Express Ilustrowany
Express Ilustrowany | 2007-03-13 07:23, aktualizacja: 2007-03-13 07:23:00
Już ponad 110 donosów wpłynęło do łódzkich urzędów skarbowych w bieżącym roku. Wśród łodzian nie brakuje "życzliwych", którzy chętnie informują urzędników o domniemanych grzeszkach innych. W 2005 roku donosów do skarbówek wpłynęło 390, w 2006 roku o 78 więcej.

Donoszą najczęściej sąsiad na sąsiada, żona na byłego męża, mąż na byłą żonę, teściowa na zięcia lub zięć na teścia. Donosy składają również pracownicy spółek na właścicieli, nabywcy usług remontowych i firmy chcące sprawdzić kontrahentów. Sporadycznie otrzymujemy też informacje na temat firm, które nie wystawiają dowodów sprzedaży (faktur, rachunków).
Urzędnicy mają obowiązek zweryfikować każdy donos, ale większość z nich okazuje się nieprawdziwa.
- Tylko 19 procent informacji zawartych w donosach potwierdza się -
mówi rzeczniczka Izby Skarbowej. - Ludzie piszą pod wpływem emocji,
często mało konkretnie. Najczęściej potwierdzają się donosy składane na
podatników prowadzących działalność gospodarczą. Do tej pory jednak
"życzliwi" nie pomogli w wykryciu żadnego dużego oszustwa podatkowego. (amo)
Wybrane oferty pracy: