Facebook Google+ Twitter

Do telewizji w laptopie droga przez mękę

Zachciało mi się wygody, zachciało mi się zaoszczędzić i mieć wszystko w jednym, zamarzyło mi się w moim i tak dobrze wyposażonym laptopie zainstalować telewizję i... pokarało Asię, oj pokarało.

Na pomysł kupienia tunera telewizyjnego do laptopa wpadłam dosyć przypadkowo. Z powodu przeprowadzki i braku telewizora w nowym lokum stanęłam przed palącą potrzebą pooglądania czegoś po pracy celem relaksu, a że wzorki na pokojowej tapecie znam już na pamięć, moje myśli, a za nimi ciało, zaczęły podążać w kierunku sklepów rtv z zamiarem kupna niedużego telewizorka. I w sumie tutaj można by było skończyć. Asia kupuje telewizorek, podłącza antenę, znajduje kanały i zadowolona z siebie ogląda. Ale... no właśnie ale. Po pielgrzymce po sklepach rtv wróciłam do mieszkania, żeby sprawę przemyśleć i zdecydować się na jakiś konkretny model. I to był mój błąd. Bo wtedy się wszystko zaczęło. Przeszukując internet trafiłam na stronki poświęcone tunerom telewizyjnym do laptopów, dochodząc do wniosku iż pomysł całkiem niegłupi. Dodatkowo, sprawę przypieczętował kolega stwierdzając, iż przy następnej przeprowadzce taki tuner to sobie będę mogła do torebki wsadzić i w przeciwieństwie do telewizora nie będę zachodzić w głowę jak go zniosę z drugiego piętra bez windy. Tak więc postanowione.

Dziwne kabelki

Poszłam do sklepu komputerowego, zakupiłam rzeczony tuner i uradowana do granic możliwości, że już wkrótce na moim laptopie powitam telewizję czym prędzej wróciłam do mieszkania żeby jak najszybciej zainstalować to cudeńko. Pierwszy moment otrzeźwienia nastąpił gdy zdezorientowana siedziałam z kablami, których końcówki nigdzie nie pasowały. Po godzinie różnych kombinacji alpejskich wróciłam do sklepu, gdzie stwierdzono iż faktycznie kabelki nie te, wymieniono mi na te co trzeba i jeszcze poinstruowano że „jeśli się instaluje krok po kroku jak jest w instrukcji to sama instalacja jest dziecinnie prosta”. Podbudowana na duchu tym stwierdzeniem wróciłam do mieszkania, żeby dokończyć podłączanie i instalację tunera. Jak się wkrótce okazało złe końcówki kabli to był pikuś w porównaniu z tym co nastąpiło dalej.

Sterowniki

Niby wszystko szło dobrze, tuner podłączony, lampka się świeci więc działa. Pozostało wgrać oprogramowanie z dołączonej płytki. No i generalnie wszystko się wgrało, lecz bez przerwy sygnalizowało brak sterowników. Dziwne bo za chwilę wyświetliło się okienko iż sterowniki nie są potrzebne. Teraz już nie zliczę łącznej ilości instalowania, odinstalowywania i ponownego instalowania oprogramowania. Jakby się zawzięło. Nic nie chciało ruszyć. Bo to Vista, Vista, Vista! To ona wszystko blokuje! Jak wrony na drzewie krakali wszyscy chętni do zidentyfikowania problemu. A ja jak dzieciom w przedszkolu w kółko to samo, że specjalnie wzięłam taki tuner żeby był zgodny z Vistą, co by to szopek wszelakich uniknąć. W rezultacie nad dziecinnie prostą instalacją spędziłam pół dnia i pół nocy próbując wszystkiego co mi przyszło do głowy, łącznie z pomocą kolegi informatyka, żeby to cholerstwo wreszcie zaskoczyło. Już nawet nie zadawałam sobie retorycznych pytań jak doszło do tego, że na komodzie w moim pokoju nie stoi teraz telewizor. Gdzieś w połowie szarpania się ze sterownikami, w akcie desperacji zadzwoniłam do sklepu gdzie sprzedano mi te diabelskie urządzenie wręcz błagając o przyjście kogoś do mieszkania żeby albo to zainstalować albo zabrać jak najdalej ode mnie, bo w nerwach gotowa jestem chwycić to coś i machnąć tym o ścianę. Jako że wizyty domowe nie są praktykowane, stanęło na tym, iż zainstalują mi to następnego dnia.

Profesjonalne podłączenie

Tekst ten piszę wieczorem po wizycie w sklepie komputerowym gdzie spędziłam ponad dwie godziny czekając na cud. Obiecałam sobie, że będę siedzieć ile trzeba, nawet cały dzień byle działało. Żeby już nie zanudzać wszystkich czytających oznajmianiem wszem i wobec, iż prawie trzy godziny zajęło stwierdzenie że: „z tym tunerem jest coś nie tak”. To nie mój laptop, nie Vista, tylko tuner i kabelek coś nie łączą. Ale w sumie jutro ma być dostawa innych tunerów, robionych „pod Vistę” więc jeśli jest Pani zainteresowana? No właśnie, tylko czy ja jestem jeszcze zainteresowana, czy zostało mi jeszcze cierpliwości na kolejne starcie? Ech, prościej było kupić telewizor.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.