Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

42132 miejsce

Do końca świata mamy jeszcze całe 5 minut!

"Optymizm i pesymizm różnią się jedynie w dacie końca świata" - Stanisław Jerzy Lec

Do końca świata mamy jeszcze całe 5 minut! / Fot. Ewa Naukowicz-WójcikBądźmy więc optymistami. Niech szklanka z wodą będzie dla nas zawsze do połowy pełna, a świat stworzony przez Boga - niezniszczalny i najlepszy z możliwych.

Kalendarz Majów włóżmy między zawsze dobrze kończące się bajki, a data 21 grudnia 2012 roku niech będzie dla nas symbolem nowego, lepszego, wolnego od trosk, broni nuklearnej, chorób i kataklizmów jutra.

Nie doszukujmy się na siłę sygnałów świadczących o tym, iż Majowie mieli rację. To zadanie nie przystoi radosnym optymistom. Do ich obowiązków należy za to powtarzanie, jak na wschodzie mantrę, słów potomków twórców kalendarza - "szał związany z nadciągającym rzekomo Armagedonem nie jest winą ich przodków i ma swe źródła na Zachodzie.", które serwis infra.org.pl, opublikował już 3 lata temu.

Niech na poczucie naszej wewnętrznej harmonii i spokoju wpłyną budujące wiadomości dotyczące innego znaleziska - Kalendarza Majów, w którym brak końca świata!. W dżungli, na północy Gwatemali, w ruinach jednego z miast cywilizacji nieszczęsnych Majów, (którzy teraz chyba przewracają się przez nas w swych grobach), archeolodzy natknęli się na prawdopodobnie najstarszy kalendarz, którego zapisy nie zawierają najmniejszej nawet wzmianki o końcu świata, za to według wolnemedia.net gwarantują nam co najmniej 7 000 lat istnienia.

Nie spoczywajmy jednak na laurach! Spójrzmy (rzecz jasna z optymizmem) na tykający od 1947 roku Zegar Zagłady i cieszmy się, że mamy jeszcze całe 5 minut.

Niech raduje i podnosi na duchu nas fakt, że 10 stycznia bieżącego roku odjęto nam tylko jedną jedyną minutę. Niech nadzieją i odwagą do działania, napawa nas rok 1953, kiedy to, do wybicia niosącej zagładę północy brakowało zaledwie 120 sekund, a jednak kolejne dwa przesunięcia Doomsday Clock (za sprawą publicznego zrozumienia zagrożenia pochodzącego od broni nuklearnej) przedłużyły istnienie świata aż o całe 10 minut!

Niech powodem do radości i wiary w lepsze jutro będzie dla nas rok 1991, kiedy to za sprawą podpisania przez USA i ZSSR pierwszego z układów o redukcji zbrojeń strategicznych, wskazówki zegara cofnięto o 7 kolejnych minut.

Zamiast zamartwiać się zapiskami i kalendarzami pradawnych ludów indiańskich, włóżmy na nos różowe okulary i pełni wiary zastanówmy się, co możemy uczynić, by w styczniu 2013 roku zarząd Bulletin of the Atomic Scientists mógł z uśmiechem na ustach obdarować nas i świat kolejnymi minutami bezcennego istnienia.



Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.