Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44327 miejsce

Do trzech razy sztuka, czyli "Księżyc i magnolie" w Teatrze TV

Polska prapremiera sztuki Rona Hutchinsona „Księżyc i magnolie” odbyła się w Teatrze Współczesnym w Warszawie 12 czerwca 2011 roku w reżyserii Macieja Englerta. 9 stycznia 2012 roku telewizyjna Jedynka pokazała inscenizację tej sztuki przygotowaną dla Teatru Telewizji przez Macieja Wojtyszkę.

Marcin Dorociński i Łukasz Simlat. / Fot. materiały promocyjne TVPPremierę tego zrealizowanego w 2010 roku widowiska zapowiadano pierwotnie na 5 grudnia 2011 r., jednakowoż w ostatniej chwili TVP 1 zdecydowała się przypomnieć "Apolla z Bellac" wyreżyserowanego przez zmarłego dzień wcześniej Adama Hanuszkiewicza. Kolejny termin emisji wyznaczono na 19 grudnia 2011 roku. Niestety, w przeddzień zmarł Vaclav Havel i telewizja uznała za stosowne przypomnieć dwie jego jednoaktówki: "Audiencja" i "Protest". Na szczęście, co się odwlecze, to nie uciecze, albo do trzech razy sztuka.

Sztuka Rona Hutchinsona opowiada podobno autentyczną historię, która wydarzyła się w 1939 roku w Hollywood. A była ona udziałem producenta słynnego filmu "Przeminęło z wiatrem", Davida Selznicka (w spektaklu Teatru TV gra go Marcin Dorociński). Niezadowolony z dotychczasowych efektów pracy scenarzysty i reżysera producent zrywa z nimi współpracę i angażuje do pracy nowych ludzi: reżysera Victora Fleminga (w tej roli Redbad Klijnstra) i scenarzystę, Bena Hechta (Łukasz Simlat).

Panowie zamykają się w gabinecie na pięć dni (tak samo długo realizowano ten spektakl Teatru TV) i pracują nad nowym scenariuszem. Selznick zakazuje swojej sekretarce, Miss Poppenghul, granej przez Aleksandrę Bożek, odbierania wszelkich Aleksandra Bożek w roli Miss Poppenghul. / Fot. materiały promocyjne TVPtelefonów i wpuszczania kogokolwiek do swojego gabinetu. Każe jej natomiast co kilka godzin dostarczać nową porcję orzeszków i bananów, które w jego opinii wspomagają aktywność ludzkiego mózgu. A prawidłowa i intensywna praca tegoż organu jest niezbędna, bo nie dość, że panowie mają bardzo mało czasu, to jeszcze okazuje się, iż scenarzysta nie zna książki Margaret Mitchell. Dlatego też Selznick i Fleming zmuszeni są odgrywać przed nim sceny z tego dzieła (w tym także te, które rozgrywają się między kochankami, Scarlett O’Harą i Rhettem Butlerem; odgrywają również scenę porodu). Ben Hecht zapisuje te sceny i dialogi. W ten sposób powstaje scenariusz filmu, który w 1940 roku otrzymał 8 Oscarów. Także za najlepszy scenariusz dla ... Sidneya Howarda (nazwiska Hechta próżno szukać w czołówce czy napisach końcowych filmu).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Iwona K.
  • Iwona K.
  • 10.01.2012 10:48

Świetnie się bawiłam oglądając tę sztukę,gra aktorów wyśmienita.,,Przeminęło z wiatrem" oglądałam już jakiś czas temu ale po obejrzeniu sztuki film na pewno zobaczę ponownie .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.01.2012 10:12

Oczywiście, zgadzam się. Zwłaszcza, ze scenariusz jest dobry.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że we Współczesnym aktorzy przez 2 godziny mieli większe szanse "rozegrania się", a poza tym na pewno akcja jest pełniejsza. Ale ten spektakl też był bardzo dobry zwłaszcza dla kogoś, kto nie widział spektaklu Macieja Englerta w TW.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 10.01.2012 09:55

Obejrzałem, ale spektakl we Współczesnym nieporównanie lepszy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.