Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43328 miejsce

Do Szwecji na borówki

Powoli kończy się wolny czas dla studentów. Teraz jest czas, by dzielić się wrażeniami, przeglądać zdjęcia i przywoływać jeszcze raz wakacyjne wspomnienia, bo już dziś na wszystkich uczelniach rozbrzmiewa „Gaudeamus igitur”.

Praca podczas wakacji to bardzo popularna ostatnio forma spędzenia wakacji przez studentów. Można podreperować swój budżet, podszkolić język i przy okazji zwiedzić kawał świata. Najchętniej odwiedzane są kraje zachodnie: Niemcy, Irlandia, Włoch oraz Francja. Jednak są też tacy, którzy po trochę grosza i wakacyjną przygodę ruszają na północ. O swojej wakacyjnej pracy, przygodzie i wrażeniu jakie pozostaje w młodym człowieku po wizycie w jednym ze skandynawskich krajów rozmawiam z Łukaszem Sajdakiem.


Wśród takiej scenerii trudno się skupić na szukaniu borówek / Fot. Łukasz SajdakWiem, że już nie po raz pierwszy wyjechałeś do Szwecji. Jakie wrażenia przywiozłeś z tego kraju?

Pierwsze co zauważyłem, będąc po tamtej stronie Bałtyku, to całkiem inne powietrze; lekkie i bez jakiegokolwiek zapachu tzn. nie ma różnicy, czy jesteś w mieście, czy w lesie nad jeziorem, jest ono tak samo czyste i świeże. Szwecja jest gęsto porośnięta lasem. Jest to prawie 80% powierzchni kraju. Zarówno rząd jak i prywatni ludzie bardzo dbają o środowisko naturalne. Praktycznie nie odczuwa się tam negatywnych skutków osiągnięć cywilizacyjnych.

Jakie widzisz podobieństwa i różnice między tym skandynawskim krajem, a Polską?

Geograficznie Polskę od Szwecji dzieli tylko Bałtyk. Natomiast na innych płaszczyznach dzielą nas lata świetlne - począwszy od infrastruktury, a na kulturze osobistej skończywszy. Mówiąc o różnicach nie sposób nie zwrócić uwagi na drogi, które nawet w lesie, pomimo tego, iż nie są wyasfaltowane, są w lepszym stanie niż u nas.

Jakimi ludźmi są Szwedzi? Oczywiście nie chodzi mi o cały naród. Powiedz o tych, których tam spotkałeś. Jacy są? Czym się zajmują? Jak mieszkają?

Mnie szczególnie zaskoczyły domy w Szwecji. Większość z nich to domy drewniane i wszystkie obowiązkowo pomalowane na bordowo. Wśród zieleni lasów tworzy to ciekawy obraz. Z tego co zauważyłem, Szwedzi nie przywiązują wielkiej wagi do obejścia. Domy sprawiają wrażenie bardzo skromnych i czasem może troszkę zaniedbanych, ale to tylko pozory. Dla nich dom ma być funkcjonalny, taki do mieszkania. A kiedy przychodzi weekend, zazwyczaj cała rodzina przenosi się do domku na kółkach - jedzie odpoczywać. Z tego, co widziałem, to przy każdym domu stoi wysoki maszt, na którym powiewa Szwedzka flaga narodowa. Nie wiem, czy to jakieś odgórne zarządzenie, ale mam za to ogromny szacunek do Szwedów, jak bardzo szanują swoje barwy narodowe. W ogóle ludzie których tam poznałem wywarli na mnie pozytywne wrażenie swoją kulturą osobistą i tym, w jaki sposób traktują innych. Tam każdy jest z założenia traktowany jak przyjaciel. W sklepie na ulicy ludzie uśmiechają się i zawsze usłyszysz przyjazne "Hej".

Szwecja jest gęsto porośnięta lasem. / Fot. Łukasz SajdakPojechaliście na borówki – jak wyglądała organizacja waszej pracy?

Nasz ekipa mieszkała w jednym bardzo dużym domu, który w sumie nieodpłatnie udostępnił nam Szwed, dla którego zbieraliśmy borówkę. To, o której zaczynało się pracę, zależało tylko i wyłącznie od ekipy (3-4 osoby, czyli jeden samochód) Moja grupa zazwyczaj wstawała ok. 6:30. Robiliśmy sobie szybkie śniadanie, pakowaliśmy ze 2-3 konserwy do plecaka, chleb, coś do picia i jechaliśmy do pracy. Jeśli mieliśmy tzw. polanę z poprzedniego dnia, albo i z kilku poprzednich – zależnie od wielkości, to jechaliśmy prosto na nią i zaczynaliśmy od razu zbieranie, a jeśli nie, to trzeba było szukać. Mógł to być rzadki las lub otwarta przestrzeń, wysoko na górze, albo przy jeziorku na równinie. Wszystko zależne było od fuksa i twoich chęci. Jeśli trafiłeś na dobrą polanę to i 50 kg i więcej czarnej jagody mogłeś zbierać. Przy czerwonej zaś to od 100 nawet i do 170 kilo. Ten rok był jednak troszkę gorszy – susza i zbierało się średnio przez pół mniej.
Koło godziny 12.00 cała ekipa schodziła pod samochód gdzie był „obiad” - czyli to co zabraliśmy ze sobą i mieliśmy chwilę przerwy. Potem znów zbieranie mniej więcej do godziny 16:30 i z całym dziennym zapasem jechaliśmy do skupu należącego do gościa, u którego mieszkaliśmy. Teraz był czas na zjedzenie czegoś konkretniejszego i każdy miał czas wolny już do końca dnia.

Las, polanka, góry, zbieranie owoców, to może kojarzyć się raczej z przyjemną lekką pracą. Ale na pewno nie do końca. Co było najtrudniejsze?


Szwecja z racji dużej ilości lasów, jest bardzo bogata w zwierzynę (łosie, wilki, niedźwiedzie), ale największe wrażenie chyba robi widok żmij, które można dosłownie w każdym momencie spotkać na polanie podczas zbierania borówki. Dlatego też w większości „zbieracze” chodzą w wysokich butach, żeby zminimalizować możliwość ukąszenia. Gdy spotka się żmije najlepiej stanąć w bezruchu, a następnie możliwie jak najdelikatniej oddalić się. W tym roku było bardzo dużo żmij i niestety był przypadek, że jedna z osób, które z nami mieszkały, została ukąszona. Pewnie gdyby nie szybka i fachowa reakcja medyków szwedzkich to mogłoby się to tragicznie skończyć. Ten incydent wywarł na niektórych tak silne wrażenie, że przez kilka dni nie jeździli w ogóle na polany, bo się bali. No ale cóż - ryzyko zawodowe.

Jak zatem oceniasz cały pobyt? Czy warto wybrać się na borówki za morze?


W tym roku z powodu suszy niestety zbiory borówki były troszkę skromniejsze. Mimo to jednak nie żałuję ani minuty tam spędzonej, bo całe otoczenie rekompensowało wszelkie niedogodności. Przed wyjazdem nie sądziłem, że to jest tak fantastyczny kraj. Szwecja jest bardzo dobrze rozwinięta pod względem gospodarczym - wbrew pozorom, jakie sprawia to co się tam widzi – domy i ogólnie dzicz, a mimo to technika tutaj w żaden sposób nie wpływa na przyrodę. Polecam każdemu odwiedzenie tego bardzo mało znanego przez nasz naród kraju, bo oprócz gwarantowanego odpoczynku, możemy się od Szwedów nauczyć bardzo wiele niemal w każdej dziedzinie życia.

Całe otoczenie rekompensowało wszelkie niedogodności. / Fot. Łukasz SajdakCo byś polecił czytelnikom wiadomości24.pl? Co warto zobaczyć w Szwecji?

Dla mnie Szwecja to raj na ziemi. Czyste powietrze, rzeki, jeziora. Wchodząc na jakiekolwiek wzniesienie można zobaczyć fantastyczny widok, niezakłócony przez dymy kominów itp. Drogi tak równe i fantastycznie oznakowane, że aż trudno uwierzyć w to, że jednak można. Ludzie kulturalni, żyjący w zgodzie z naturą, bez zbędnego pośpiechu. Życie toczy się spokojnym tempem, jest czas na wszystko. Miejsca publicznego użytku czyste i zadbane. Ludzie dbają o dobra wspólne (miejsca campingowe, miejsca wypoczynku nad jeziorami i w lasach). Doskonały przykład tego miałem w postaci takiego małego domku w lesie nad jeziorem. Jak się okazało domek zbudowano dla „turystów”. Pomijam fakt, że fantastyczna architektura i otoczenie, ale byłem w szoku, kiedy okazało się, że w domku można spać, jest miejsce do grillowania, jakaś rozpałka, drewno i różne naczynia, nawet skarbonka taka na ewentualne wolne datki. I to wszystko - pomimo tego, że domek otwarty stoi cały rok i nikt tego nie pilnuje - tam po prostu jest. Nikt nie niszczy, nikt nie psuje i nikt tego nie ukradnie. Żadnych napisów w stylu „Byłem tu” na ścianach, czy gdziekolwiek indziej.
Gorąco polecam wszystkim wizytę w tym kraju - warto.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Mam podobne wrażenia z pobytu w Szwecji, kraj bardzo mi się podobał, taki poukładany, aż za bardzo. Momentami ma się wrażenie, że to wszystko jest zaprojektowane, łącznie z lasami, jeziorami i wybudowane od nowa:)
No i ten porządek, brak śmieci, nie to co w Polsce, choć spotkałem się kwiatkami typu opona w lesie, czy znak drogowy wniesiony na skałki, albo kilkanaście puszek po piwie w jednym miejscu (bardzo ładny punkt widokowy w kompletnej głuszy).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.