocznie (co na tamte czasy było ogromną sumą). Jeszcze bardziej popularne stały się "walentynki" podczas wojny secesyjnej, kiedy setki tysięcy młodych mężczyzn walczyło z dala od domów w szeregach Południa i Północy. Narzeczone przesyłały w kopertach nie tylko kartki, ale i pukle włosów” [Gazeta Stołeczna nr 36, z dnia 1994/02/12-1994/02/13, str. 1;Violetta POLAK; Święto zakochanych].

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ciekawość walentynkową rozbudził we mnie ten tekst.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ładne wypracowanko mówiąc językiem szkolnym. Ależ tego się nazbierało. A jakie konteksty?
Walentynki w nieco innym ujęciu... link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.